A mnie się wydaje, że autor nigdy do końca nie wie, jak i co chce napisać, a słowa same znajdują odpowiednie dla siebie miejsca, choć zupełnie nieświadomie psują czasem pierwotny zamysł autora. A czytelnik jak to czytelnik, zawsze znajdzie w wierszu to, czego akurat potrzebuje, tylko zadziwiający pozostaje fakt, że czasem znajduje to, czego w przekonaniu autora w wierszu nie ma i nigdy nie było :)
Trafiasz w sedno Stu (bardzo mi się podoba, gdy tak Cię nazywają, więc mam nadzieję, że i ja mogę).
Cienka granica, dla jednych błąd, dla innych zabieg.
Jedna linijka dłuższa, dodane słowo, na którym rytm się potyka - błąd to, czy miejsce na oddech? A może chęć podkreślenia, co jest najważniejsze w wierszu i wymuszenie zatrzymania.
A może odwrotnie, skracanie, zmienianie słów, aby tylko zmieściły się w rytmie... Obłęd. Ale w obłędzie też jest metoda.
I wracamy do punktu wyjścia - jak w życiu, każdy jest jakiś, każdy daje z siebie wszystko. Szanujmy się nawzajem i nasze błędy-obłędy.
Pisownia "o-błędny" przypomina nam, że obłęd i błąd mają wspólny źródłosłów (błądzić). Wszyscy błądzimy. Jednak różnie sobie z tym błądzeniem dajemy radę. Ty starasz się by Twoje wiersze dokumentowały Twoje błądzenie. Ja inaczej. Proces błądzenia staram się ukryć, natomiast pokazuję tylko punkty dojścia...
Piękna jest ta Twoja gra z dokładaniem literki – jedna samogłoska robi przewrót i z teisty robi ateistę, więc ten „o-błędny” naprawdę zmienia kierunek sensu.
Pozdrawiam.
No właśnie – błąd potrafi odbić się rykoszetem i trafić tam, gdzie plan nie miał dostępu, więc czasem warto mu nie przeszkadzać, a jedynie rozstrzygnąć dylemat, czy puścić tę myśl dalej, czy próbować ją jeszcze „naprostować”.
Pozdrawiam.
czytelnik rozkłada tekst na czynniki pierwsze
autor przysięga, że nie to miał na myśli
papier przyjmuje wszystko
a rozmazany atrament uśmiecha się szelmowsko
jakby chciał powiedzieć: „i tak będzie po mojemu”
sens wymyka się między słowami
znaczenia zmieniają kierunek w pół zdania
a każde czytanie dopisuje własny przypis
bo tekst żyje dopiero wtedy
gdy ktoś go czyta
i już nigdy nie jest tym samym
"bo nieraz właśnie tekst o-błędny
najcelniej trafia tam
gdzie rozsądek nie umie dojść" - często coś "nielogiczne”, trafia do człowieka szybciej, niż coś perfekcyjne/rozumne. "O-BŁĘDNY TEKST". 6/5 Serdeczni pozdrawiam.
Przekornie, ale w sam środek – jak tylko tekst wyjdzie spod ręki, zaczyna żyć po swojemu i często to, co „nielogiczne”, trafia szybciej niż to wypolerowane – chyba każdy autor chce, żeby było celnie.
Pozdrawiam.
Bywa, że czytając jakiś tekst mamy uczucie, że jest wybitny, ale nie potrafimy dokładnie określić dlaczego tak myślimy, jest to bardziej intuicyjne odczycie, które wymyka się racjonalnej ocenie!
Pozdrawiam serdecznie:)⭐️
Czasem tekst trafia w nas szybciej niż głowa zdąży to nazwać, i zostaje uczucie „to jest to”, bez dodatkowych instrukcji obsługi – a, że dopiero przy drugim czytaniu to już inne zagadnienie, choć skutek ten sam.
Pozdrawiam.
Czytając tekst każdy interpretuje je po swojemu.
Może mieć odmienne od autora skojarzenia.
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wiosennej
energii i radości:)
Jeszcze raz, ale inaczej, że czytelnik z poszczególnych części, myśli, tez, słów, liter składa sobie w głowie i emocjach całość. Czy autor się z tym zgadza, to nie ma znaczenia, bo jak postawił kropkę i opublikował, to utwór należy do wszystkich.
Pozdrawiam Staszku i dobrych Świąt życze.
Jasne, że masz rację – czytelnik składa sobie w głowie własny „tekst z odłamków”, a autor po kropce może co najwyżej patrzeć, jak jego wersja rozchodzi się po ludziach i żyje po swojemu.
Dzięki za życzenia ... Wzajemności.
Zdarza się i tak – im bardziej coś pęknięte i krzywe, tym mniej udaje i trafia w punkt bez nadmiernego słodzenia i mimo, ze takie „niedoskonałe” najbardziej mówi prawdę.
Tutaj miejsce spotkania,
Nazwę chyba raczej SOR-em,
Coś mnie boli lekarzu,
Trochę z głową i brzuchem..
A czytelnik pamięta:
Czasu mamy trzy strofy,
Jeśli nie dam mu dłoni
To mi zejdzie w suchoty..
Przecież widzę, że grymas,
Palec trzyma na ramię,
A ja trzymam tak zgięty
Liczę patrząc na pulsie..
,,Czytelnik lekarzem,
Jeśli wiersz lekiem.."
Nie zawsze dobieramy właściwie,
Nie ten objaw, nie ten lek,
Nie ten odbiór, nie ten człowiek..
Pozdrawiam Staszku:))
No i trafnie to zwierszowałeś – czasem czytelnik leczy nie to, co boli, a wiersz wypisuje receptę nie temu pacjentowi – powiedz, u Ciebie częściej myli się lekarz czy pacjent?
Właśnie – czasem z niczego wychodzi coś, co ma więcej sensu niż plan pisany na czysto – i nie ma znaczenia czy to bardziej przypadek czy jednak ukryty zamiar.
Pozdrawiam.
Uczciwie – oceniasz jak człowiek, ale czasem urywasz czytanie w połowie, więc wyrok zapada szybciej niż tekst zdąży się obronić. Mam nadzieję, że moje doczytujesz ...
Święta racja – kartka ma więcej cierpliwości niż niejeden czytelnik, bo nie marudzi, tylko spokojnie przyjmuje nawet to, co jeszcze samo nie wie, ile jest warte.
A Tobie bliżej do cierpliwej kartki czy do szybkiego sędziego?
ciekawa łamigłówka słowna - dwa razy czytałem i... poskładałem. bez pomocy ortopedy. Tekst bez - błędny, a co do puenty to
"nie szkiełko mędrca i oko"
trafią, pod strzechy, wysoko...
Nic nie za3mało :) To jak z muzyką, za I razem nie wszystko dociera, często za drugim czy kolejnym. Zatem, po I czytaniu przeczytalem ponownie, powoli łacząc "smaczki" tak, by nic nie umknęło
Skoro sam poskładałeś bez ortopedy, to znaczy że ten mój „o-błędny” jednak trzyma się kupy – tylko trafia nie przez mędrca, a po twojemu – ciekawe, co cię „zatrzymało” przy drugim czytaniu?
ten wiersz kojarzy mi się z moim sąsiadem .... gdy go słuchałeś ..to myślałeś ... że rozmawiasz z górnej półki mecenasem ... dużo pisał niby z sensem bo papier wszystko przyjmuje ... a jak go bliżej poznałeś.. to ręce opadały ...itd ... a jednak prawda go na łopatki rozłożyła ... dobranoc ..
I właśnie to jest najważniejsze ... kłamstwo może długo robić za pana w rękawiczkach, ale gdy wchodzi prawda z dowodami, to zostaje mu już tylko przegrać i zejść ze sceny.
zeznawałem przeciw niemu w sądzie .. że pierwszą żonę załatwił w białych re,rękawiczkach dzięki swojej powadze kłamcy ... a drugą chciał załatwić w rękawiczkach złotych ... więc jego kłamstwo moja prawda poparta dowodami go rozłożyła i wszystkie sprawy przegrał ..a zona odzyskał wolność ... a jedną nogą była u Piotra ...wtedy ja znając jego powiedziałem ... że jej pomogę ... i pomogłem ... jak widzisz można kłamać ale z prawdą nie wygrał ..nawet mi się odgrażał ,,byłem wzywany na policję ...czy chcę mu założyć sprawę karną ..ale zrezygnowałem ...po co go miałem dobijać ... dobranoc ...
Czyli najpierw brzmiał jak mądry tekst z półki, a potem wyszło, że sens został na tej mojej klamce – i życie zrobiło korektę bez redaktora.
Powiedz zatem, co u niego było bardziej „o-błędne”: gadanie czy czyny?
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.