Bilion
choć w wieczności maleńka chwilka,
premier rozniecał aferę afer,
czyli niemiecką słynna DER SAFE.
Krzyczał, że teraz i nigdy więcej,
przy tym sflaczałe unosił ręce,
licząc do celu wszystkie minuty
i PiS wyzywał od łbów zakutych.
Wszystkim co śmieli mieć inne zdanie.
przyklejał szyldy „szuje i dranie”,
co nic nie robią tylko się kłócą
i putinowską śmierdzą onucą.
I choć wiadomo budżet nie z gumy,
a spłacić trzeba będzie dwie sumy,
to się nie zgodził na Safe krajowy,
gdyż go przyprawia o bóle głowy,
no bo wciąż dzwonią możni z Berlina,
że im się znowu budżet nie spina,
przez co o przyszłość mają obawę,
więc on załatwić obiecał sprawę.
Spłacać to będą dzieci i wnuki.
Na nic historii cenne nauki,
że dni twe będą zlane goryczą,
gdy cię niemiecka przywiążą smyczą.
Lecz nagle co to, kolejna heca.
Premier okrągły bilion obiecał.
Nowe pożyczki weźmie pewnikiem
i będzie wspierał energetykę.
Kupi od Niemców stare wiatraki,
choć szczerze nie wiem „z jakiej to paki”
Czym to spłacimy? Pewnie z ochotą
oddamy Wrocław, Szczecin i złoto?
Wczoraj nie stykło wojsku na byty
i na karetek głośne koguty,
lecz jutro wszystko będzie znów śliczne,
a przy tym bardzo ekologiczne.
Wiem, mądrzy mówią „Polak potrafi”
Lecz rząd nie myśli o demografii,
zatem wierzyciel może mieć kaca,
bo kto te będzie pożyczki spłacał?
Sadzę że to jest zaplanowane
i dość grubymi nićmi zszywane,
gdyż ostro musiał ktoś kręcić głową,
chcąc przejąć masę upadłościową.
Gdy o tym myślę w dołku mnie ściska.
Jak to upadły nisko ludziska,
że wolność oddać chcą w jednej chwili,
więc chyba na nią nie zasłużyli.
