Stoję samotny...
A czas jest zawieszony podczas tej godziny
Niebo gęste wśród próżni planety i gwiazdy
Wzrok nazad nieruchomy - nie straszne mi jazdy
Nie mówię nie rozumiem nie łkam nie biadolę
Bo co psychoza przyniesie przez to przechodzę
Stojąc na dachu kościoła Świętego Jana
Sponiewierany samotny z fizys wariata
Losy narodów świata wypadki przenikam
Wgłębiam się w nie badam - a psychika się sypie
Nie wiem czym jestem - zawala się ontologia
Coraz częściej i mocniej - dokładam do kotła
