X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

To Ja

Wiersz Miesiąca 0
nieregularny
2026-05-14 20:44
Czasem me spojrzenie nie kwitło spokojnie,
Tylko uciekało cicho i bezbronnie.
W naszych rozmowach coś gasło pod skórą,
Bo ja każde słowo zasłaniałem chmurą.

Twoje ramiona pachniały mi domem,
A ja w nich drżałem jak cień pod balkonem.
Ty przy mym sercu jak nuta prawdziwa,
Ja byłem ciszą, co wszystko rozrywa.

Cicho do ciebie przyłożę swe słowa,
Powiem, że bałem się zacząć od nowa.
Że to ja znikałem, choć serce się rwało,
Że to ja nie umiałem zatrzymać, co trwało.

Tych poranków nerwowych, gorących od czekania,
Tych wieczorów bez słowa, bez snu, bez wyznania.
Tych gwiazd, co spadały pijane nad miastem,
Tych próśb, które gubiłem za własnym hałasem.

Cicho do ciebie przyłożę swe słowa,
Powiem, że bałem się zacząć od nowa.
Że to ja odchodziłem, gdy trzeba było zostać,
Że to ja przed miłością uczyłem się chować.

Przyznaję, bo nie mam już siły udawać,
Że można tak kochać i ciągle się cofać.
Bo nikt tak boleśnie nie umiał się chować,
Jak ja, kiedy chciałem być blisko, nie szlochać.

To ja
Mówiłem półgłosem, że miłość to rana.
To ja
Drżałem przy czułości od zmierzchu do rana.

Zanim nam niebo rozwiąże parasol,
Zanim dzień zgaśnie za dachem i lasem,
Zanim dwa cienie rozminą się w bramie,
Zanim kurz przykryje ostatnie pytanie.

Cicho do ciebie przyłożę swe słowa,
Powiem, że bałem się zacząć od nowa.
Że to ja odchodziłem, gdy trzeba było zostać,
Że to ja przed miłością uczyłem się chować.

Przyznaję, bo nie chcę już żyć na pół oddechu,
Na progu swych lęków, wśród winy i grzechu.
Bo nikt tak uparcie nie umiał zaprzeczać,
Że pragnie być blisko, a musi uciekać.

To ja
Chowałem swe dłonie w kieszeniach jesieni.
To ja
Bałem się ognia, choć tęskniłem do płomieni.

A kiedy się miniemy przy końcu tej drogi,
Bez wielkich obietnic, bez krzyku, bez trwogi,
Jeszcze raz tylko do ciebie się zwrócę,
I wszystko, co boli, półszeptem wyrzucę.

Bo nikt tak boleśnie nie umiał się chować,
Jak ja, kiedy chciałem być blisko, nie szlochać.
Bo nikt tak uparcie nie umiał zaprzeczać,
Że pragnie być blisko, a musi uciekać.


To ja…..

Ocena wiersza

Wiersz nie został jeszcze oceniony.

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności