Jak flirt dwóch serc /brachykolon/
wczuł się w jej zew, w jej płacz i śpiew...
W swą dłoń smyk wziął i grał, grał wciąż,
a dźwięk się niósł, jak zew serc dwóch...
To łkał, to piał, to grzmiał, się śmiał,
to cichł, jak wiatr, by wstać, znów wiać...
Ach! Co za pieśń! Ten rytm i śpiew
niósł się wciąż wzwyż! Dziś grał jak mistrz!
Wśród strun płacz, szloch, to flirt, to foch,
to zgrzyt i płacz, śmiech raz, po raz...
On, smyk i ta - sześć muz za dnia,
sto nut, zew mórz, psalm serc i dusz...
Ty-y. dn. 11.03.2025.r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
