X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Pacjent

Wiersz Miesiąca 0
proza wierszowana
2026-02-16 11:07
specjalnie na życzenie poety Stu dodaję przed właściwym tekstem wersję przepracowaną siekierą.
mniej czytania - sens ? - a to jak już kto lubi.


"Pacjent - po siekierze"



ciemność w powiekach…
patrzy, jakby znała mój PIN do życia.
pan już wie – mówi.
co? – pytam.
no… pan wie – mruga okiem sygnalizacji świetlnej.
zawsze czerwone.
córka : „tato, twoje oczy świecą?”
bo patrzę.
super – mówi. – Netflix w wersji horror.
ciemnośc siedzi na brzegu łóżka, nuci piosenkę, którą ja psu.
w sumie nic.






"Pacjent"



Ciemność nie zaczyna się po zgaszeniu światła.
Ona zaczyna się w środku powieki.

On siedział naprzeciwko mnie i patrzył tak, jak patrzy ktoś, kto zna moment twojej śmierci, ale jeszcze nie zdradza daty.
Nie ruszał się.
Prawie wcale.
Tylko jego źrenice drżały minimalnie, jakby w nich coś stukało, wierciło się, przesyłało fale chłodu prosto do mojej krwi.

Powietrze wokół nas gęstniało, jakby dźwięki stawały się fizyczne -
ciężkie i szorstkie, jak żwir w płucach.
- Pan już wie, powiedział.

Nie zapytałem: co.
Bo coś we mnie odpowiedziało pierwsze.
Gabinet był za mały.

Ściany piły mój strach,
pulsując w rytmie serca,
którego już nie mam.
Powietrze stało się szkłem - każdy wdech ciął płuca od środka.

Zmysły wariowały.

Czas zaczął pękać.
Słyszałem echo własnych kroków, zanim jeszcze podniosłem stopę. Czułem na skórze dotyk palców,
które dawno powinny być ziemią.

- Stoi pan nad łóżkiem, mówił.
- I czeka, aż oddech stanie się wystarczająco cichy.

Nie pamiętam tamtej nocy.
Pamiętam ciężar w dłoniach.
Pamiętam chłód, który nie należał do mnie.

Zawsze miała zimne dłonie.
Teraz moje palce były obce.
Jakby należały do kogoś,
kto już nie żyje, a jednak wciąż obserwuje, szepcze do ucha coś,
czego nie chcę usłyszeć.
Cień w moim gabinecie nie zgadzał się ze mną.
Kiedy się pochylam - on zostaje wyprostowany.
Kiedy podnoszę głowę - on patrzy w dół.
Raz poruszył ustami sekundę wcześniej niż ja.
Nie powtórzył tego.
Ale wiem, że może.
Może zrobić wszystko, czego nie zrobiłem, zanim zgasło światło.

Córka zapytała,
dlaczego w nocy moje oczy świecą na biało, choć w pokoju nie ma lampy.

- Tato, lubię, jak stoisz nad łóżkiem. Wtedy w ogóle nie mrugasz.
Nigdy.

Twoje oczy są wtedy puste,
jakbyś patrzył przeze mnie na kogoś,
kto stoi za oknem.

Zaczęła pytać, czy pamiętam.
- Pamiętasz, jak stałeś?
- Tak nieruchomo, że bałam się,
że to ty nie oddychasz.
Nie zapytałem więcej.
Jej głos nie zawierał wątpliwości.
Była relacją świadka.

Raz w kieszeni znalazłem coś małego, twardego.
Nie wyciągnąłem.

Czułem przez materiał: guzik.
I nitkę, która wciąż była mokra. Pulsowała pod palcem,
jakby krew w niej uwięziona wciąż próbowała wrócić do serca, które ją wyprodukowało.




I to gorąco, które wdarło się do dłoni.
Zapach metalu i stęchlizny.
Prawie wymiotowałem.
Zrozumiałem: nie znalazłem przedmiotu.
Znalazłem dowód, że moja ręka nie chciała puścić.

Pacjent przestał mówić o sobie.
Mówił wyłącznie o mnie.
- Pan nie krzyczał, powiedział.
- To było najgorsze.

Cisza bywa głośniejsza niż śmierć.
I wtedy pierwszy raz usłyszałem oddech, który nie należał do żadnego z nas.
Trzeci.
Płytki.
Dziecięcy.
Czułem go w żołądku.
Nie spojrzałem pod biurko.
Nie chciałem zobaczyć, co tam siedzi.
Ciemność pod biurkiem nie była brakiem światła.
To była gęsta, czarna wełna,
nasiąknięta czymś lepkim,
która nawijała się na moje kostki, badała, czy w moich żyłach wciąż płynie ciepło.
Chciałem krzyczeć.
Słowa stały się metalem w gardle.
Światło przestało dawać ulgę.
Każdy przedmiot w pokoju był żywy.
Łóżko pamiętało ciężar, podłoga - każdy krok, którego nie zrobiłem.
Ściany oddychały.
Oddychały moim strachem.

Którejś nocy obudził mnie dźwięk.
Nie płacz.
Nie krzyk.
Ciche, regularne uderzanie.
Jakby ktoś małą dłonią pukał od środka w moje żebra, w moje serce, w każdy mięsień.
Nie dochodziło z zewnątrz.
Biło we mnie.
Pulsowało jak mała bomba w środku ciała.

Czułem drżenie powietrza, zapach wilgoci i stali.

Wróciłem do gabinetu wcześniej niż zwykle.
Drzwi zamknięte.
Światło paliło się w środku.
Siedział przy biurku.
Pochylony.
Notował.

- Spóźnił się pan, powiedział, nie podnosząc wzroku.
Na kartce widniało zdanie:
"Milczenie też jest dotykiem ".
Pod spodem mój podpis.
Nie pamiętam, żebym go składał.
Ale charakter pisma był bezbłędny.

Najgorsze nie jest to, że on istnieje.
Najgorsze, że kiedy próbuję przypomnieć sobie tamtą noc,
nie widzę jej twarzy.
Widzę tylko siebie.
Stojącego.
Oddychającego.
Czekającego.
Jakbym sprawdzał, czy naprawdę przestanie.
Teraz nie boję się, że coś wyjdzie z ciemności.
Boję się, że ciemność nic nie ukryje.
Że pokaże dokładnie to, co zrobiłem.

Pacjent siedzi naprzeciwko.
Zawsze siedzi.
Nie musi już mówić.
Ja pamiętam.
A pamięć nie krzyczy.
Ona stoi nad łóżkiem.
I patrzy.

Teraz już nie gaszę światła.
Bo kiedy jest widno, widzę tylko jego. Ale kiedy gaszę… czuję, jak siada na brzegu łóżka.
Materac ugina się pod ciężarem czegoś, co nie ma ciała, ale ma nieskończenie zimne dłonie.
I zaczyna mi nucić to, co ja nuciłem jej, gdy przestawała oddychać.

To nie jest melodia z tego świata.

To echo własnej winy, pulsujące w powietrzu, w ścianach, w każdej komórce ciała.







autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
9 razy
Treść

6
6
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
1
5
8
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Jastrz
Jastrz
2026-02-19
Dr Jeklyll jest niewiele mniej straszny, niż mr Hyde.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-23
dziękuję pięknie.

Anna Koss
Anna Koss
2026-02-17
Nie wiem co tam się za zbrodnia dokonała (nie mówię o siekierze i pierwszej części), ale wina w tym wierszu jest przeogromna. "jakbyś patrzył przeze mnie na kogoś,
kto stoi za oknem", patrzysz przez córkę więc wnioskuję, że na osobę blisko z nią związaną może jej matkę. Znowu powtarza się ten motyw co w Odbiciu. Podmiot jako winny zbrodni, córka, matka, której nie ma, bo mam wrażenie, że podmiot liryczny ją ukatrupił.
Ta druga wersja tak do mnie przemówiła, pierwsza milczała.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-23
Aniu.

sam się w tym wszystkim pogubiłem.

dziekuje i pozdrawiam

Czasem
Czasem
2026-02-17
Jacku, nie wiem co sugerował Ci STu, ale na moje oko to bardziej rozsądnie dobieraj narzędzia. Sugeruję dłuto, nie siekierę...

A teraz o wierszu (jak nie zdążę napisać to wrócę). Czytałam go od wczoraj kilka razy...
Za każdym razem obraz nabiera większej ostrości. Jakby oczy musiały się do TEGO czytania przystosować.
Wyłania się powoli ogromną wina. Może nawet zbrodnia, która rzuca długi cień na PL-a. Tytułowy pacjent jest kimś pomiędzy jego sumieniem, a alter-ego z rozbitej świadomości. Jest nim także cień, który zachowuje się według własnej woli. Przerażają rozważania nad ciemnością i tym co się w niej kryje, a czego nawet nie mam odwagi nazwać...

Pozdrawiam Cię razem z ciszą, która mnie teraz otacza.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-23
Kasieńko.

jesteś i za to dziekuje.

Stu sugerował krócej ale jak to mozna skrócić ?

ale Ty mnie rozumiesz.

dzień Kasiu.

pozdrawiam ale tak maprawdę pięknie :)

Larisa
Larisa
2026-02-17
Pierwszy na przystawkę, drugi do dłuższej konsumpcji...
Zdecydowanie wolę Twoje rozpisywanie się, długie są Twoje teksty, ale wciągają czytelnika. Myślę, że mógłbyś z powodzeniem napisać powieść. Pomyśl nad tym... a może już piszesz? Wielowątkowość, to Twoje poletko:)

Ciekawy wciągający tekst. Podoba mi się pomysł i realizacja:)
6/5.

Serdecznie Cię pozdrawiam, Migu:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-23
Lari.

majpoękniejsze dla Ciebie podziękowania.

i wszystkiego dobrego Lari.

Elżbieta
Elżbieta
2026-02-16
Czytałam już wcześnie, a teraz wróciłam i kolejny raz czytam na głos. Jestem poruszona, nie sądziłam, że można w tak dojmujący sposób oddać przeżycia nie doświaczając ich. Twoja proza przypomina mi twórczość Stephena Kinga, nastrojem, tajemnicą, odwróceniem ról. Skupiłam się na pierwszej wersji, natomiast "Pacjent- po siekierze", nie przemawia do mnie. Piszesz, Jacku długie tekst, widocznie, takie być muszą!
Serdeczności dla Ciebie i pięknych myśli:)⭐️


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-23
Eluniu.

Ty wiesz jaką wielką mam dla Ciebie sympatię.

to sciskam Cię i dziękuję

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
Nicotykanie(*)
2026-02-16
Migu, obie wersje Twojego „Pacjenta” wciągają w ciemność, która jest nie tylko brakiem światła, lecz namacalną obecnością – gęstą, pulsującą, zimną i nieprzeniknioną. W „Pacjent – po siekierze” wrażenie jest urwane, impresyjne, jak szybki przebłysk – migawka napięcia, lęku i surrealnej obecności, które uderzają natychmiast, ale pozostawiają niedosyt psychologicznej głębi.

W „Pacjent” natomiast czuję każdy oddech, każdy cień, każdą reakcję ciała podmiotu. Ciemność staje się przestrzenią interakcji między pamięcią, winą i obecnością, a relacja z córką i pacjentem wnika w każdy zmysł. To wiersz pełen detali, w którym czas pęka, a ja staję się uczestnikiem doświadczenia.

Dla mnie lepsza jest druga wersja – „Pacjent”. Nie tylko przeraża, lecz i wciąga w psychologię narratora, pozwala wejść w przestrzeń ciała, świadomości i winy. To wersja dojrzała, która balansuje między horrorem a introspekcją, między zmysłowością a metafizyką.

~Ciemność stoi nad łóżkiem.
Moje ciało drży w jej dłoniach.
Oddech tnie powietrze –
czuje, że patrzy.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-16

Nico.

pierwsza wersja to tylko kilka słów na płaszczyźnie poetyckiego koncertu życzeń.

a wersji pełnej starałem się wejść najgłębiej w pryzmatyczne postrzeganie rozdwojenia jaźni.

na tyle oczywiście na ile potrafiłem sam to pojąć.

dziękuję Ci Nico za poetycka analizę.

bardzo sobie cenię Twoje opinie.

są świetne.

dziękuję pięknie :)

LydiaDel
LydiaDel
2026-02-16
"Ciemność nie zaczyna się po zgaszeniu światła.
Ona zaczyna się w środku powieki." – fenomenalnie.
Opisujesz świat pamięci, winy i lęku. Balansujesz między rzeczywistością a metaforą, ukazując, że prawdziwe niebezpieczeństwo nie pochodzi ze świata zewnętrznego, lecz jest ukryte w naszym wnętrzu, w nas samych.
Ten tekst jest emocjonalnie trudny do 'strawienia'. Czyż nie szukamy w poezji pięknych przeżyć? Mimo to, trudno się od Twoich tekstów oderwać. Zatrzymują.
6/5 Serdecznie pozdrawiam.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-16
kiedy takich analiz dokonuje prawdziwa poetka, to .......bardzo to sympatyczne i ozywcze.

dziękuję Leo serdecznie :)

ukłony sympatii dla Ciebie :)

Pióro Amora
Pióro Amora
2026-02-16
Jacku, świetnie poprowadzona proza.
6/5
Miłego dnia.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-16
dziękuję bardzo za mily komentarz.

pozdrawiam i wszystkiego dobrego.

sturecki
sturecki
2026-02-16
Zbudowałeś świat, gdzie materialne rzeczy (ściany, łóżko, podłoga) stają się rejestrem winy, a „ciemność” ma swój charakter i dotyk, jakby moralność była fizyką. To klaustrofobiczny horror sumienia, w którym „pacjent” okazuje się ucieleśnioną winą narratora, wracającą w postaci podwójnego świadka i kata zarazem. Motyw córki jako świadka i zdanie „Milczenie też jest dotykiem” dokręcają grozę, bo sugerują, że zło nie musi krzyczeć – wystarczy stać i czekać. Odwracasz role: ktoś przychodzi „leczyć”, a zaczyna diagnozować lekarza, ujawniając noc, której on nie pamięta, ale która pamięta jego – aż do szczegółów: guzik, mokra nitka, trzeci oddech.
To opowieść o tym, że prawdziwym pacjentem jest sprawca, a najstraszniejsze nie jest istnienie potwora, tylko to, że potwór ma jego twarz.
6/5
P.S. Oj, Autorze – potrafisz być potwornie skuteczny. Zmiłuj się nade mną … a może i nad nami – krócej!


sturecki
2026-02-16
Nie traktuj mojego "zmiłowania" poważnie. Pisz jak uważasz ... ja też tak czytam. W moim dorobku też są tasiemce, choć większość z nich jest umiarkowana.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-16
jasne Stu.

tak sobie pomyślałam - bo ja mam apetyt na pisanie tasiemców :)

mogę przy tych dłuższych wstawiać wersję mini.

nie spotkałem się z tym w poezji ale też żaden ze mnie poeta :)

a czytelnik niech sam wybiera co chce czytać.

dziękuję :)

sturecki
2026-02-16
To był tylko przytyk z mojej strony, a nie żadna sugestia ... nie ośmieliłbym się! Ale, zdanie mam takie, że jak tekst da się skrócić i nie traci sensu, to znaczy, że miał w środku moc od początku ... a z tego należy już skorzystać.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-16
Stu.

szanuję Cię i zgodnie z Twoją sugestią przepracowałem swój utwór do wersji krótszej.

dziękuję i pozdrawiam.

Maciek.J<sup>(*)</sup>
Maciek.J(*)
2026-02-16
Jacku, ale nie wszyscy lekarze go jeszcze badali...


Maciek.J<sup>(*)</sup>
2026-02-16
tylko jak ten pacjent wykituje to będzie super przegięcie ;-)

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-16
Maćku.

no tak.

jeszcze nie wszyscy.

chyba ja go w koncu zbadam !

symulanta :)

Krystek
Krystek
2026-02-16
W wierszu poruszyłeś sporo wątków.
Wieczorem wrócę, by z zadumą, w
spokoju ducha zgłębić przekaz.
Śle moc serdecznych pozdrowień:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-02-16
Dziękuję Krysiu,

Ty zawsze jesteś najmilej widziana :)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności