Byt sensem samym w sobie
w sobie zebrać ducha w pełni, by w siłę go przeobrazić
choć wiem, że czas w ruchach tętni, dziś wstrzyknę do wewnątrz zastrzyk
z odniesień zmian wśród spraw krętych - by byt w sens potem oznaczyć
Swym czynem w sobie potrafić po prostu być tu i teraz wszędzie i mądrze
łzy mym rezonem spotkań sił wgłąb z okrutnych ludzi w przejściach piętnem z rynsztokiem
ich wszystkie gorzkie morały to sojusz schyłków w przysięgach z pęknięć ich schorzeń
w tym liczne krnąbrne porady - rodowód ich dróg z dyletanctwem wszem i wobec
Gdy chcę zajrzeć pierwszy pod te warstwy udziwnień rad tylu
by mieć zaplecze życiowe: czar prysł - tu nic nie ma z ich słów
z życiem w parze, więc przytomnie sam w byciu żegnam ich trud
w przynętach stwierdzeń, by w korektach swych upiększać byt swój
Wśród pejzaży dróg mych życiowych, byt sensem samym w sobie
uśmiech mam, gdy znów z przyczyną w przyczynie mknie zamysł dążeń;
Tu jest tak - czyn mój tym czymś, co sili mnie przez dany moment
w ujęciach tych ulg, gdy wszystko czym żyję jest tak przydrożne
