X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Ewangelia sekwencji niespiesznych. Esej o wierze w jazz

Wiersz Miesiąca 0
proza wierszowana
2026-05-26 09:38
„Jeśli musisz pytać, czym jest jazz, nigdy się tego nie dowiesz”.
– Louis Armstrong


Ewangelia sekwencji niespiesznych. Esej o wierze w jazz


Świat, w którym przyszło nam oddychać, przypomina czasem nazbyt gęsty, archaiczny manuskrypt. Jest pełen surowych nakazów, niepodważalnych dogmatów i ciężkich, marmurowych prawd, które każą nam klękać przed ołtarzami powagi. Społeczeństwo, sformatowane w ramy powinności, przypomina chór śpiewający z góry narzuconą, minorową partyturę.
Co jednak z tymi, którzy w tym spiżowym porządku dostrzegają jedynie sztuczność? Co z wędrowcami, dla których jedyną autentyczną świątynią staje się wolność od rygoru? Dla nich rodzi się prywatna, intymna doktryna – wiara w lekkość, w uśmiech i w święty spokój.

– Moja wiara to jazz. Nie jest to religia spisana na pergaminach, nie potrzebuje katedr o strzelistych wieżach ani chłodnych, kadzidlanych dymów. Moje tablice przykazań są czyste, a ich biel nie rani oczu zakazami. Ta osobista filozofia to nic innego jak zgoda na to, że wszechświat bywa cudownie niedoskonały, a próba wtłoczenia go w ryzy absolutnej logiki jest jak łapanie wiatru w jedwabne sieci. To egzystencjalne wzruszenie ramion, które nie jest jednak przejawem obojętności, lecz najwyższą formą akceptacji chaosu. Tam, gdzie inni wznoszą mury z nakazów, wyznawca lekkości buduje mosty z uśmiechu. Śmiech bywa przecież najdoskonalszym pancerzem przeciwko tyranii codzienności. Jest jak złoty pył, który rzucony na szare, zardzewiałe tryby rutyny, pozwala im kręcić się bez bolesnego zgrzytu.

W tej przestrzeni myśli nie ma miejsca na fałszywy patos. Kiedy rzeczywistość zaczyna zbyt głośno pobrzękiwać swoimi łańcuchami, nakładam na uszy niewidzialne słuchawki. Moją muzyką jest jazz. Cóż to za symfonia? To partytura skomponowana z szumu drzew, które nie pytają o sens swojego istnienia, z niespiesznego rytmu kroków na pustej drodze i z cichego westchnienia ulgi po ciężkim dniu. Ten wewnętrzny utwór nie posiada ciężkich, orkiestrowych akordów winy ani skomplikowanych, polifonicznych pasaży lęku. To jazzowy, improwizowany zapis chwili – czysty, synkopowany rytm wolności. Gra w tle każdej minuty, w której pozwalam sobie po prostu być, zamiast bezustannie stawać się kimś według cudzego przepisu.

Życie pozbawione sztywnych dogmatów staje się lżejsze, niczym pióro zagubione przez ptaka w pełnym słońcu. Pozwala dryfować po oceanie zdarzeń z radosną ciekawością dziecka, a nie ze strachem nawigatora, który zgubił przestarzałe mapy. Kiedy zdejmiemy z barków ciężar absolutnych oczywistości, okazuje się, że świat mieni się tysiącem odcieni, których wcześniej nie dostrzegaliśmy zza grubych szyb doktryn.

W ostatecznym rozrachunku, to właśnie ten cichy, synkopowany hymn ratuje nas przed skostnieniem serca. Pozwala spojrzeć w lustro codzienności z mrugnięciem oka. Bo gdy umie się śmiać z samego siebie i z powagi tej rzeczywistości, zyskuje się klucz do jedynego prawdziwego raju, jaki jest nam dany na ziemi: do raju świętego, niczym niezmąconego spokoju.


~ Pióro Amora ~
© XXVI.V.MMXXVI



© 2026 Pióro Amora | Wszelkie Prawa Zastrzeżone
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
3 razy

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Jan Kępiński
Jan Kępiński
kwadrans temu
Dobrze napisałeś, że to esej o Jazz-ie. Może też być odą do jazz-u. Może jest formą pieśni o nim?
Nowym przesłaniem? Któż wie co to muzyka? Jazz? Wiersz objaśnia i tego dotyka. Bo trzeba.
Bo: ( innego mojego wiersza)

Czego słuchasz dziecino?
-szumu drzew, skrzypu sosen
Czy wiesz, że to muzyka przyrody?
- nie ojcze, to tylko zazula zawoła.


WARS
WARS
godzinę temu
Filozofia jazzu. To dla mnie za trudne. Ale słucham czasami jazzu o 18-tej w drugim programie Polskiego Radia.


Pióro Amora
kwadrans temu
Za ten „wiersz” i zbyt trudną filozofię należy się filiżanka dobrej kawy przy radiowej Dwójce o 18:00! 😉 Dzięki za celne oko, oba komentarze i pozdrawiam serdecznie! 🎶

WARS
godzinę temu
Dobry wiersz!

Monia
Monia
godzinę temu
Świat, który znaliśmy kiedyś nie wróci. Zbyt dużo rzeczy się w nich zmieniło i to nie zawsze na korzyść. Dużo jest ludzi tzw. "wierzących", ale nie praktykujących. Tradycje zanikają, a sporo społeczeństwa odeszło od kościoła. Wpływ na to ma wiele czynników, nie tylko oni sami, ale również to co jest w telewizji, Internecie i innych środkach masowego przekazu. Duża jest też rola rodziców i ich wychowania. Z drugiej strony ludzie do kościoła też wracają, często po bardzo wielu latach. Wiara dla mnie osobiście jest bardzo ważną częścią mojego życia, choć kiedyś te wszystkie modlitwy odmawiałam bez refleksji. Wszystko zmieniło się po śmierci bliskiej mi osoby dwa lata temu. Jakoś spojrzałam na to wszystko inaczej. Częsta modlitwa pełna refleksji oraz jakaś większa dojrzałość chrzecijańska. Choć mówi się, że bierzmowanie to sakrament dojrzałości chrześcijańskiej. Tyle, że wtedy młodzież nie jest na tyle dojrzała, by pojąć istotę tegoż sakramentu. A potem po przyjęciu tego sakramentu niejednokrotnie odchodzi od Kościoła, a jeszcze wcześniej nie zawsze była nauczona uczestnictwa we Mszy Świętej co niedziela, ponieważ rodzice im tego nie wpoili. Także przyczyn takiego stanu jest naprawdę wiele. Wszystkich nie wrzucam do jednego wora, żeby nie było pozdrawiam serdecznie 😉


Pióro Amora
pół godziny temu
Moniko, pięknie dziękuję za tak osobisty głos. Dla mnie jazz to przede wszystkim synonim wolności i ucieczki od bezrefleksyjnej rutyny – cieszę się, że Twój komentarz pokazuje dokładnie to samo dążenie do autentyczności, choć na innej ścieżce. Najważniejsze to odnaleźć swój własny sens i spokój.
Pozdrawiam serdecznie! 😉

sturecki
sturecki
cztery godziny temu
Proszę – mamy nawet wiarę w jazz, czyli religię dla tych, którym kazanie przeszkadza, ale kontrabas już nie. Tu zbawienie nie przychodzi ze złożonymi dłońmi – tylko bokiem, z dźwiękiem, z uśmiechem i bez obowiązku klękania.
6/5


Pióro Amora
trzy godziny temu
W tej przestrzeni sakramenty przyjmuje się przez ucho, a rozgrzeszenia udziela sekcja rytmiczna. Prawdziwe zbawienie nie potrzebuje głośnych procesji – ono, jak każdy dobry motyw jazzowy, woli wślizgnąć się zza kulis, nie wprost, na słabej części taktu. Kto raz usłyszał ten ciepły kontrabas, zamiast klękać, odpowiada wolnością: kwituje sztywność dogmatów synkopowanym ukłonem i uśmiechem, który staje się najdoskonalszym pancerzem.


Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności