X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

zanim

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-01-26 14:40





na początku nie było nic

ale to nic było pełne
jak jelito koszmaru przed narodzinami światła
które jeszcze nie wie
że będzie koszmarem

nie było światła
światło jest konsekwencją
a tu nie było jeszcze winy

nie było słowa
bo nie było oddzielenia

wszystko w sobie
zlepione
ściśnięte

jak myśl
która jeszcze nie odkleiła się od ciała

to nic oddychało bez powietrza
biło bez serca
ciążyło bez masy

ten potworny embrion bytu
dychał odorem wilgotnej ziemi
i piżmem snu
który jeszcze nie pękł w światło


jak bóg
jeszcze nie zdążył zapomnieć
że nie musi istnieć

absolut cofnięty o jeden krok
przed własną konieczność

ciemne
nie dlatego że brakowało blasku
lecz dlatego
że nie było mu gdzie paść

ciemność nie miała granic
rozlewała się
jak tłuszcz po gorącej patelni bytu

rozlewała się ciężkim
żółtym lśniem
opasłego wołu
rzuconego na rozżarzoną blachę nicości

sycząc wulgarną pieśń stawania się


syczała bez dźwięku,
a w tej gęstwinie
przed-znaczeń wyrósł rdzeń bytu -
zgniłe jądro czasu

pożerając własną nieobecność
i wypluwając świat w postaci ran


nie myśl
nie wola
nie akt

raczej zepsucie doskonałej nieruchomości

nieuleczalna słodycz rozkładu
mleko mętne i ciężkie
nagle przypomina sobie czas


ciało
jeszcze nie wie
że będzie ciałem

napięcie pęczniało

ropa
pod skórą nicości

aż pękło

nie wybuchem
nie światłem

lecz sączeniem

pierwszym wyciekiem istnienia

drgnienie lepkie
ciągnęło się za sobą

ślina
między dwiema chwilami

to drgnienie nie miało sensu
więc było prawdziwe

nicość na chwilę wzięła siebie
za coś
i to wystarczyło
żeby zaczął się ból

zaczęło trwać

a trwanie zaczęło gnić

z gnicia wyłonił się czas

czas nie szedł naprzód
czas kręcił się w sobie
w ciasnych pętlach
i sam siebie pożerał


larwa
w jabłku nicości

istnienie działo się bez tego
kto mógłby je zauważyć

każdy obrót pogrubiał świat
każdy obrót dodawał ciężaru

materia nie przyszła
materia osunęła się
warstwami tłustego pyłu

jak zwęglony łupież gwiazd
osiadający na płucach bytu
lepka,
ciepła
i czarna
od pamięci napięcia


byt zaschnięta lawa czasu
w której każdy wulkaniczny wybuch pamięci
stał się ciemnym kryształem
połyskującym tylko wtedy
gdy światło nie istnieje
a cisza jest ciężka jak
mgła stłoczonej nicości

metafizyka była dreszczem trupa
dławiącego się istnieniem

byt trwał
i jeszcze się nie pytał

aż coś spojrzało

spojrzenie było raną
pierwszym rozcięciem całości

człowiek nie narodził się z miłości
narodził się z pęknięcia

przyniósł pytanie
i pytanie zaczęło fermentować dalej

od tej chwili
świat zaczął żałować

nie istnienia
lecz świadomości

sens oblepił rzeczy
skrzepła krew

sens był wtórnym wszechświatem
wybuchającym wewnątrz świata

czarną dziurą znaczenia
która pożerała rzeczy

zostawiając po nich
tylko nazwy

bogowie pojawili się
jak próby dezynfekcji początku

świat stwardniał
stał się ciężki od wyjaśnień

a jednak

pod każdą nazwą
pod każdym światłem
pod każdym „jest”

wciąż bulgocze

ta pierwotna ropa bytu

czarny język
nie zna alfabetu

nie wie
że mógł się nie zacząć

i dlatego
wciąż rodzi świat

jak ranę
która nie chce się zagoić




autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
11 razy
Treść

6
7
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
1
5
10
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


januszek
januszek
2026-01-27
początek identyczny jak " lokalna anegdota" [dawna]

" z naczała nie było nic
potem sobrałsia balszoj sowieckij narod
i skazał bogu: zdziełaj nam swiet..
[ i tu po kolei jak w biblii}
i snowa sobrałsia balszoj sowieckij narod i skazał bogu :
zdziełaj nam ludzi!
... "


i mamy to co mamy.

i... nawet portal "Twoje Wiersze"
które , zwłaszcza ostatnio ,
czytamy, przemyśliwamy, komentujemy, ....

i to jest piękne.

