X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Miłość

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-01-07 10:25



Miłość nie jest uczuciem.

Uczucia są lekkie.

Miłość jest operacją,
przeprowadzaną bez znieczulenia
na cudzym układzie nerwowym.

Zaczyna się niewinnie:
od złudzenia,
że ktoś widzi w tobie
coś, czego sam już
nie potrafisz utrzymać.

Miłość to moment,
w którym oddajesz
prawo do definicji siebie
w obce ręce
i nazywasz to zaufaniem.

Ciało wchodzi pierwsze.

Zawsze.

Nie z namiętności.
To biologia jest naiwna:
wierzy, że bliskość oznacza bezpieczeństwo.

Miłość jest eksperymentem,
w którym dwa lęki
udają schronienie.

Mówisz: kocham.

To znaczy:
zaryzykuję, że mnie zniszczysz,
zanim zdążę się wycofać.

Miłość nie chce prawdy.

Prawda jest zbyt niestabilna.

Miłość chce wersji,
którą da się powtarzać
bez rozpadu narracji.

Mylisz ją z przywiązaniem.
Przywiązanie to tylko lęk
wytresowany do powtarzania rytuałów.


Miłość pożera obecność,
ale wymiotuje zmianą.

Chce, żebyś rósł,
ale w granicach,
które nie burzą jej konstrukcji.

To dlatego zaczyna boleć
dokładnie tam,
gdzie zaczynasz być sobą
bardziej niż wcześniej.

Miłość jest przemocą
o miękkim głosie.

Nie uderza.

Ona ustawia warunki,
pod którymi możesz zostać.

A ty się zgadzasz.

Bo samotność wygląda gorzej
niż utrata fragmentów siebie.

Miłość wchodzi w ciało
jak prawo własności.

Z czasem wiesz już,
które gesty są dozwolone,
które spojrzenia wymagają wyjaśnień,
a które myśli
lepiej zostawić bez języka.

Miłość mówi: akceptuję cię.

A potem dodaje szeptem: Dopóki jesteś statyczny.

Miłość nie rozpada się nagle.

Ona eroduje.

Jak skała,
która nie zauważa,
że od dawna
jest już piaskiem.

Najbardziej brutalne w miłości
nie jest jej odejście.

Najbardziej brutalne jest to,
że przez chwilę
naprawdę wierzyłeś,
że twoje istnienie
znalazło świadka.

Miłość kończy się wtedy,
gdy odkrywasz,
że byłeś czytany
jak książka,
której sens miał się nie zmieniać,
a nie jak życie,
które domaga się
ciągłych korekt.

Miłość nie jest zbawieniem.

Jest ryzykiem ontologicznym.

Najdroższym,
bo płacisz za nie
tym, kim mógłbyś się stać,
gdybyś nie musiał
pozostać czytelny
dla kogoś innego.

​A jednak wracasz.

Zawsze.

Bo lęk przed wolnością,
która nie ma świadka,
jest większy niż wstręt
do bycia czyimś narzędziem.

Wybierasz bezpieczny kształt klatki
zamiast bezmiaru,
w którym nikt cię nie widzi.
autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
16 razy
Treść

6
12
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
1
5
15
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


legenda
legenda
ponad pięć godzin temu
Miłość wampira z nóg powala wyssie wypluje i zostawi ale człowiek KOCHA i jest stworzony by to nazywać miłością - człowiek kocha bezgranicznie:)pozdrawiam

jolka
jolka
ponad pięć godzin temu
Spontaniczność i strategia albo złudzenie walki o wszystko.Podajesz dłoń i nie wiadomo kiedy twoje ja zostało złowione w niedostrzegalną sieć subtelnych spojrzeń,dotknięć ale też doszło do zderzenia ze strefą nieprzekraczalną...W popłochu próbujesz i ty taką zbudowac ...czasem jest za późno Czy ta wiedza nie jest przypadkiem sztuka dla sztuki-praktyka idzie swoja drogą a świadomość mechanizmów nas nie uchroni...

Jastrz
Jastrz
dziesięc godzin temu
Dobry wiersz, ale budzi sprzeciw. Przedstawiłeś miłość jako niezależną od nas siłę, Czasem pomocną, czasem niszczącą, ale zawsze nas ograniczającą.
Według mnie miłość jest procesem życiowym niezbędnym jak np. oddychanie. Możemy przestać kochać i możemy przestać oddychać. Na jakiś czas. (Poławiacze pereł umieją nie oddychać nawet przez kilkanaście minut.) Jednak jeśli zbyt długo nie kochamy dzieje się z nami to, co z tymi, co zbyt długo nie oddychają - giniemy. Ludzie to wiedzą. I dlatego, kiedy nie mają kogo kochać - kupują psa...

januszek
januszek
ponad dwanaście godzin temu
Byłem

tytuł powinien być w cudzysłowie
skoro jest to szczególny przypadek




Pomilczę....


januszek
ponad dwanaście godzin temu
ps
Chyba wiesz że " wyjątek potwierdza regułę"

maciejka
maciejka
ponad dwanaście godzin temu
To wszystko co do tej pory sądziłam o miłości, ulega unicestwieniu. Czy to jest dobre? Tak, ponieważ pozwala spojrzeć na miłość z innej strony, strony, która wyjaśnia, dlaczego nie umiemy kochać. . Tak naprawdę, nie tracąc siebie, ale też i nie ograniczając wolności drugiego człowieka. Miłość i nienawiść są po dwu stronach barykady, a z drugiej strony są bardzo blisko siebie. Ale nie umiem nienawidzić. I dobrze.
Twoje wiersze zmuszają do weryfikacji własnych poglądów. Co lubię. I nadal miłość to dobro. A co! :⁠-⁠)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
dziękuję Natalio za ten uważny i szczery głos.

lubię, gdy wiersz otwiera myślenie, nie zamyka go w jednej definicji.

Ciebie lubię, ze jesteś tak bardzo otwarta na trudniejsze teksty.

że masz swoje piękne zdanie.

jest mi naprawdę miło kiedy słyszę Twoje "A co!"

dzieki Nata:)

Elżbieta
Elżbieta
ponad dwanaście godzin temu
Jeszcze, trochę a będę się bała miłości jak "smoka wawelskiego", przecież miłość to nie tylko operacja, ale też rehabilitacja serc zranionych, pogrążonych w bólu, niekoniecznie w wyniku zawodów miłosnych, odtrąconych itd..., jest wiele życiowych zakrętów, które wpychają ludzi w odmęty bólu, a miłość drugiego człowieka jest jak najlepszy lek przywracający chęć do życia, dający napęd, motywację.
W wierszy, przeprowadzasz, Jacku krok po kroku jej wiwisekcję, a każdy z aspektów jest jak gwóźdź wbijany w sens. Miłość nie jest eksperymentem, raczej bycie z sobą, nim jest, co nie oznacza jeszcze miłości.
Wiersz odbieram, jak ostrzeżenie przez miłością " lepiej nie zakochuj się", bo stacisz siebie, nabawisz się traumy, gdy okaże się, że już nie jesteś nawet epilogiem..."
W Twoim wierszu miłość jest smutna, trudna, bez szans, pozbawiona radości!
Ludzie mają różne doświadczenia, stąd i odmienne postrzeganie miłości.
Doceniam, Twój wiersz i wyrażone w nim myśli, pozwalają na osobista refleksję i odniesienia.
Serdeczności, Jacku, dużo dobrego dla Ciebie:)⭐️


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
Elu.

bardzo Ci dziękuję za tak uważny, długi i życzliwy komentarz.

widać w nim Twoje doświadczenie i wiarę w miłosć jako siłę, która potrafi leczyć, podnosić i przywracać sens - i to jest niezwykle ważne.

ten wiersz pokazuje tylko jedną, trudniejszą perspektywę, ale dobrze, że spotyka się z Twoim spojrzeniem, które przypomina o jasnej stronie bliskosci.

cenię to spotkanie i to, że zechciałaś dopisać do tekstu własną prawdę.

dziękuję za ciepło i serdecznosć.

Elu.

niech gwiazdy utkają swym ciepłem drogę radości przed Tobą:)

Czasem
Czasem
ponad dwanaście godzin temu
Uderzasz Jacku w bardzo ważny aspekt miłości. Posiadanie świadka dla tego kim się jest, że się jest.
Wiesz, kojarzy mi się to z baśnią o Złotej Kaczce. Bohater dostaje bogactwo, którym nie może sie podzielić bo ono zniknie. W przypadku miłości (o której piszesz) jeśli będziesz chciał rozwinąć skrzydła i w nieograniczony sposób korzystać z bogactwa własnego wnętrza - miłość powie: A ja?
I uruchomi lawinę rezygnacji. Bogactwo znika jak w tamtej baśni.

I jeszcze niekochany człowiek jest trochę jak kot Schrodingera - nikt nie wie czy żyje czy nie. I co mu po tym, że sam przypuszcza, że tak.

Lubię Cię czytać Jacku, bo dzięki Tobie myślę o tym, o czym nie myślę - zazwyczaj.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
Kasiu.

bardzo dziękuję za Twój komentarz i za wszystkie obrazy, które przywołałaś — Złota Kaczka, kot Schrödingera, bogactwo wnętrza… czytając to, poczułem, że naprawdę spotkałem człowieka, który myśli o tym, co trudne, ale też piękne.

Twój komentarz przypomina, że miłość nie jest tylko doświadczeniem jednostki - że zawsze dotyka nas poprzez kogoś innego, kto nas obserwuje, kto staje się świadkiem tego, kim jestesmy.

i w tym właśnie tkwi jej siła i jej ryzyko.

fajnie jest, gdy wiersz nie zostaje w samej formie, ale uruchamia w czytelniku refleksję, skojarzenia, własne basnie i lęki - wtedy staje się żywy.

dziękuję Ci za to, że Twój komentarz jest taki pełen ciepła, wyobraźni i szczerości.

pięknego życia Ci życzę:)

ps.

zaimponowałaś mi kotem
Schrödingera.

pasjonowalem się kiedyś dziwnymi eksperymentami które wciągały mnie na maxa!

ale nie spodziewałem się.......

szacunek dla Ciebie Kasiu !

Larisa
Larisa
ponad dwanaście godzin temu
Miłość to poświęcenie często samego siebie... miłość to kajdany bez ukrytego kluczyka w kieszeni. W miłości nie można wybić się na niezależność, bo zbyt bardzo krępuje skrzydła. Takie refleksje naszły mnie po przeczytaniu Twojego wiersza.

Myślę, że podmiot liryczny jest w przysłowiowej 'kropce'... próbuje zmierzyć umysłem miłość, miotając się w sidłach miłości. Zawiedzenie uczuć potrafi bardzo boleć... jednak serce potrafi się odradzać. Jedna miłość niszczy, a druga buduje... podoba mi się, że jest w wierszu nuta nadziei dana czytelnikowi, mimo pewnego rozgoryczenia.

Myślę, że Peel poszukuje tej nadziei... Nie odbieram wiersza w czerni i bieli. Dostrzegam też przewijające się szarości. Uważam, że doświadczenie jakie zostawia w nas miłość jest bezcenne, bo pozwala nam rozumieć mechanizmy własnych uczuć. Mój
komentarz jest bardziej ogólny, może czasami wychodzi poza ramy wiersza, ale treść jest bardzo rozbudowana i nie sposób odnieść się do każdej refleksji wypowiedzianej w wierszu.

Twoje wiersze zachęcają do szerszej dyskusji, niż zawężonej interpretacji.
Serdecznie Cię pozdrawiam, Migu:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
Lari.

bardzo Ci dziękuję za tak uważny i rozbudowany komentarz.

czuję, że naprawdę poswięciłaś czas. żeby podejść do tekstu z otwartym sercem i własnym doświadczeniem - i to jest coś, co w czytaniu poezji jest dla mnie bezcenne.

jest mi szczegolnie milo, że dostrzegłaś w wierszu zarówno trudnosć, jak i nutę nadziei, i że nie ograniczasz swojej refleksji do jednej perspektywy, tylko wychodzisz poza ramy samego tekstu,

To spotkanie z Twoim komentarzem sprawia, że wiersz żyje dalej, bo dzięki Tobie staje się miejscem rozmowy, myślenia i odkrywania siebie w innym świetle.

dziękuję za ciepło, szczerosć i uważność, które włożyłaś w ten komentarz.

to naprawdę super ważne i bardzo miłe, że zechciałaś się podzielić swoimi refleksjami w tak pełny sposób,.

tak naprawdę to trochę bałem się wklejać tutaj wiersze, czasem prowokujące, ale z radością widzę, ze poziom tego portalu, dzieki towarzystwu wspaniałych, madrych ludzi jest przytulny nawet dla takiego marudy jak ja:)

dziękuję Lari.

serdecznosci dla Ciebie:)

JoViSkA
JoViSkA
ponad dwanaście godzin temu
Niesamowity punkt widzenia miłości...ale ona właśnie taka jest...ale życie bez niej jest jałowe, bo naprawdę tylko ona się liczy...Świetne refleksje nasuwają się przy czytaniu...dostarczyłeś dużą dawkę uśpionych emocji o których się nie mówi przez zaślepienie...Pozdrawiam serdecznie Migrenku :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
dziękuję Jo.

za fajne slowa.

za zrozumienie.

dużo ciepła dla Ciebie :)

