Jego Mać
Ona:
Teraz widzę w Jego wnętrzu swoje odbicie lustra
czekać tyle siedząc w miejscu chcąc mieć w modlitwie swój czas
jest nie dla mnie, więc żegnam swe dawne życie na zawsze
chcę zebrać siebie we łzach szczęścia, więc płynę na starcie
Seby śmiech awansem do lepszego świata dla Nas
nie myślę jak zawsze - to jest przełom wstawać za dnia
szczęśliwa jak nigdy - mając pracę razem z Nim nad szczęściem
chcę z życia brać siły, dając radę dalej iść - nareszcie!
A wiem dziś jak będzie, bo dzięki Niemu łatwiej o plany
nawet z mych tabletek odpędził w steku zmartwień obawy
o akceptację ich - On sam je ma, więc na zawsze kochany
zostanie w planie, i został przez mamę zaakceptowany
Mam tak pełno wiary teraz - jak mam losowi dziękować?
wzrastam wewnątrz, aby przegnać marazm, co w drogi kierował
nie te co trzeba, choć Seba do nieba weźmie Nas, a na to jego stać
weźmie do serca, co mnie tak potrzeba jest teraz, z narracją: Jego Mać
On:
Kogo jeszcze mam spytać, czy to się dzieje naprawdę?
to co we mnie za życia było, jest przecież zabawne;
Chcę żyć jeszcze - czym więc me życie jest, gdy nie chcę chcieć czekać?
Wierzyłem gdzieś skrycie, więc czym jest me życie bez Niej teraz?
Tyle pytań w głowie, a na nie wszystkie odpowiedź w Jej osobie
kim jest dzisiaj człowiek, jak ma swe zwycięstwo w kobiecie koło mnie?
czy przestanę pytać kiedykolwiek, by przegnać lęk życia wtedy w formie
zwycięstwa meczy...? - a mecz był bodźcem, by przegrał mecz rywal wtedy w formie
Przysięgam wierzyć dozgonnie, Zwycięzca śmierci dowodem
na życie wieczne - On wgłąb mnie zamieszkał, od kiedy powodem
dla którego się budzę, ma na imię Beata
braków pełno jest trudniej nazwać życiem przez lata
Ona je pokochała, a to co we mnie siedzi jej oddam;
Wciąż mam chęć opowiadać, jak mocno wierzę w chęci wewnątrz Nas
by Nam się udało, i móc z przejść wreszcie przypieczętować
w tym Nasze już hasło swych dróg: Piękne Jest Życie Jego Mać!!!
