X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Drapieżnik

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-01-17 10:43



Już wiem, że to sen.
Ta wiedza niczego nie ratuje.

Biegnę -
a raczej zapadam się w bieg.
Jak człowiek w melasie.
Ruch istnieje,
ale nie ma prędkości.

Miasto znam.
Na pewno znam.
Byłem tu kiedyś.
Albo śniłem, że byłem.
Ulice rozpoznają mnie szybciej niż ja je.
Bruk pamięta ciężar moich stóp,
choć nogi mam z opóźnionej decyzji ciała.


Próbuję przyspieszyć.
Ciało nie wierzy.
Każdy krok ciągnie się
jak źle postawione zdanie,
którego nie da się cofnąć.

Asfalt ma temperaturę krwi. Wpija się w podeszwy.
Zlizuje moje imię z dokumentów w kieszeni.

Oddycha.
Przytrzymuje mnie jak dłoń na karku.
Wciąga sznurówki, resztki tętna.
Miasto bierze mnie małymi porcjami.

Ktoś jest za mną.
Od pierwszej sekundy mojego snu.

Słyszę go w zmianie powietrza.
W tym, jak cisza robi się cięższa.

To drapieżnik.

Poluje.

Jego obecność zagęszcza ulice.
Oddech ma wagę betonu w ruchu.


Nie słyszę kroków.
Słyszę, jak pod jego ciężarem pękają cząsteczki powietrza. Jest tak blisko,
że moja własna skóra
próbuje się odwrócić,
by go nie widzieć.



Wie, że nie musi się spieszyć -
to ja muszę.

Uciekam w kręte uliczki.
Znam je.
A jednak nie wiem, gdzie jestem.
Miasto przesuwa mapę pod stopami.
Znajome miejsca gubią nazwy.
Nie ma kierunków.
Jest tylko przód
i to, co jest za mną.

Biegnę w miejscu.
Nogi mielą noc
jak zużyty mechanizm.
Powietrze gęstnieje,
opiera się płucom,
myślom, strachowi.
Oddycham za wolno.

Przez chwilę
sen patrzy na mnie.

Krzyczę.

Krzyk nie wylatuje.
Zastyga w przełyku jak stygnące szkło.
Rozrywa płuca od wewnątrz,
bo świat nie chce go przyjąć

Gardło pęka -
ale krzyk wraca,
wbity z powrotem w usta
jak knebel z własnego ciała.


Kamienice nachylają się tak nisko,
że czuję na karku ich stęchły oddech.
Zamykają powieki fasad.
Miasto mnie pamięta.
I to jest najgorsze.
To miasto śni mnie
dokładniej,
niż ja potrafię śnić je.
Bruk układa się w kształt moich lęków,
zanim zdążę o nich pomyśleć.

Drzwi są oczami.
Okna - jamami ust.
Nikt nie pomaga.
Wszyscy wiedzą, jak to się kończy.

Cień za mną jest cierpliwy.
Cień nade mną rozlewa się
jak smoła,
która zna każdy mój krok
i wie, gdzie zwolnię.

Upadam.
Podnoszę się.
Jeszcze wolniej.

Drapieżnik już stoi przede mną.
Nie goni.
Czeka.
Aż do niego dojdę
na resztkach ruchu.

Serce wali w żebra jak pięść w zamknięte od wewnątrz drzwi.

Sen dławi mnie
ręką z betonu
włożoną w gardło.

Krzyczę.
W nocy.
Krzyk przebija sen, ściany, cudze sny.
Budzi domowników -
obcych świadków mojego pościgu.

Pęknięcie.
Światło.

Budzę się.

Sprawdzam dłonie.
Pod paznokciami mam pył z tamtego bruku.
Cisza w pokoju nie jest pusta.
Ma ten sam ciężar, co tam, za rogiem.


Z gardłem spalonym od krzyku.
Z sercem, które jeszcze biegnie.

Leżę w łóżku.
Cisza oddycha obok.

I nie wiem -
czy to miasto istnieje naprawdę,
czy tylko wraca nocą

po mnie.







autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
9 razy
Treść

6
7
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
0
5
9
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


maciejka
maciejka
2026-01-18
Świetnie poprowadzony wiersz - boimy się, ale jesteśmy ciekawi, co będzie dalej. Miasto nie pomaga człowiekowi. Sprzyja drapieżnikowi, którego naturalnym środowiskiem powinna być przestrzeń. W mieście jej nie ma. Może dlatego jest tak demoniczny?


maciejka
2026-01-19
Zawsze brakuje czasu na rozmowę - a wiersz zasługuje na to. Przykre to jest...

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-19

Nata.

najpiekniej jak potrafię dziekuję :)

tak sobie myślę, że gdyby przyszedł do mnie to bym z nim walczył.

na śmierć i życie.

tylko, że we śnie........on jest szybki, a ja jakbym był przyklejony do asfaltu.

juz po mnie.

dobrze, że jeszcze potrafię się obudzić :)



Maciek.J<sup>(*)</sup>
Maciek.J(*)
2026-01-18
sny są bardzo różne - poprzeczne i podłużne
a tak serio Jacku czasem sen to niezła inspiracja


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-18
Maćku.

najgorsze są te podłużne :)

dziękuję i pozdrawiam :)

Jastrz
Jastrz
2026-01-18
Brrr... Całe szczęście, że ja zazwyczaj sypiam bez snów (a jeśli mi się nawet coś śni, to są sny erotyczne).


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-18
a co ma się śnić prawdziwemu mężczyźnie ???

musi byc miło :)

dziękuję.

Katarzyna<sup>(*)</sup>
Katarzyna(*)
2026-01-17
Sny. Lubię się z nimi mierzyć nawet, gdy szarpią moją duszą do granic rzeczywistości. Nie mogę się wybudzić, czasami płaczę krzyczę, kiedyś lunatykowałam. Ich przekaz najczęściej jest dla mnie surowy, nie oszczędza mojej wrażliwości, walczę, uciekam, bronię. Bardzo rzadko (ostatnio wczoraj) doświadczam bliskości nieznajomości. Mężczyzna, którego nie znam, w czerwonym polo (nienawidzę ubrań z kołnierzykiem) w jeansach z paskiem (nie lubię pasków w spodniach) podchodzi do mnie na chodniku, obejmuje i pokazuje coś na mapie, podobno pytam go o drogę... Tłumaczę się przechodniom, dlaczego obcy mnie obejmuje, zaprzeczam, gubię się, patrzę w którą stronę odszedł.
Uwielbiam dr Izę Kopaniszyn, pięknie rozprawia między innymi o snach.
A teraz uwielbiam Twój wiersz, jest niemal namacalny...
I ten asfalt...moje dobre wspomnienie, świeżo położony asfalt przy mojej alei, pełnej lip i kasztanów i ja, mała dziewczynka pytam rodziców, czy mogę zdjąć żółte, skórzane sandały i iść boso z przystanku do domu. Pozwalają. Stopy czarne, wręcz poparzone od nagrzanej nawierzchni, która chwilami cienia drzew koiła ból i pozwalała iść dalej...
Komplet gwiazd symbolicznych dla Ciebie (to śmiesznie mało).
Kat.


Katarzyna<sup>(*)</sup>
2026-01-18
Aż musiałam zerknąć na te paski...;-)
A spodnie, wiadomo, piękny klasyk!
P.S.
Dziękuję za deklarację sennego wsparcia:-)

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-18


Kasiu.

super, ze jesteś.

też nie cierpię kołnierzyków ale lubię paski Aeronautica Militare z 17-to uncjowymi jeansami Lee :)

gdybym był w Twoim śnie to typ co Cię zaczepił skończyłby noc na SOR.

sny to niezgłębione zagadki ludzkiego umysłu.
jest w nich piękno i koszmar niezwykły.

dziękuję Kasiu za fenomenalny komentarz.

niech Cię piękno niesie przez życie :)


Czasem
Czasem
2026-01-17
Czy to miasto istnieje naprawdę, czy nie... ma mniejsze znaczenie od tego, że wraca, że wróci - bo jeszcze nie skończyło. To nie miasto ma w sobie drapieżnika. To miasto jest drapieżnikiem. Sen zawiera element nieuchronności i niemożności ucieczki. Mozna się obudzić - fakt. Tylko, że znów trzeba zasnąć...

Piękny portret koszmaru Jacku, w najgorszym, bo powracającym wydaniu.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-17
Kasiu.

drapiezne miasto :)

ale najgorsze, że nie można mu uciec bo nogi jakby przyklejone do jezdni.

piekny komentarz Kasiu napisałaś :)

dziękuję:)

i pozdrowienia przesyłam gorące :)


Marek Żak
Marek Żak
2026-01-17
Bardzo rzadko, na szczęście, ale zdarzają mi się podobne sny. Jeśli mogę, jakąś częścią świadomości budzę się i je przerywam. Lata temu śnił mi się koniec świata, paląca się Ziemia ze wszystkimi konsekwencjami. Do dzisiaj pamiętam ten horror. Pozdrawiam


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-17
Marku.

a mój najgorszy sen sprzed lat to spadanie ze skały.

leciałem i leciałem.

i ta ziemia coraz blizej.

do dzisiaj się boję !

dziękuję i pozdrawiam.

Elżbieta
Elżbieta
2026-01-17
Jacku, w Twoim wierszu miasto, jawi się jak bestia osaczająca bohatera snu. Utwór jest niezwykle plastyczny i przypomina sceny z filmowego horroru. Miałam wrażenie, że widzę tę sytuację i zaczęłam kibicować osobie zagrożonej w jej zmaganiu. Niesamowity jest moment przebudzenia, który do pewnego stopnia urealnia senny koszmar "pod paznokciami jest pył z bruku miasta" , to sprawia, że jesteśmy w jakieś surrealistycznej sytuacji pomieszania realności z wytworem wyobraźni. Dla niektórych ludzi miasto swoim ogromem, pędem życią i alienacją człowieka może być odbierane jako zagrożenie i może właśnie taki obraz w przetworzeniu powstał w podświadomości Peela.
Pozdrawiam Ciebie, bardzo serdecznie:)⭐️


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-17
Eluniu.

w psychologii Carla Junga ucieczka w marzeniach sennych to ucieczka przed własnym cieniem.

cień to te aspekty osobowosci, lęki lub pragnienia, których nie chcemy do siebie dopuścić na jawie .

ale Jung Jungiem ale kiedy człowiek budzi się z ogromnym lękiem i ciężkim przestrachu - niech to diabli.

z drugiej strony przebudzenie z koszmaru to wyzwolenie czyli nowe szanse i perspektywy.

chyba, że trzeba iśc do jakiejś fabryki gdzie ludzkie złe duchy dają człowiekowi w kość.

mnie się chyba od roku nic złego nie śniło.
nie wiem czy to dobrze czy żle.

dziękuję Eluniu.

cieplutko Cię pozdrawiam :)


LydiaDel
LydiaDel
2026-01-17
To sen - horror. Niektóre sny nas "doganiają", gdy psychika chce się uporać z przeżyciami. Co najgorsze, one się ciagle powtarzają.

"Wie, że nie muszę się spieszyć - to ja muszę."
Czytałam: Wie, że nie musi się spieszyć - to ja muszę.

6/5 Serdeczności


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-17
Leo.

podziwiam Twoją dokładność czytania !

już poprawiłem.

już nie "muszę" tylko musi !!!!!

dziękuję Leo :)

najpiekniej Cię pozdrawiam Leo :)

i jeszcze raz - dzieki wielkie :)

sturecki
sturecki
2026-01-17
To jest koszmar na pełnym realizmie: wiesz, że śnisz, a i tak nic nie możesz, bo miasto ma pamięć lepszą niż ty i robi z Twojego strachu własną mapę. Najmocniejsze są te fizyczne detale: asfalt o temperaturze krwi, krzyk wracający jak knebel, kamienice „oddychające” na karku, i ten pył pod paznokciami po przebudzeniu. Puenta wbija gwóźdź w ciszę - budzisz się, ale pościg zostaje w ciele, więc nie wiesz, czy uciekłeś ze snu, czy sen tylko wyszedł za Tobą do pokoju.
6/5


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-17
życie w stresie i napięciu i jeszcze te senne koszmary - faktycznie, można zwariować.

dziękuję bardzo :)

Krystek
Krystek
2026-01-17
Bardzo Ci współczuję, wiem, co czujesz po przebudzeniu.
bo od wielu wielu lat prześladuje mnie podobny sen.
Błądzę po ulicach miast i nie mogę znaleźć drogi do
wyjścia. Po takim śnie budzę się zmęczona wypełniona
lękiem i bezradnością.
Serdecznie pozdrawiam, myśli radosne zostawiam:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-17
Krysiu.

swój sen opowiedziała mi bliska mi osoba.

i jak umiałem tak go opisałem.

ja na szczęście nie miewam koszmarów.

ale wyobrażam sobie jakie są one męczace.

dziękuję Krysiu.

pozdrawiam :)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności