Nad grobem, pod niebem.
I
To ostatniej chwili sens, to ostatni życia krok,
Gdy ostatni serca akt wpycha cię na śmierci tron.
W biegu zatrzymany kadr rwie na strzępy marzeń film.
Tak jak wszyscy chciałeś żyć, lecz jak wszyscy musisz iść.
Nad grobem, pod niebem krążą myśli me
I wierząc w sens śmierci chcę zrozumieć je.
Nad grobem pod niebem zawieszony tkwię.
Nad grobem, pod niebem.
II
Wyraz twarzy zdejmie ktoś, w zapomnienia zepchnie dół,
Pozostanie ludzi gwar, z wolnym miejscem święty stół
I odejdą w mały świat, wczoraj z tobą żyli w nim,
Czasem tylko przyjdzie ktoś, by zapalić tobie znicz.
Nad grobem, pod niebem krążą myśli me
I wierząc w sens śmierci chcę zrozumieć je.
Nad grobem pod niebem zawieszony tkwię.
Nad grobem, pod niebem.
III
Gdzieś pod niebem silna dłoń chce wyciągnąć ciebie z dna,
Podnieść, wepchnąć walki twe w życie z drugiej strony szkła,
Więc jak noża jej się chwyć, choć przeszyje ostry ból,
Bo na ciebie czeka tam z wolnym miejscem święty stół
Nad grobem, pod niebem krążą myśli me
I wierząc w sens śmierci chcę zrozumieć je.
Nad grobem pod niebem zawieszony tkwię,
Nad grobem, pod niebem.
