X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Ołowiany kruk

Wiersz Miesiąca 0
nieregularny
2026-03-01 10:07
Lecę bez mapy, w gardle gwóźdź, ale dalej jestem ptakiem
Twoje spojrzenie — jak znak drogowy, co każe wracać szlakiem

Twoja matka mówi: „Zostaw go, to chłopak ciągłym kłopotem”
Ja słyszę szelest skrzydeł, co biją łopotem

Chcę wyrwać się nad dachy, nad hałas, ponad brudną nocą
A ty mówisz szeptem „wróć”, i ziemia wraca z mocą

Niebo pęka jak werbel, powietrze drży od grzmotu
Robię krok do przodu i łamię się w pół od powrotu

Powtarzam sobie: „nie wrócę tam, gdzie krwawiłem ranami”
Ale ty stoisz w progu jak nagłówek losu pisany plamami

Zdjąłem z głowy wątpliwości, jakby były ciężarem w koronie
Wchodzę w ciebie po szyję i czuję, że tonę — w tonie

Gadam do siebie: „mów prosto, nie wchodź w puste słowa
A jednak każde „zostań” przykuwa mnie czystym ołowiem

To stary mechanizm, w kieszeni klucz do nałogu
Przysięgałem nie wracać — już stoję znów na progu

„Nie pisz już, nie dzwoń już” — takie były moje postanowienia
Patrzysz — i każde „nie” rozpada się w pył od płomienia

Sypiesz mi w oczy sól, a ja wciąż proszę o milczenie
Trzymasz mnie za krtań czułością, co pali jak płomienie

Mówię: „Nie zniknę w tobie, nie spadnę w twoje spadanie”
Odpalasz miasto w gardle i świat zaczyna opadanie

„To tylko chemia” — śmiejesz się, wciskając mi kity, ja stoję w neonów koronie
Ta chemia jest chórem, co śpiewa nam psalm na czarnej stronie

Twoje „chodź” brzmi jak wyrok, lecz ładne — prawie się mieni złotem
A ja wyciągam dłoń jak tonący — to dialog z błotem

Mam w klatce piersiowej katedrę, dzwony biją ranami
Każdy dźwięk to Ty, gdy łamiesz przysięgi ustami

Ty mówisz: „dorośnij”, ja mówię: „jestem tylko nocą”
A świt mi tłumaczy rachunek — płacony moją mocą

Bóg w ciszy patrzy, jak gryzę się własnym sumieniem
Ząb za słowo, krew za dotyk — podpisane kamieniem

Dłonie mam jak mapy: rzeki linii, brzegi w żyłach
I zawsze prowadzą w ten sam port — pył na twoich rzęsach

Gdy wchodzisz, powietrze robi się ciężkie jakby było ołowiem
Gdy znikasz, zostaje echo, które milknie

„Uciekaj” — mówi rozsądek, „jesteś diabelnym kłopotem”
„Zostań” — mówi łomot skrzydeł — i tłumaczy łopotem

Powiedziałem sobie: „po wszystkim” — brzmi to we mnie kłamstwem
Bo kiedy stoisz obok, każda przystań jest krótkim zastępstwem

Nie chcę już nosić tych klątw — świecą w świetle ran
Ale każda blizna zna mnie lepiej niż ja siebie sam

Więc słuchaj uważnie, nim pęknie wreszcie cisza
To nie oda, nie bajka — to ogień, co gryzie

Miłość nie jest aniołem — to Pani chirurg w białym welonie
Tnie delikatnie i głęboko — klęczę na kolanie

Miłość nie jest cukrem — nie stoi w bukiecie róż
Podaje się szeptem, a działa jak cichy nóż

Miłość nie jest światłem — to neon nad przepaścią
Błyska „wejdź” i „wyjdź”, a w środku płonie nagą nicością

I jeśli chcesz prawdy, nie będzie lepszych słów
Powiem prosto jak wyrok: miłość to wilk bez kajdan, co gryzie znów i znów.
I znów…..
I znów………

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
1 raz

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


LydiaDel
LydiaDel
dwie minuty temu
Tak, miłość jest ciężka, jak ołów, ale bez miłości życie nie ma sensu.
Tak, miłość uzależnia, ale kto kocha, ten cierpi.
To wiersz o pożądaniu, uzależnieniu i napięciu.
"Powiem prosto jak wyrok: miłość to wilk bez kajdan, co gryzie znów i znów." Dzisiaj. Jutro jest słodka, delikatna, subtelna, jest różą. Temat zawsze aktualny. 6/5 Serdecznie pozdrawiam.

sturecki
sturecki
godzinę temu
Lecisz z ołowiem w gardle i skrzydłami w dłoni, a każde jej „wróć” ściąga Cię na próg jak magnes, choć wiesz, że to port od ran i nałogu. I im dalej, tym mocniej widać ten sam mechanizm: przysięgi kruszą się od jednego spojrzenia, „to tylko chemia” zamienia się w psalm, a miłość wychodzi nie jak anioł, tylko jak chirurg i wilk – ładna, ale gryząca.
Podsumuję podobnie: jak mnie coś ciągnie tak, że gubię godność i siłę, to nie jest „złoto”, tylko ciężki ołów – i albo przestanę wracać, albo będę gryziony w kółko.
6/5

Krystek
Krystek
dwie godziny temu
Uroczy wiersz - mądrą puenta zakończony.
Czytałam z zaciekawieniem i podobaniem.
Ślę moc serdeczności i pogody ducha:)


Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności