ziarna
nie utrzymaliśmy ciężaru ziaren
(zbieranych usilnie z całego dobra i zła)
zaczęły doskwierać skórze
wchodzić w krwiobieg
wpływać na decyzje
zmieniać życie - paradoksalnie
gdy ciało zwolniło: przyspieszył czas
wycieram wspólny zapach z dekad
przeszłą myślą jestem twoja - na zawsze
nie pamiętam co było wadliwe:
balast został na wycieraczce
pamiętniki kipią od szczęścia
nie mam do nich pretensji
wszystkie kwiaty i wiersze
trzeba podzielić na dwoje - byle uczciwie
wiosna nie powinna widzieć naszych łez
tylko jeden raz się kończy tak świat
potem już wiecznie nieogrzane miejsce
