Srebrzystą nocą
zimową arią księżyca,
wybiegam myślą, marzeń szlakami,
nocną się aurą zachwycam.
Noc, taka mroźna, jakżeż dostojna,
w gwiaździstą suknię ubrana,
płynie nad miastem, w okna zagląda,
otwiera wrota poznania...
Marzę, by z nocą, w złotej dorożce
móc płynąc srebrzystym szlakiem.
Odkrywać nowe - sercu najdroższe
ścieżki do naszej Itaki,
by razem z tobą, Odyseuszu
ambrozję spijać - czar wiosny.
Ruszyć z zawody i z animuszem
skraść bogom owoc miłości...
Nim noc przeminie, marzenie zniknie,
rozśpiewać niebo Itaki
lirę rozdźwięcznić* nutą lirycznie,
raz jeszcze szczęściem się darzyć.
Ty-y. dn. 22.01.2025.r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
