Rany chwalebne
Choć grzech przeraża i oskarża
Jest potwornością niepojętą
I choć mi wmawia sadystycznie
- nie znajdziesz przebaczenia Boga
Ja nie przestanę ufać Tobie
Ty nie odrzucisz dziecka Swego
Co wraca płacząc złem zbrukane
Chcesz je uzdrowić i ocalić
Choć wmawia szatan - jesteś śmieciem
A to jest kłamca i morderca
Ja wierzę temu kto jest Bogiem
Dla Niego życie moje cenne
I grzech w odorze demonicznym
Chociaż przeraża i oskarża
To miłość Twoja go zwycięża
Na krzyżu - tam się trzeba spojrzeć
I rany moje tak bolesne
Zamienią w rany się chwalebne
I będą świadczyć o Twej mocy
Będą bliznami z wojen z piekłem