Pozdrawiam serdecznie.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-27
Janusz.

kapitalnie to ująłeś.

a oni teraz idą z inną śpiewką "russisn boy".

a my wiemy, ze Bóg jest jeden !!!

nasz, ludzki Bóg.

stwórca.

dziękuję i pozdrawiam :)

Prostaczek
Prostaczek
2026-01-27
Czasem, przepaplasz nieznośnie wiersz. Czasem napiszesz prawdziwą perełkę. Na pewno wszedłeś do grona, chętnie czytanych przeze mnie twórców.
Ze wszystkiego da się zrobić metaforę. Nawet wiele metafor, ale nie ze wszystkiego trzeba. Pozdrawiam. Pisz. Będę czytał.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-27
piszę wiersze z metaforami i surowe bez nich.

co tam takiemu jak ja amatorowi strzeli do głowy.

ale każdy czytelnik jest dla mnie fantastycznym darem.

dziękuję.

legenda
legenda
2026-01-27
Na początku było zero na końcu będzie zero czyli mniej niż zero:)pozdrawiam


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-27
z tymi zerami to ja się zgodzę.

i powiem Ci, że nie wiem dokąd my zmierzamy , ale wiem, że zmierzamy tam cholernie szybko :)

bardzo dziękuję :)

ps.

na anielskich skrzydlach płynąć - to dopiero musi być przyjemność :)

jolka
jolka
2026-01-27
Ciężka próba wyobraźni o powstawaniu,wiemy coraz więcej...Mam wrażenie,że ewentualne poznanie przebiegu zjawisk w czasie miliardów lat nigdy się nie skończy...Musiał być początek i ja,tak jak Ty przyjmuję go z pokorą..Ale po nim mogły się dziać zadziwiające rzeczy i każda z nich jest uprawniona,by zaistnieć,bo nasza ciekawośc jest nienasycona..Troche wkraczasz w świat fizjologii i to dodaje wierszowi swoisty klimat,zwłaszcza,że dobrze uchwyciłeś podobieństwo zjawisk.Ale to nie mój świat,zbyt przerażający z osobliwą estetyką Pozdrowienia


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-27
Jolu.

ja, podobnie jak Ty sam się przestraszam.

ale piszę bo może warto o tym przestrachu pamietać.

szczegolnie w tym postrzelonym świecie.

świecie jakby już nie naszym.

dziwnym.

dziękuję serdecznie za Twoje mądre mysli i slowa.

pomyślności wszelkiej :)

Jastrz
Jastrz
2026-01-27
Wszystkie religie (a i nauka też) mają kłopot z początkiem świata. Jak mogło powstać coś z niczego. są dziesiątki wyjaśnień, a wszystkie równie wiarygodne, jak Twoje. Naprawdę wiemy bardzo niewiele. Wiemy, że świat rzeczywiście powstał (a nie jest odwieczny), co więcej przy założeniu, że tempo rozkładu promieniotwórczego jest stałe (a nie jest bardzo wolno zmienną funkcją czasu) możemy obliczyć przypuszczalny wiek świata. Nie wiemy co było "przedtem" (Przedtem wziąłem w cudzysłów, bo wiemy że wtedy nie było także czasu.) Nie wiemy co spowodowało powstanie materii. Ponieważ wiemy, że wszechświat się rozszerza - galaktyki oddalają się od siebie, część ludzi przyjęła hipotezę "wielkiego wybuchu" tzn. że cały wszechświat w momencie startu był punktem, z którego cała materia "wystrzeliła w różne strony. Tak uważano mniej więcej w połowie XX w. Dziś większość badaczy (na równie kruchych podstawach) przychyla cię do zdania, że bardziej prawdopodobne jest "pulsowanie" wszechświata. Tzn., że dziś się rozszerza, ale za parę miliardów lat może się zacząć kurczyć by potem znów się rozszerzać i tak w kółko. Jestem bardzo ciekawy, jak jest naprawdę i chętnie bym pożył jeszcze parę miliardów lat, żeby to sprawdzić. Ponieważ jednak nie mogę wykluczyć, że umrę wcześniej, przyjąłem hipotezę roboczą. Mało oryginalną, ale każdy o niej słyszał. Przyjąłem mianowicie, że świat powstał z Bożego Słowa.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-27
też mam podobna hipoteze roboczą :)

i też wierzę w to najgłębiej , że życie nasze powstało z woli Boskiej.

a takie moje poszukiwawcze fantazje ?

do przeczytania i .....zapomnienia.

dziękuję bardzo.

Anna Koss
Anna Koss
2026-01-26
Stworzyłeś mroczny obraz narodzin świata: czas który urodził się z gnicia, ropa pod skórą nicości, istnienie, które się sączy. Przygnębiający i niepokojąco wciągający. Rana, w której bez przerwy dłubiemy palcem, nigdy się nie zagoi.
Po tym wierszu należy zalecić półgodzinne (co najmniej) podziwianie świata skąpanego w słońcu lub w śniegu dla odzyskania równowagi. :)
Z sympatią.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-27
Aniu.

w tym tekście rzeczywiście przyjąłem hipotezę smutniejszą niz życie.

ale sam przyznaję się do myśli bardziej optymistycznych.

do myslo o Bogu stwórcy.

napisałem o tym taki niewielki poemat i wkleje go tutaj , żeby wzeszlo tutaj sloneczko..


ale ważniejsze jest to co napisałaś w swoim komentarzu.

spacer po świecie skapanym w słońcu.

pieknie to napisałaś.

kiedyś Steven Weinberg napisał rozprawkę " pierwsze trzy minuty".

o wszechświecie.

i o naszej, ludzkiej przyszlosci.
i zakonczyl ją takim obrazkiem : "piszę te slowa w samolocie, na wysokości 10 kilometrów, nad Wyoming w drodze z San Francisko. Ziemia wydaje się stąd spokojna i piękna. Puszyste obłoki, śnieg różowiejący w zachodzacym słońcu, drogi biegnace w dal....".

(piszę z pamięci więc pewnie cos pokręciłem) ale tak bardzo tamten klimat przypomina mi ten tutaj Twój :)

niech moc Aniu będzie z Tobą !!!

Elżbieta
Elżbieta
2026-01-26
Masz, Jacku dar "wciągania" czytelnika. Piszesz, długie utwory, a ja podążam za Tobą, trochę jakby w hipnozie i to nie pierwszy raz, gdy piszę o takim odczuciu. Wyczuwa się w tym wierszu napięcie, ciężar tworzenia, to obezwładniająca siła, zobrazowana, odstręczającymi porównaniami, które dziwnym trafem przyciągają. Odważny jesteś w swoich tezach, a że to poezja więc o dowody można się nie martwić, mnie w każdym razie przekonałeś, że tak okropnie się to wszystko tworzyło i tylko martwi mnie "człowiek, co się nie narodził z miłości!"
Serdeczności Jacku:)⭐️


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26

Eluniu.

ja do tego co piszę nie mam zadnego przekonania !

poszukuję odpowiedzi na pytania na ktore nie mozna odpowiedzieć.

ale zawsze mnie ciekawia komentarze czytelników bo kazdy z nas myśli zawsze troszeczke inaczej.

i wszystko to poszerza moje rozumienie rzeczy.

napisałem niedawno swoją wizję stworzenia WSZYSTKIEGO.

wkleję to za jakis czas.

bo inaczej bym Was zamęczył :)

bardzo Ci Eluniu dziękuję.

z przyjemnoscią czytam zawsze Twoje slowa :)

bądź szczęśliwa :)

LydiaDel
LydiaDel
2026-01-26
Niesamowicie ciężki 'poród'.
Po Wielkim Wybuchu energia się formowała i przechodziła w materię. Według Einsteina obie są/były równoważne. Ale materia zaczęła wibrować, pulsując życiem i światłem – może wcale nie było tak planowane?

"człowiek nie narodził się z miłości
narodził się z pęknięcia" - zgadzam się i mogę sobie wyobrazić...

"jak ranę
która nie chce się zagoić" – nie, ta rana się nigdy nie zagoi. Będzie powtarzać się w różnych odstępach, choć cyklicznie. Takie są prawa natury.
Twój tekst, moje refleksje. 6/5 Serdeczności


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26

Leo.

jeżeli Wielki Wybuch rzeczywiście mial miejsce.

bo mnie pasjonuje i przekonuje teoria stanu stacjonarnego wszechświata.

czyli - jednorodny, izotropowy i niezmienny.

zawsze był taki jaki jest teraz.

pisałem juz tutaj kiedyś skąd się cala ta materia wzięła.

nie było nigdy jasności bo była tylko ciemność.

najpiękniejsze jest to, ze mozna o istocie zycia myśleć i rozmawiać.

a nawet sklecić jakiś utwór.

dziękuję Leo za Twoje myśli.

cenne jak zawsze.

najpiekniej Cię pozdrawiam :)

sturecki
sturecki
2026-01-26
To jest kosmogonia jak horror metafizyczny: „nic” u Ciebie nie jest pustką, tylko ciężarną breją, która zaczyna istnieć nie z aktu, tylko z zepsucia nieruchomości. Najmocniejsze są te obrzydliwie piękne obrazy: tłuszcz nicości, „ropa bytu”, czas jako larwa w jabłku i spojrzenie jako rana, która dopiero rozcina całość na świadomość. Pod każdym „jest” dalej bulgocze czarny język początku, więc świat rodzi się wciąż od nowa jak rana, która nie chce się zagoić.
6/5


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
jeżeli cos czlowieka pedzi do rozmyślań na istotą WSZYSTKIEGO to nie proba wyjaśnienia czegokolwiek tylko jakaś irracjonalna ciekawość.

diabli wiedza po co.

chyba tylko żeby samemu sobie udowodnić, ze człowiek to cos więcej niż ta słynna trzcina znad rzeki.

dziękuję Stu za Twoj komentarz.

milo mi :)

Moona@
Moona@
2026-01-26
Ciekawa "alternatywa" dla aktu stworzenia :)
Fragment /nicość na chwilę wzięła siebie
za coś
i to wystarczyło
żeby zaczął się ból/ mi osobiście wyjaśnia sens.
Fajnie, że zahaczyłeś o pewne motywy biblijne dostosowując je do potrzeb nicości :)
Pozdrawiam z podobaniem :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26

Moona.

a Ty wiesz, ze ja się juz sam zapętlam w próbach tego zrozumienia ?

chyba wroce do pisania wierszy o miłosci.

bo ONA chociaż bywa niebezpieczna ma w sobie wielki powab.

dziękuję Moona pięknie.

wszystkiego dobrego :)

maciejka
maciejka
2026-01-26
Tak na sekundę dziś - wiesz, zawsze się zastanawiam, dlaczego ciemność?
Przecież jasność jest potężniejsza od ciemności. Pokonuje ciemność. Dlaczego więc ciemność?
Nie jest łatwiej w ciemności manipulować światem, nami - ludźmi? Może dlatego?


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-27
bo myślenie obok miłości to jest to co mamy w sobie piękne.

na trzecim miejscu leniuchowanie :)

na przykład na rowerku górskim :)

albo tak jak u mnie z plecaczkiem po lesie :)

och, Nata !

maciejka
2026-01-27
Dziękuję :-)Ja też lubię z Tobą rozmawiać.
Lubię też sobie podumać, ponieważ jeśli już wszystko byłoby ustalone, wszystkie teorie pewne, to zaniknęłoby myślenie. A szkoda
by było :-)

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
bardzo lubię z Tobą rozmawiać i przeprowadzać takie myślowe eksperymenty - także te zupełnie pobudzające, jak z łazienką.

jest w tym lekkość, ciekawość i dobra energia.

odbieram te rozmowy jako przyjemne i inspirujące, a Twój poziom intelektualny naprawdę mi imponuje :)

łazienka - zobaczę :)

maciejka
2026-01-26
Zakryjesz...nie żałujesz.
Komórka ma swoje zdanie :⁠-⁠)

maciejka
2026-01-26
Jasność była pierwsza. Zobacz, z jasności może powstać ciemność. Np. żałujesz jasność i jest ciemno.
Z ciemności powstaje tylko ciemność. Zakryj ciemność. Patrz.
Eksperyment w łazience uznaję za udany :⁠-⁠):⁠-⁠):⁠-⁠)
I jeszcze miała fajną zabawę.
Dzięki za wiersz :⁠-⁠)

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
i dla Ciebie :)

maciejka
2026-01-26
Uśmiech dla Ciebie :⁠-⁠)

maciejka
2026-01-26
Ostatnimi czasy lubię impresjonizm. Może chodzi o chwilę, może o barwy, może brak słońca. A może lubię piękno :⁠-⁠)
Dziękuję Ci, poszukam.
Też nie umiem nic wklejać :⁠-

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
nie mam nawet jak wysłać wysłać Ci tego impresjonistycznego piękna :)

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
no dobra Nata.

jak idziemy juz spać to ja zostawiam Tobie (nie wiem jak tutaj się cos wkleja) najpiekniejszy widok świata.

impresje Claude'aMoneta.

tę z portu w Hawrze.

gdyby było ciemno to on by tego nie namalował.

maciejka
2026-01-26
A Platon - zobacz sensem uczynił to, co jasne. Więc może miał rację?
Albo święty Franciszek - chodził sobie niebożyna po świecie i ubóstwiał turkaweczki - gdyby było ciemno, by ich nie widział :-) :-)
Pa, pa, bo już za bardzo abstrakcją trąci :-)
Albo Dali mi się przyśni - jego żyrafa też płonęła, a i u Beksińskiego masz nadzieję - światło. Kropeczkę. Rozbłysk :-)

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
masz rację !!!

to bardzo możliwe, że się mylimy.

być może ciemnosć nie jest pierwotna, tylko szybciej ją rejestrujemy, bo jest brakiem bodźca, totalną ciszą dla zmysłów .

jasność wymaga aparatu widzenia, czasu, interpretacji.

ale !!!
egzystencjalnie rzecz jest dla mnie bardziej dwuznaczna bo jeśli ciemnosć jest tylko antonimem jasności .to właśnie ona jest naszym pierwszym doświadczeniem bycia (zycia) .

albowiem rodzimy się w ciemnosci, myślimy w półmroku niepewności , umieramy bez gwarancji światła !

tunel po śmierci może być jasny.

ale dobrze wiesz że my nie wiemy, czy to prawda, czy to ostatnia projekcja pragnienia sensu umierania (wiem ze brzmi to dziwnie ).


więc być może jasnosć jest prawdą, a ciemność tylko jej cieniem.

a byc może to cień jest warunkiem, żeby w ogóle cokolwiek mogło się objawić.


nie wiem .

takie rozumienie wydaje mi jednak bardziej ludzkie niż pewnosć .


i wiesz co ?

ja naprawdę nie wiem w czym jest wiecej "sensu" - w jasności czy w ciemnosci !!!


a bardzo chciałbym wiedzieć

maciejka
2026-01-26
A gdyby założyć, że się mylimy? Że ciemność postrzegamy szybciej, a w rzeczywistości jest tylko antonimem jasności? Może dlatego po śmierci widzimy tunel - jasny, bo wtedy widzimy naprawdę?
Może ciemność jest konsekwencją barku jasności?
Spójrz, to ma rację bytu.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
Nata.

wpadłaś na chwilę (dziękuję) i zadałaś pytanie ktore niepokoi mnie całe życie.

jasnosć czy ciemność ?


dla filozofii jasność to kręgoslup bytu.

dla chrześcijan to życie i Bóg.

dla fizyki jasność to energia i materia a ciemność w ogole nie istnieje jako byt samodzielny.


ja to rozumiem tak:


ciemność nie jest tym, co trzeba pokonać, ani miejscem manipulacji bo jest pierwotnym środowiskiem bytu.

jasnosć pojawia się pózniej, jako echo pierwszych drgnień istnienia, próbując wyłonić sens z fermentu nicości.

jeśli patrzymy egzystencjalnie, to ciemność zwycięża, bo wszystko, co jasnee, jest jej konsekwencją .

w niej kształtuje się czas, powstaje pamięć, dojrzewa świadomość.

dlatego Twoje Nata pytanie „dlaczego ciemność” ? nie jest pytaniem o dobro czy zło, lecz o pierwotną zasadę bytu albowiem w niej wszystko się zaczyna zanim cokolwiek stanie się zrozumiałe .


we wszechświecie ciemnosc jest dominantą.

poza galaktyką czy moze poza gromadami galaktyk panuje calkowita ciemnosć.

jest tam czerń absolutna.


we wszechświecie jasnosć jest migawką.

byc może tylko promykiem życia.


i tak na Twoje pytanie odpowiem :)

dziękuję Nata.


Krystek
Krystek
2026-01-26
Wszystko ma swój początek,
trwa rozmaicie - to nasze
życie - ma też koniec.
Życzę wszystkiego , co dobre
i miłe:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
Krysiu.

wszystko ma swoj poczatek i swój koniec.

życie, radosci, smutki.

ja Tobie życzę samych radosci :)

ekszki
ekszki
2026-01-26
Gdzie miejsce dla serca w wierszu bez którego próżno szukać szczęścia


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
serce?

zaraz, sprawdzę w sensie bytu… aha, pękło przy pierwszym drgnieniu nicości.

leżało tam, gdzie czas kręcił się w sobie, a istota w jabłku światła jeszcze nie wiedziała, że będzie istniała. ale nie martw się — od czasu do czasu podskakuje w fermentującym świecie, sycząc cicho jak "coś" pod skórą nicości, przypominając, że nawet w najgęstszej ciemności serce znajduje swój rytm.

a rytm serca to najpiękniejszy rytm życia :)

będzie dobrze :)

Eleanor Rigby
Eleanor Rigby
2026-01-26
Bardzo długaśne są Twoje wiersze ale wciągające. Ten wciąga swoją mrocznością, jest jak pieśń anty-stworzenia. Tutaj świat się psuje, jątrzy, ropieje a byt nie ma racji bytu.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
to tylko taki żart:)

wybacz :)

proszę :)

Eleanor Rigby
2026-01-26
Teraz to przesadziłeś z tym minimalizmem. To wpadanie ze skrajności w skrajność :) Brzmi raczej jak enigmatyczny zestaw haseł do krzyżówki :))

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
kocham czytelników swoich tekstów ( boję się powiedzieć, ze to wiersz ), więc dla ich komfortu napisałem tekst (też się boję powiedziec, że to wiersz ), minimalizujący "dlugasność".

wyglada to tak :



zanim

nic
jelito
ciemność
rdzeń
larwa
materia
drgnienie
koniec świata


bardzo dziękuję za komentarz.

pozdrawiam.

Annna2
Annna2
2026-01-26
creatio ex nihilo - a Bóg uporządkował chaos, ciemność zmienił w jasność.
Bóg stworzył świat i nas, stworzył człowieka z miłości do człowieka.
My nie jesteśmy potrzebni Bogu, On nam tak bardzo.
A my tak pomni wolnej woli którą nam dał-
zmieniamy świat
"jak ranę
która nie chce się zagoić"

Piękny


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26

Aniu.

jesteś !

tak jest.

Bóg uporządkował chaos !

i stworzył człowieka.

nasz kochany Bóg.

dziękuję Aniu.

Annna2
2026-01-26
6/5

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-01-26
Sorry za skojarzenie ale początek to kosmiczne zatwardzenie.
Pozdrawiam z uśmiechem.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-26
jak to w cholernym życiu :)

nie ma to jak dobra lewatywa.

a patrząc na to co we wrzechświecie wyprawiaja czarne dziury.......jemu, temu całemu wszechświatowi też by się lewatywa przydała :)

dziękuję serdecznie :)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności