Posłaniec niebios
Tyle chciałam ci jeszcze powiedzieć,
słowa w krtani uwięzły, umarły.
Wiatr za oknem przytula dziś drzewa,
o czymś szepcze, śpiewa i marzy...
A ja nie mam już marzeń, mój miły,
odfrunęły, jak barwne motyle.
Żyły krótko, zbyt krótko, mój miły,
szczęście w życiu trwa tylko przez chwilę!
Deszcz za oknem pluszcze miarowo,
a ja liczę sylaby w rytm słowa...
Piszę wiersze o latach upalnych
i na jesień nie jestem gotowa.
Wiem, że przyjdzie barwna i szczodra,
z koszem jabłek na długie wieczory,
czasem wiatrem zastuka mi w okno,
- jesień miewa przeróżne humory.
Jesień różne sukienki przywdziewa,
rudy warkocz przeplata wstążkami.
Tańczy solo na polach i w sadach,
czasem z wiatrem zatańczy kankana.
Tyle chciałam ci jeszcze powiedzieć,
zanim zima złowieszcza i wroga...
Nagle gołąb zastukał w me okno,
zapomniałam o wierszach i słowach...
Ten gołąbek, skrzydlaty posłaniec,
pewnie przyniósł mi wieści od ciebie.
Siadł cichutko na progu mej chaty,
pragnę miły pofrunąć do ciebie.
Ty-y. dn. 21.09.2024 r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz/