Izka1<sup>(*)</sup>
Izka1(*)
ponad dwanaście godzin temu
Czytając ten tekst, miałam wrażenie, że obcuję nie tyle z wierszem o miłości, ile z zapisem jednego, bardzo konkretnego doświadczenia relacyjnego. To doświadczenie jest ciężkie, podszyte lękiem przed utratą siebie i potrzebą bycia widzianym. Momentami czułam opór wobec kategorycznych stwierdzeń — zwłaszcza tam, gdzie miłość zostaje jednoznacznie utożsamiona z przemocą lub ograniczeniem. Jednocześnie trudno było mi ten głos zignorować, bo jest w nim wyraźna szczerość i konsekwencja.
Ten tekst zmusił mnie do zastanowienia się, na ile moje własne rozumienie miłości wynika z doświadczeń, a na ile z przejętych narracji. Nie we wszystkim się z nim zgadzam, ale rozumiem, skąd taka perspektywa się bierze. Dla mnie to wiersz, który nie chce się podobać — raczej chce zostać wysłuchany. 6/5 Pozdrawiam w zadumie🙂


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
Iza.

dziękuję za tak uważne czytanie.

masz rację, to nie jest próba zdefiniowania miłości „w ogóle”, tylko zapis jednej perspektywy doświadczeniowej, z całym jej cięzarem i jednostronnoscią.

te kategoryczne zdania są tu bardziej napięciem niż tezą .

próbą nazwania momentu, w którym miłosć przestaje być relacją, a zaczyna być strukturą podtrzymującą lęk.

bardzo cenie to, co piszesz o oporze bo on jest dla mnie równie ważny jak zgoda.

jeśli tekst prowokuje do sprawdzenia własnych narracji, zamiast narzucać jedną, to znaczy, że spełnił swoje zadanie.

dziękuję za zadumę,

Odyseusz62
Odyseusz62
ponad dwanaście godzin temu
Cóż wiemy o miłości!


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
chyba coś takiego jest ?????

a może i to jest kłamstwo ????

dziękuję.

Katarzyna<sup>(*)</sup>
Katarzyna(*)
ponad dwanaście godzin temu
Wrócę tu w nocy. Wówczas się odniosę. ;-) Lubię o miłości.


Katarzyna<sup>(*)</sup>
cztery godziny temu
Teraz to się czuję twórczo "oszukana";-)))) Myślałam, że to litery pisane krwią, potem i łzami, a tu tylko wyobraźnia...???;-))))
Żartuję oczywiście, dobrze Ci poszło!
Dobrego, słonecznego dnia!

Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
Kasiu.

może nie powinienem tego mówić, ale nigdy nie przeżyłem traumy złej miłości.

jakoś tak mi się pięknie w życiu układa, że nie znam smutków z autopsji.

mam za to cholerną wyobraźnię która zabiera mnie w krainy w których nigdy nie byłem.

lubie fantazjować.

i bardzo lubię pisać, chociaż wiersze i opowiadania piszę dopiero pół roku.

znam ludzi którzy wisieli na cienkiej lince życia po burzliwej miłości, ale sam nie znam tych załamań własnego JA.

z Twoich słów Kasiu czytam, ze jesteś wspaniałą empatyczna istotą.

pełną dobra i ciepła.

przyjęłaś moje pierwsze wiersze tutaj po królewsku.

dziękuję bardzo.

wspaniale, że jesteś!

najlepszego Kasiu:)


Katarzyna<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
Przeczytałam raz jeszcze i doszłam do wniosku, że nie mam nic do dodania...
Poza jednym. Tytuł ubrałabym w ".." ponieważ, to zjawisko, o którym piszesz, nie jest opisem miłości. Jest raczej jej zaprzeczeniem. I jest mi tak cholernie smutno po Twoim wierszu, bo wiem, że masz rację i musiałeś doświadczyć co najmniej tyle, co ja, by potrafić tak to nazwać. To nie pycha z mojej strony, to wstyd, że tak często wpadałam we własne sidła, zamykając oczy i udając - przed sobą.
Amen...
Świetny wiersz Jacku. Kolejny pretendent do nagrody.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
dzień dobry.

dobrze Kasiu.

badź w nocy :)

LydiaDel
LydiaDel
dzień temu
Jak już pisałam, miłość ma różne oblicza, wzniosłe i bolesne, a nawet całkiem mroczne. Ile ludzi, tyle miłości, bo każdy ma inne wyobrażenie. Chodzi chyba o to, by dwoje się znalazło o podobnym rytmie serc, aby razem mogło trwać, się rozumieć w spojrzeniach, słowach i milczeniu też. Wtedy ma szansę przetrwania .

Niemieckie przysłowie, często używane;
„Przemyśl dobrze, z kim się wiążesz, czy z drugim sercem jedność znajdziesz"

Poniżej wersy z „Lied von der Glocke” Friedricha Schillera w oryginale:
"Drum prüfe, wer sich ewig bindet,
ob sich das Herz zum Herzen findet!”

Twój wiersz zatrzymał mnie na dłużej. Między wersami wyczuwam lekki ton goryczy, trochę jakby rozczarowania. 6/5 Serdecznie pozdrawiam.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
Leo.

masz ten dar że czytasz miedzy wersami.

a tutaj są poukywane moje nastroje .

faktycznie, temat mnie oszałamia.

a sama miłość ?

piękna, przepiękna, cudowna , czasem okrutna ale nasza, ludzka.

dziękuję Leo :)

cudownosci Ci życzę :)

bez definicji
bez definicji
dzień temu
Chyba polubiłam Twoje pisanie.

Ten fragment aż zabolał:

Najbardziej brutalne jest to,
że przez chwilę
naprawdę wierzyłeś,
że twoje istnienie
znalazło świadka.


Pozdrawiam serdecznie. Dla mnie 6/5, niestety nie mogę oceniać.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
dzień temu
nic nie szkodzi ;)

najważniejsze, że jesteś.

dziękuję.

rzabaprzezrz
rzabaprzezrz
dzień temu
Uczucia są różne, niektóre są bardzo ciężkie, niektóre są jak kat...A że miłość nie jest uczuciem, z tym się zgodzę, bo uczucia są nietrwałe, nie da się na nich nic trwałego zbudować. Na ten temat moje wiersze"Kat" i "Miłość nie jest uczuciem". Tyle moich myśli po samym początku wiersza...:) Pozdrawiam ciepło:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
"Kata" odnalazlem i go sobie wziąłem bo ma w sobie poetycka moc.

a inne ?

czytam Twoje wiersze na bieżaco.

są super.

milość to zwariowany stan.

przyjdzie, powywraca wszystko co się da i spłynie jak morska fala.

bywa pięknie jak w niebie .

czasem.

dziękuję że jesteś.

pozdrawiam ;)

Krystek
Krystek
dzień temu
Z zaciekawieniem czytałam
rozważania o miłości złudnej
i prawdziwej występującej w
codziennym życiu.
Serdecznie pozdrawiam:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
Krysiu.

dziękuję Ci serdecznie :)
wszystkiego dobrego dla Ciebie ;)

ksantypa
ksantypa
dzień temu
Bardzo przemawia do mnie powyższa analiza. Pozdrawiam:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
ponad dwanaście godzin temu
Ksantypo.
(cudowne imię)

dziękuję Ci bardzo że wiersz przemówił.

każdemu autorowi byłoby miło.

mnie jest :)

dziękuję:)

najlepszego :)

klaks
klaks
dzień temu
Niemal chirurgiczny opis pewnego doświadczenia, w którym jest wszystko oprócz prawdziwej miłości :). Ciekawie napisane, takie doświadczenia nas uczą, czym miłość nie jest. Myślę że dobrze jest pozbyć się lęku samotności zanim wejdziemy do "klatki" związku, bo wtedy to już nie klatka tylko prawdziwa wolność, w której rozwijasz skrzydła :)
Pozdrawiam serdecznie :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
dzień temu
Grażynko.

miłość to "piekna i bestia".

w jednym.

sam się już gubię.

Łazuka z tym swoim "miłość złe humory ma...." jeszcze probuje mnie ratować.

ale czy ja wiem.....

bardzo dziękuję:)

pieknie pozdrawiam :)

Annna2
Annna2
dzień temu
Nie wiem za co cię kocham- nie podobasz mi się, marszczysz nos, ale cię kocham.
Zaakceptować wady pokochać zalety- z ontologicznego punktu widzenia to człowiecze jest i nie jest sobie sprzecznym( ale to moje zdanie, a nie jestem ulubioną i żadną poetką z wielkiej litery.

„Największym szczęściem w życiu jest przekonanie, że jesteśmy kochani; kochani za nas samych, a raczej kochani pomimo nas samych"( V. Hugo)
6/5


Migrena...1<sup>(*)</sup>
dzień temu
Aniu.

to ja tylko dopowiem, bo Ty przecież dałaś nam esencję.

dopowiem starym cynikiem Arthurem Schopenhauerem, że miłość jest czymś najwartościowszym co człowiek może dostac od życia

dziękuję Aniu..


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności