Pogrzebanie
Noc tak ciemna i namacalna
Gdzie kołuje anioł bezzębny
I wyłania się starzec księżyc
Zgubę zgubić wśród kości trupich
Zakopawszy swych grzechów ciężar
Rozpacz wyzuć i ją porzucić
Odziać wonią miłości świętej
***
Dni nadeszły - poprawy żadnej
Grzech trwa nadal i nadbiegł trądem
Anioł zleciał bo ma obstrukcję
Rozpacz stoi bezwstydna nago
I karetka o bladym świcie -
Pan jest chory - pan musi z nami
Znów tam polazł - drze mordę babka
Miast brać leki to je pogrzebał
