Nasz bard, mistrz deszcz /brachykolon-pantum/
Deszcz grał, jak z nut, gdy w noc spadł z chmur:
Kap - kap, plum - plum, sto nut w song wplótł.
Gdy grał za trzech, łkał las i zwierz,
dźwięk w dal się niósł, świat zmókł od łez.
Kap - kap, plum - plum, sto nut w song wplótł
i grał, wiąż grał, tę pieśń ze snów.
Dźwięk w dal się niósł, świat zmókł od łez,
nurt wód wir wzmógł i w rytm w mig wbiegł
i grał, wiąż grał, tę pieśń ze snów.
Ten rym, czar, kunszt, deszcz mistrz w pieśń wplótł,
nurt wód wir wzmógł i w rytm w mig wbiegł.
Ech, co za noc, gdzieś znikł mój sen.
Ten rym, czar, kunszt, deszcz mistrz w pieśń wplótł
od łez lśnił świat, w bask gwiazd wbiegł nów.
Ech! Co za noc, gdzieś znikł mój sen,
chlip - chlip kap- kap stuk-puk i bęc!
Od łez lśnił świat, w blask gwiazd wbiegł nów,
deszcz grał, jak z nut, gdy w noc spadł z chmur:
Chlip - chlip kap- kap stuk-puk i bęc!
Gdy grał za trzech, łkał las i zwierz!
Ty-y. dn. 08/09.10.2024.r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
