Nieuchwytna
włosy jak miód z jesiennych dni.
Jednym spojrzeniem budziła niepokój,
który w myślach płomieniem drży.
Za dnia słońce w zielonych liściach
rozlewało miękki, złoty blask,
nocą w jej oczach cień się kołysał,
skryta myśl nie dawała spać.
Duszę miała z marzeń splecioną,
z szeptów, co gasną tuż przed snem.
Zawsze tak blisko, prawie dotknięta,
a jednak dalej o jeden dzień.
Chciałby ją schwytać promieniem dnia,
lecz znika mu w oddali, mgła nad rzeką.
W oczach ma noc pełną cichych pytań,
a w kroku spokój, co unosi się echem.
