X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

nienasycenie życiem

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-03-20 13:38


idę przez dzień
jak przez wybebeszone podbrzusze sadu
wszystko pęcznieje
w jednej wściekłej sekundzie
światło wbite w liście
drży jak roztrzaskane szkło
chleb parzy dłonie
zakalcem i słońcem
wiatr zostawia na skórze
osad spalin i mięty
wciągam powietrze głęboko
smakuje klamką mostów
mułem rzeki
która niesie rozdęte truchła ryb
i złoto obrączek
ziemia po deszczu
pachnie świeżo rozkopanym grobem
a jednocześnie
pierwszym porankiem świata
powietrze jest ciężkie od narodzin
sekundy pękają
jak nasiona ciskane w biały żar

pytam
dlaczego oczy mają brzegi
skoro horyzont
jest tylko szramą zjełczałego światła
wydrapaną paznokciem Boga
który tnie sobie dziąsła
o krawędź moich modlitw
świat jest zbyt wielki
dla mojej czaszki
chciałbym pić go
całymi haustami
hartować przełyk
w ciekłym azymucie gwiazd
język puchnie
od nadmiaru smaków
przełyk jest za wąski
dla tej wezbranej rzeki
chcę wybuchnąć jak supernowa
w środku własnego mięsa
bo ciało
to tylko pergamin rozpięty na huraganie
krew huczy w żyłach
jak spóźniona lawa
próbuje wypalić mi drogę na zewnątrz
tętno jest tylko odliczaniem
do krwi w ustach
serce tłucze się o żebra
jak ptak
który pomylił druty
z niebem
w płucach noszę wiatr starszy od miast
w kościach mam sól mórz
które wyschły
zanim narodził się lęk
każde uderzenie serca
to młot w kuźni istnienia
niech światło
wreszcie rozsadzi kości
niech pęknę
jak owoc zbyt długo trzymany w słońcu
bo wszystko wyje o uwagę
trawa przebija asfalt
z cierpliwością lodowca
kamień nagrzany słońcem
pamięta dotyk dłoni
sprzed tysiąca lat
czas jest sędzią
który zjada własne palce
by nie musieć wskazać winnego
skóra pamięta więcej niż rozum
a ja wciąż głodny
mój głód jest starszy niż moje imię
to czarna dziura
wycięta w środku boga
przez którą ucieka całe światło poranka
chcę jeszcze jednego drzewa
ciemnego od soków
jeszcze jednego świtu
który jak nóż
wejdzie pod gardło nocy
nie nadążam kochać świata
świat zdarza się
zbyt gwałtownie
zbyt boleśnie
stoję z otwartymi ustami
a czas wlewa mi się do gardła
jak wrzący ołów
który zastyga w posąg krzyku
idę dalej
moja pamięć to cmentarzysko

ech
gdzie każde kocham
ma zapach wapna i starego lodu
usta mokre od życia
które smakuje jednocześnie
krwią
i miodem

bo śmierć to jedyna potrawa
której jeszcze nie umiem przełknąć



autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
3 razy

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Krystek
Krystek
dwie minuty temu
Trzeba sobie uświadomić, że nie przeżyjemy
wszystkiego , co kusi na tej ziemi. Taki niedosyt
prowadzi do niedoceniania tego, co wokół jest
piękne i godne zachwytu. Człowiek taki nigdy
nie będzie zadowolony z życia. To taki pędziwiatr.
Ślę moc serdeczności i pogody ducha :)

sturecki
sturecki
kwadrans temu
Człowiek z Twoich wersów chłonie świat aż do bólu – jakby wszystko naraz było za dużo, za ostre, za żywe, a on nie nadąża tego unieść. To nie jest zwykła radość z życia, tylko dziki głód – taki, co chce wszystko naraz przeżyć, dotknąć i połknąć, choć ciało i głowa tego nie wytrzymują.
Ten człowiek chce żyć pełną garścią, ale świat nie mieści się w człowieku, więc zostaje mu tylko ten niedosyt i pieczenie pod skórą.
Na podsumowanie pasuje mi fraza, która kończy mój wiersz jeszcze napisany jeszcze w podstawówce "tak żyję, tak umrę, jak czekam".
6/5

Bożena Joanna
Bożena Joanna
pół godziny temu
Mnóstwo pytań i dynamiki, sprzecznych myśli i chęcią ogarnięcia świata jako całości. Niestety, nie da się, nasze możliwości są nader skromne, ale potrafią wiele dostrzec i przeżyć, choć "przełyk za wąski".
Wiersz kipi energią, której szczerze mówiąc Ci zazdroszczę.
Serdecznie pozdrawiam

Annna2
Annna2
godzinę temu
Gęsty wiersz i bardzo sugestywny.
I Tischnera myślą dalej. Sacrum i profanum- to nie dwa odrębne światy- ograniczone do wiary,
drugi do życia tu i teraz. I te dwa światy połączone tutaj, świat etyki, ludzkiego życia,
" wydrapaną paznokciem Boga"
I kim my jesteśmy my ludzie, czy możemy objąć cały świat , czy miłość ogarnie, my ogarniemy
wszystkich.
6/5


Migrena...1<sup>(*)</sup>
godzinę temu
dziękuję Aniu za świetny komentarz.

dodałaś wierszowi pełni.

dzieki piekne.


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności