X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

DOCHODZENIE (MATERIAŁ DOWODOWY)

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-03-10 01:20
2/3 tryptyku: Postępowanie w sprawie pożądania.

sprawę wszczęto
na podstawie anonimowego zgłoszenia,
że w mieszkaniu podejrzanego
dochodzi do ukrywania pragnień
bez wymaganego zezwolenia

na miejscu zdarzenia
zastano:
łóżko w stanie gotowości,
światło przygaszone
w celu utrudnienia identyfikacji,
oraz świadków:
poduszki – milczące,
ściany – prawie gołe

prowadząca czynności
przeszła do dochodzenia,
bez zbędnych wstępów,
z tonem,
który robi z człowieka
dowód rzeczowy

– gdzie pan był,
kiedy powinien pan być przy mnie?

podejrzany:
– w pracy.
– proszę nie obrażać akt

weryfikacja alibi:
„zmęczenie” – fałszywe,
„taki jestem” – niepełne,
„nie umiem inaczej” – wymijające,
„jutro” – recydywa

prowadząca ujawnia dowody:
wydruki wiadomości
z miejscami po skasowanych słowach,
nagrania ciszy,
w której podejrzany
udaje spokój,
oraz fotografię:
jego twarz,
kiedy słyszy swoje imię
w twoich ustach –
stanowisko: sztywne

podejrzany próbuje negocjować:
– może umówmy się
na łagodniejszą kwalifikację czynu
i bardziej sprzyjające okoliczności

prowadząca:
– to nie są targi
to jest prawda

w toku dochodzenia
zastosowano metodę nacisku:
cierpliwość
metoda skuteczna,
bo podejrzany
nie ma na nią
żadnych procedur obronnych

zgromadzono dodatkowy materiał:
pot na karku,
drobne przyspieszenie pulsu,
oraz nagłą skłonność
do mówienia „tak”
bez konsultacji z rozumem

– czy przyznaje się pan
do tego, że ucieka?

podejrzany:
– tak
prowadząca: – dlaczego?
podejrzany: to brzmi jak rozpięcie guzika
w miejscu,
w którym zwykle trzymam porządek
wchodzisz głębiej


i tu pęka linia obrony,
jak pasek od zegarka,
który udawał kontrolę czasu

podejrzany zeznaje:
– bo boję się, że jak powiem wprost,
to pani mnie zobaczy
bez kamuflażu

prowadząca zapisuje:
motyw: strach przed bliskością,
narzędzie: dystans,
skutek: głód

w pewnej chwili
podejrzany przestaje być podejrzanym,
a staje się świadkiem
samego siebie
i nagle uświadamia sobie,
że to dochodzenie
nie prowadzi do wyroku,
tylko do miejsca,
gdzie może powiedzieć:
– tak
chcę
i to „chcę”
jest jedynym dowodem,
którego nie da się podrobić

następnie prowadząca
zamyka teczkę
i otwiera podejrzanego
tak, jakby to było to samo

pozostawiono sprawę otwartą
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
19 razy
Treść

6
14
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
3
5
16
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


eSka
eSka
2026-03-12
Świetny scenariusz na bdb film. Mnie kojarzy się bardzo z sytuacją, w ktorej znaleźli się bohaterowie "Roku 1984" i "Procesu".
6/5
Stef


sturecki
2026-03-12
Dziękuję - jeśli zobaczyłaś tu ślad "1984" i "Procesu", to bardzo mnie cieszy, bo znaczy, że z prywatnego przesłuchania zrobił się klimat osaczenia, w którym człowiek sam sobie bywa i władzą, i winą.
Pozdrawiam.

wandaw
wandaw
2026-03-11
Świetne śledztwo świetny wiersz i zagubiony oskarżony aż żale się patrząc na ten lęk w oczach.
Pozdrawiam serdecznie


sturecki
2026-03-11
Dziękuję - jeśli aż żal Ci tego oskarżonego, to znaczy, że śledztwo trafiło nie tylko w sprawę, ale i w człowieka, który bardziej boi się siebie niż wyroku.
A Ty widzisz w jego oczach głównie lęk, wstyd czy jeszcze resztkę nadziei?

Elżbieta
Elżbieta
2026-03-10
Nie ukrywam, że zrobiło mi się żal "podejrzanego", bardzo niekomfortowa sytuacja, w której lęk dominuje.
Pozdrawiam Staszku:)⭐️


sturecki
2026-03-10
To prawda - kiedy lęk siada za sterami, nawet niewinny podejrzany wygląda jak ktoś przyłapany na własnej bezradności.
Pozdrawiam.

ekrzy
ekrzy
2026-03-10
Bardzo udane to twoje „śledztwo” relacji między dwojgiem ludzi.
„Podejrzany” symbolizuje osobę, która ucieka przed bliskością i próbuje zasłaniać się racjonalnymi wymówkami: pracą, zmęczeniem czy swoim charakterem. W trakcie tego symbolicznego przesłuchania kolejne „linie obrony” rozpadają się, aż w końcu bohater przyznaje, że prawdziwym powodem dystansu jest strach przed byciem zobaczonym bez maski.
Moment autorefleksji i szczerości wobec własnych emocji jest poruszający; najważniejsze słowo w wierszu – „chcę”. To ono staje się jedynym prawdziwym dowodem, którego nie można sfałszować.
Gratuluję uchwyconej prawdy o lęku i tego , jak działa w relacji. I mam cichą nadzieję, że podejrzany w końcu uwolni się od tego niego.
Wiersz pięknie pokazuje moment, w którym człowiek zaczyna widzieć własne mechanizmy obronne i powoli się przed nimi otwiera.
Jestem również pod wrażeniem tego, jak udało ci się zaangażować w proces twórczy tak wiele osób .
Zgadzam się również z Odyseuszem, że to utwór nadający się do przedstawienia w teatrze- nie pierwszy raz zresztą widzę Twój wiersz jako scenę dramatyczną.
Pozdrawiam serdecznie



sturecki
2026-03-10
Mniej więcej też tak to czuję - niech on już nie wygłasza wielkiej mowy, tylko powie tyle, ile trzeba, a resztę niech dopowie jej reakcja, bo wtedy z akt naprawdę zrobi się żywa sprawa.
Hi, hi ... niecierpliwa lub szybka i konkretna jesteś (?)

ekrzy
2026-03-10
Raczej krótszy monolog , już powiedział, że pragnie zmiany ,prawda pojawi się, gdy jej reakcja wybrzmi równolegle z jego słowami – wtedy protokół zmieni się w coś żywego.

sturecki
2026-03-10
To prawda, że sam monolog mógłby go od środka odpiąć z lęku, ale dopiero w interakcji z nią ta cała sprawa miałaby szansę zamienić się z protokołu w prawdziwe ocalenie.
A Ty w tym kulminacyjnym momencie bardziej słyszałabyś najpierw jego dłuższe wyznanie, czy raczej krótsze słowa, ale od razu z jej odpowiedzią, obecnością i współudziałem w niecnym uczynku?

ekrzy
2026-03-10
Widziałabym tu jego monolog, w którym zrzuca lęki i niewygodne emocje, ale jeszcze pełniej scena zyskałaby w interakcji – prawda o trudnych emocjach pojawia się dopiero, gdy oboje pozwalają sobie nawzajem na obecność i reakcję.
Zmiana staje się bardziej wiarygodna, gdy rodzi się z uczucia i wsparcia drugiej osoby, niż gdy wynika wyłącznie z własnego wysiłku.
Wyobrażam sobie oba te momenty tworzące razem pełen ładu emocjonalnego punkt kulminacyjny.

sturecki
2026-03-10
Bardzo dziękuję - skoro "chcę" wybrzmiało Ci jako jedyny niesfałszowany dowód, a z wiersza zaczyna robić się scena dramatyczna, to chyba znaczy, że podejrzany wreszcie przestał grać twardziela i wszedł na własne, najtrudniejsze przesłuchanie bez dublera.
A Ty w takim scenicznym ujęciu najmocniej widziałabyś moment jego przyznania się, czy jednak to ciche "otwieranie" go przez prowadzącą?

Wanda Kosma
Wanda Kosma
2026-03-10
Świetna kontynuacja. Seksualność męska wiąże się często z lękami, co postępuje w wiekiem. W tym wierszu, w niesamowitej konwencji pozornie dehumanizującej, zostało to obnażone w mega inteligentny sposób.
Ciekawym zjawiskiem jest tu bohaterka liryczna, prowadząca czynności. Może być kobietą, może być fantazją, może być samokontrolą, podosobowością, a może jest samym lękiem? Pozdrawiam serdecznie :)


sturecki
2026-03-10
I tym sposobem mój podejrzany dostał bardzo ludzką diagnozę - typowy da się rozbroić czułością, a nietypowy najpierw jeszcze sprawdzi, czy opór na pewno nie jest jego ostatnią dumą.

Wanda Kosma
2026-03-10
Staszku, to jest pytanie "nieodpowiadalne" dla czytelnika :) Tylko Ty znasz swojego bohatera lirycznego. Przekornie mogę odpowiedzieć tak: z punktu widzenia psychologii mężczyzny bardziej typowe będzie czułe rozbrajanie. Ale gdy będziemy mieć do czynienia z mężczyzną nietypowym - to zdecydowanie nawrót oporu :)

sturecki
2026-03-10
Też bym w to poszedł - wtedy prowadząca byłaby nie tylko kobietą, ale i sprytną próbą oswojenia lęku, który najpierw przesłuchuje, a potem powoli traci władzę.
W tym miejscu rodzi się kolejne pytanie: czy w dalszym ciągu widziałabyś to oswajanie bardziej jako czułe rozbrajanie, czy jeszcze walkę z nawrotem oporu?

Wanda Kosma
2026-03-10
W mojej interpretacji - bardziej jako to drugie; i próbę oswajania lęku.

sturecki
2026-03-10
Najbardziej mnie cieszy, że ta chłodna, "protokolarna" forma nie odczłowiecza bohatera, tylko właśnie pokazuje, jak bardzo męski lęk potrafi człowieka samemu sobie zaprotokołować.
Tę prowadzącą widzisz bardziej jako realną kobietę z krwi i kości, czy jednak jako sprytną figurę - trochę pragnienia, trochę samokontroli, trochę samego lęku, a może flirtu?

klaks
klaks
2026-03-10
Robi się coraz ciekawiej. Masz talent do nie tylko do wierszy, z tego można by napisać dłuższy kryminał :))
Pozdrawiam serdecznie 6/5 :)


sturecki
2026-03-10
I to mi pasuje - lekko przewrotny klimat uczuć najlepiej pokazuje, że serce potrafi być jednocześnie podejrzane, wzruszone i całkiem niezdolne do składania prostych zeznań.

klaks
2026-03-10
Lekko przewrotny klimat uczuć :)

sturecki
2026-03-10
I chyba właśnie dlatego ten "materiał dowodowy" aż się prosi o pełną historię - bo kiedy emocje raz zaczną zeznawać, szkoda je zamykać w jednym protokole.
A Ty w takiej pełnej wersji bardziej widziałabyś ciąg dalszy jako dramat aktu seksualnego, czy jednak lekko przewrotny kryminał uczuć?

klaks
2026-03-10
Myślę że mogą być dobre obie wersje. Ja pewnie poszłabym w pełną historię :)

sturecki
2026-03-10
Dziękuję - skoro z tego zaczyna wychodzić kryminał, to chyba znaczy, że podejrzany za długo ukrywał dowody, a ja tylko spisuję, jak mu serce sypie zeznaniami.
Widziałabyś z tego bardziej psychologiczny kryminał uczuć, czy już pełną historię z kolejnymi "dowodami" i zwrotami akcji?

66166
66166
2026-03-10
Jeśli poprzedni wiersz był grą napięcia, ten staje się liryką odsłonięcia. Najmocniej działa tu chwila, gdy język dochodzenia przestaje służyć kontroli, a zaczyna obnażać człowieka przed nim samym. Nie jest to już flirt z formą, lecz zapis pękania obrony — bardzo celny, zwłaszcza tam, gdzie bliskość narusza porządek podmiotu.
Finałowe “chcę” brzmi nie jak kaprys, lecz jak najtrudniejsze zeznanie.
Rzekłbym więc: nie erotyczna gra w formularz, ale liryka kapitulacji, w której człowiek oddaje nie ciało, lecz ostatnią twierdzę.

Będzie część trzecia?


sturecki
2026-03-10
Pięknie powiedziane - czasem właśnie poezja daje bohaterom to jedno szczęśliwe potknięcie losu więcej, dzięki któremu dramat nie znika, ale zaczyna mówić już bardziej bajką niż wyrokiem.

66166
2026-03-10
Niesamowite zwroty akcji przecież są możliwe przy odpowiednim szczęściu i sprzyjającym okolicznościom.
Nawet przy lekkiej rysie życie może zmienić się z dramatu w romantyczną bajkę.

66166
2026-03-10
Gdybym miał spojrzeć na podmiot liryczny jak na siebie to wolałbym żeby finał tej poezji dał podmiotom wygrać więcej niż rzeczywistość oferuje.

sturecki
2026-03-10
Masz rację - nawet jeśli poezja czasem wygładza obraz, to bez tej rysy szczęście byłoby tylko ładną dekoracją, a nie czymś, co naprawdę przeszło przez życie.
W tym tryptyku wolałbyś finał bliższy prawdzie, czy jednak taki, w którym poezja choć na chwilę pozwala im wygrać więcej niż daje rzeczywistość?

66166
2026-03-10
W życiu człowieka bywają momenty, w których wita pełne szczęście i spełnienie, a te po czasie okazuje się zawsze mieć chociażby lekką rysę.
Poezja daje nam szansę na stworzenie obrazu wyidealizowanego, lecz pada pytanie:
Jaki byłby cel odbiegania od rzeczywistości?

sturecki
2026-03-10
Dziękuję - skoro padła już ostatnia brama, to teraz wypadałoby nie robić z finału samej boleści, tylko dać tym opakom choć cień zasłużonego oddechu.
A Ty w tym domknięciu bardziej widziałbyś ciche szczęście po przejściu przez lęk, czy jednak szczęście z lekką rysą, żeby nie było zbyt gładko?

66166
2026-03-10
Dla mnie to już nie erotyk, a poddanie ostatniej bramy.
Ciekaw jestem zakończenia.
Wszystko pięknie jak dotąd ułożyłeś, czyżby końcówka była od boleści czy może szczęśliwe zakończenie.
Trochę w tych wierszach opaku, więc liczę na to drugie.

sturecki
2026-03-10
Tak, będzie część trzecia, wszak to tryptyk.
Formularz faktycznie przestaje być grą, a staje się protokołem kapitulacji, w którym najcięższe do podpisania okazuje się właśnie to ciche, nagie "chcę".
A Ty w takim ujęciu najmocniej widzisz jeszcze erotykę, czy już przede wszystkim dramat człowieka, który oddaje ostatnią twierdzę?

elvie
elvie
2026-03-10
A mnie interesuje to, kim jest ten wredny czy zazdrosny anonimowy donosiciel.


sturecki
2026-03-10
To prawda - człowiek nieraz jeszcze pilnuje swojej wersji wydarzeń, a inni już czytają z jego twarzy cały protokół bez wezwania biegłego.

elvie
2026-03-10
Często bywa tak, że inni widzą pierwsi, zanim człowiek sam zauważy co się z nim dzieje.

sturecki
2026-03-10
Podejrzewam, że to najstarszy konfident świata - lęk, który donosi pierwszy, zanim człowiek zdąży sam przyznać się do własnego pragnienia.
A Ty widzisz w tym donosicielu bardziej wewnętrzny strach, czy może czyjeś realne oko, które zawsze musi wtrącić się w cudzą bliskość?

LydiaDel
LydiaDel
2026-03-10
Współczuję delikwentowi. Wszystko na opak, a lęk paraliżuje racjonalne myślenie. 6/5 Serdecznie pozdrawiam.


sturecki
2026-03-10
To prawda - delikwent tak się zaplątał między lękiem a rozsądkiem, że nawet własne pragnienie zaczął traktować jak podejrzany przedmiot.
Współczujesz mu za sam lęk, czy za to, że przez niego wszystko naprawdę staje mu na opak?

Monia
Monia
2026-03-10
Takie dochodzenia to pestka w porównaniu do tych prawdziwych w sprawach o wiele grubszego kalibru. Tutaj podejrzany ma większą szansę na uniewinnienie, a w prawdziwym życiu nawet niewinni mogą dostać wyrok. Choć czasem w sprawach błahych ludzie często przypinają komuś kto nic nie zrobił łatkę winnego bez żadnych dowodów. Pogmatwane jest to wszystko tak szczerze pozdrawiam 😉


sturecki
2026-03-10
Też tak to widzę - najwięcej tu robi nie poza, tylko wrażliwość, która tak długo chowała się za kamuflażem, aż sama zaczęła się bać wyjść na jaw.

Monia
2026-03-10
Raczej przynajmniej dla mnie jest tu prawdziwa wrażliwość, choć czasem niepotrzebnie skrywana.

sturecki
2026-03-10
Dziękuję - podejrzany faktycznie wygląda tu na wrażliwca, który dla niepoznaki założył minę twardziela, ale na szczęście zrobił to z lekkim przymrużeniem oka, a nie z ciężkim nadmiarem.
Mocniej widzisz w wierszu wrażliwość pod kamuflażem, czy bardziej ten ironiczny sposób jej pokazania?

Monia
2026-03-10
Wydaje mi się on jeszcze trochę zamknięty jeśli chodzi o okazywanie uczuć i lękliwy.

Monia
2026-03-10
Moim zdaniem podejrzany to wrażliwy człowiek. Dobrze wrażliwość w sobie mieć to na pewno. A sposób ukazania tego w tym utworze? Może odrobinę z przymrużeniem oka, aczkolwiek z pomysłem i smakiem nie do przesady.

sturecki
2026-03-10
To prawda - przy tym moim dochodzeniu stawka jest bardziej sercowa niż karna, ale i tu widać, jak łatwo człowiekowi przypiąć winę, zanim sam zdąży się przyznać do własnej prawdy.
A Ty w tym wierszu bardziej widzisz żart z całej procedury, czy jednak całkiem serio pokazane, jak łatwo osądzić kogoś za to, co nosi w sobie?

Magdalia
Magdalia
2026-03-10
Zabawne jest to dochodzenie:)
Jestem też pełna podziwu dla Twojego pisania. Czekam z niecierpliwością na wyrok.


sturecki
2026-03-10
Hi, hi ... to prawda, ale po takim oddaniu opadną nie tylko emocje, ale i jedno z narzędzi tegoż czynu.

Magdalia
2026-03-10
Jeśli świadomie odda się w ręce prowadzącej, zakończy się proces i opadną emocje...powinien zatem odwołać się od wyroku.

sturecki
2026-03-10
Możliwe ... przy takiej wiośnie i takim materiale dowodowym tygodniowe roboty publiczne mogą się skończyć nie karą, tylko obowiązkowym odpracowaniem czułości.
Widzisz ten "wyrok" bardziej jako żartobliwą karę, czy już całkiem świadome oddanie się w ręce prowadzącej?

Magdalia
2026-03-10
Ja myślę, że oskarżony przyzna się do winy, a prowadząca otumaniona wiosną wyśle go łaskawie na tygodniowe roboty publiczne :)))

sturecki
2026-03-10
Dziękuję - skoro dochodzenie bawi, a wyrok budzi niecierpliwość, to znaczy, że akta żyją i podejrzany jeszcze nie powiedział ostatniego "tak".
Liczysz na surowy wyrok, czy na taki, w którym wszyscy niby poważni, a jednak trochę rozbrojeni?

Motylek78
Motylek78
2026-03-10
z racji że na codzień bardzo dużo
pracowałam z pokonywaniem lęku
najbardziej dotyka mnie fragment
"bo boję się, że..."
lęk bardzo często paraliżuje nas
nie pozwala zrzucić maski obojętności
przyczyn bywa wiele
i tu brak presji czy nacisku
może okazać się przyjacielem
fajnie poprowadzona narracja
czyta się z ciekawością
Pozdrawiam serdecznie 🦋


sturecki
2026-03-10
Trudno się z tym nie zgodzić - zaufanie naprawdę najlepiej siać jak pomidory, bez szarpania za łodygę, bo to, co podlewane spokojem, dojrzewa później o wiele pewniej niż wszystko wymuszone.

Motylek78
2026-03-10
rzeczywiście komentarzy sporo
ja osobiście jestem za
ostrożnym sianiem zaufania
rozważne sianie spokoju
poznaniu zalet i wad
kiedyś napisałam
to co najpiękniejsze rodzi się w ciszy
czyli spokój buduje coś trwałego
to ten rodzaj ciszy która
łączy a nie dzieli
zupełnie jak z sianiem pomidorów
czekamy podlewamy pielęgnujemy
aż nagle nie wiadomo kiedy
piękny czerwony pomidor

sturecki
2026-03-10
Też to tak czuję - na razie mają jeszcze tylko świeżo przekopaną ziemię, ale skoro teczka zamknięta, a człowiek otwarty, to coś w końcu będzie musiało z tego wykiełkować.
W kolejnej części bardziej widziałabyś ostrożne sianie zaufania, czy już pierwszy odważniejszy ruch z ich strony?
Zakończenie mam, ale pod wpływem komentarzy zredaguję coś w rodzaju suplementu, bo ich obfitość przerosła moje oczekiwanie.

Motylek78
2026-03-10
raczej moment samej ziemi
dopiero co
"zamyka teczkę
i otwiera podejrzanego"
czyli zamknęła przeszłość
i dopiero otwiera się na nowe
chyba jeszcze nie wiedzą
co zasieją, ciekawa jestem kolejnej części
pewnie tam poznamy co dalej
a zakończenie już masz
czy piszesz na podstawie komentarzy?

sturecki
2026-03-10
Piękna metafora - z bliskością bywa jak z ogrodem, bo kiedy uczucia są długo tłumione albo źle siane, wyrasta burza, a kiedy pielęgnuje się je z głową i cierpliwością, nawet po latach coś naprawdę trwałego zaczyna kwitnąć.
Myślisz, że w tej historii oni są jeszcze na etapie samej ziemi, czy już widać pierwsze oznaki czegoś, co mogłoby przetrwać wszystkie pory?

Motylek78
2026-03-10
wszystko uzależnione jest od wielu czynników
długość tłumionych emocji i znajomości
budownie związku jest jak z ogrodem
"Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę"
ale jeżeli siejesz z rozumem
i to co chcesz aby wyrosło
to na początku co prawda jest tylko ziemia
ale po latach widać piękny efekt
kwitnących kwiatów i drzew
zarówno latem jak i zimą

sturecki
2026-03-10
Bardzo ładnie to ujmujesz - jeśli ona naprawdę niesie zrozumienie, a on wreszcie powie prawdę, to ta rozmowa może oczyścić ich bardziej niż niejedno długo tłumione milczenie.
Myślisz, że po takim oczyszczeniu łatwiej już budować "związek zbliżeniowy", czy jednak zostaje jeszcze lęk, który długo wraca jak echo po burzy?

Motylek78
2026-03-10
trudno powiedzieć
ponieważ mogę wypowiedzieć się
tylko we własnym odczuciu
chociaż z utwóru wynika że
ona ma dużo zrozumienia w sobie
a ja osobiście lubię prawdę
jest oczyszczająca
więc raczej oczyści atmosferę
jak powietrze po burzy
dopiero wówczas można odetchnąć
pełną piersią

sturecki
2026-03-10
Trafnie to odczytałaś - zaczyna się od zarzutu, a kończy tak, że oboje schodzą z pozycji stron i wreszcie zaczynają mówić jednym, choć jeszcze ostrożnym, językiem.
A myślisz, że to, co on ma jej jeszcze do powiedzenia, bardziej oczyści sprawę, czy dopiero naprawdę ją skomplikuje?

Motylek78
2026-03-10
pierwsze pytanie jest oskarżające
"gdzie pan był,
kiedy powinien pan być przy mnie?"
więc w tym momencie jeszcze nie wiedziała
myślę że zrozumiała to dopiero pomiędzy wersami
gdy zapisała:
"motyw: strach przed bliskością,
narzędzie: dystans,
skutek: głód"
to wygląda na moment zrozumienia
on siebie a ona jego
i fragment
"....świadkiem
samego siebie
i nagle uświadamia sobie,
że to dochodzenie
nie prowadzi do wyroku,..."
o tym świadczy
oboje nawiązują nić porozumienia
na koniec ona go otwiera a więc słucha
a sprawa pozostaje otwarta
wnioskuję że ma jej dużo do powiedzenia

sturecki
2026-03-10
Nie znam się na tym, ale przypuszczam, że samo nazwanie lęku jest już pierwszym zeznaniem złożonym bez przymusu, a reszta naprawdę zależy od tego, czy po drugiej stronie znajdzie się ktoś, kto umie słuchać bez wyroku.
Myślisz, że w moim wierszu prowadząca już umie tak słuchać, czy dopiero dochodzi do tego razem z nim?

Motylek78
2026-03-10
jeżeli potrafimy powiedzieć na głos
i określić swój lęk to już jest sukces
pokonanie lęku wiąże się z wyjściem
ze swojej strefy komfortu
po mału ale nie przekraczając strefy paniki
i tu widać właśnie powolne wychodzenie
z swojego bezpiecznego miejsca
mówiąc na głos o lęku
teraz wystarczy aby druga osoba
potrafiła słuchać bez osądu

sturecki
2026-03-10
Masz rację - w takich sprawach największy przełom robi się nie przez nacisk, tylko wtedy, gdy człowiek przestaje się bać własnego głosu i dochodzi do siebie małymi krokami.
W tym wspomnianym fragmencie najmocniej widzisz właśnie lęk, czy bardziej moment, w którym zaczyna już pękać jego obrona?

Motylek78
2026-03-10
moje doświadczenie z pracą nad
Mutyzmem Wybiórczym pokazuje że
zdjęcie presji jest podstawą
oraz praca małymi krokami
wszystko po mału
nic na siłę

sturecki
2026-03-10
Dziękuję - właśnie ten lęk chciałem tu złapać, bo często największy opór nie siedzi w ciele, tylko w człowieku, który za dobrze udaje, że nad wszystkim panuje.
A Ty - z własnego doświadczenia - bardziej wierzysz, że taki lęk puszcza przez cierpliwość, czy dopiero wtedy, gdy ktoś naprawdę po prostu go zobaczy bez żadnej maski?

andrew
andrew
2026-03-10
Lubimy pływać...
I trzeba nie trzeba czarujemy...czasami siebie.

Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia


sturecki
2026-03-10
No tak - lubimy pływać, a potem się okazuje, że największe czary człowiek odprawia nie nad wodą, tylko nad własnym sumieniem.
Pozdrawiam. Równie miłego ...

Marek Żak
Marek Żak
2026-03-10
Świetne jest połączenie realiów prowadzenie śledztwa z absurdalnym tematem dochodzenia. Czekam na finał. Pozdrawiam


sturecki
2026-03-10
Hi, hi ... uważaj, żeby Cię nie przejechał!

Marek Żak
2026-03-10
Staszku, twoja kierownica, ty prowadzisz:)

sturecki
2026-03-10
Dziękuję - najbardziej lubię właśnie takie sprawy, w których śledztwo wygląda poważnie, a absurd tylko grzecznie siedzi w aktach i czeka na finał.
A Ty w tym tryptyku najmocniej czekasz na domknięcie całej "procedury", czy na jeszcze jeden zwrot między śledczą a podejrzanym?

Sabina
Sabina
2026-03-10
Fantastyka zaburza percepcję choć w pisaniu to uchodzi 🙂❤️


sturecki
2026-03-10
To prawda - fantastyka potrafi namieszać w percepcji, ale w pisaniu właśnie dzięki temu czasem lepiej widać to, czego realizm sam by nie przesłuchał.

Krystek
Krystek
2026-03-10
Każdy powinien bronić swoich racji.
Łatwo skrzywdzić pomówieniami
Ślę moc serdeczności i pogody ducha.


sturecki
2026-03-10
To prawda - dlatego w tej sprawie nawet pożądanie musi uważać, żeby przez cudze domysły nie dostać wyroku szybciej niż głosu w obronie.
Pozdrawiam.

ElaK
ElaK
2026-03-10
Wydaje mi się, że delikwent celowo "ubezwłasnowolnił" własne pożądanie. W swoim działaniu zatrzymuje się tuż przed punktem szczytowym, (Ironia losu? :)) ). Do tego jeszcze, wplątał w ten proceder niewinną poduszkę, przygaszone światło i łóżko w pełnej gotowości, jako niemych i lojalnych świadków. Pełny kamuflaż osobistych doznań. Czyżby chodziło o budowanie napięcia? A może czuje zbyt mocną presję? Mnożą się pytania. Coś tu jest na rzeczy, że nie posuwa się do otwartych działań. Ciekawe, co dalej poczyni powódka.


sturecki
2026-03-10
Dobre określenie "doszlifują się", byleby tylko okoliczności były wyposażone w tarczę ścierną.

ElaK
2026-03-10
Do trzech razy sztuka, jak się nie wystrzelą w punkt, to akta będą dalej rosły. Czas pokaże🤭🤔 W każdym razie, bardzo im kibicuję. Może się doszlifują

sturecki
2026-03-10
Chyba tak - współrzędne pożądania rozjechały się im jak dwa zeznania składane w innym czasie, więc ironia losu tylko dopilnowała, żeby napięcie było większe niż porozumienie.
Myślisz, że da się to jeszcze zgrać, czy z takiego opóźnienia zwykle rodzi się już tylko dalsze komplikowanie sprawy?

ElaK
2026-03-10
Ironia losu chyba. No cóż, być może rozjechały im się współrzędne pożądania. On za długo zwlekał, ona wymagała natychmiastowego działania. Zagmatwalo się dość i nieco skomplikowało.

sturecki
2026-03-10
No właśnie - przy takim stanie emocji i takiej stawce powódka może jeszcze zmienić akt oskarżenia, a delikwent zamiast mocy dostanie zarzut, że sam sobie zgasił najważniejszy dowód.
A Ty wtedy widziałabyś w tym bardziej komedię pomyłek, czy już całkiem serio kryzys całej tej "sprawy"?

ElaK
2026-03-10
Ps. przez pomyłkę odpowiedź zamieściłam pod wypowiedzią Odyseusza62 -

To wszystko zależy od tego, w jakim stadium emocjonalnym jest powódka. Czy budowanie napięcia ją satysfakcjonuje, czy wreszcie ulegnie, bo sytuacja wymknie się spod kontroli. Tu wszystko może się jeszcze zdarzyć. Nie wspominając, że delikwent może nagle stracić moc. Ciekawe , jakie wtedy pojawiłyby się oskarżenia. 🤭🤔😊

sturecki
2026-03-10
Masz nosa - delikwent tak długo pilnował kamuflażu, że sam sobie zrobił z pożądania areszt domowy, a poduszka, światło i łóżko tylko potwierdzają, że napięcie rosło szybciej niż jego odwaga.
Jak myślisz - powódka teraz mocniej go dociśnie, czy raczej pozwoli mu samemu dojrzeć do otwartych działań?

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-03-10
Próbowałeś może kiedyś napisać sztukę ?
Ten wiersz mógłby śmiało rozwinąć się w większą formę.
Pozdrawiam z podziwem.


sturecki
2026-03-10
Tak ... przyznała się do winy, i że to pomyłka.

Odyseusz62
2026-03-10
Z Twoimi zdolnościami do słowotwórstwa byłaby pełnowymiarowa sztuka.
ElaK chyba przez przypadek strzeliła pod moim komentarzem.

sturecki
2026-03-10
Hi, hi ... tak więc "Odyseusz62" ma swój trójkąt ... tyle tylko, ze komentarzowy.

ElaK
2026-03-10
To wszystko zależy od tego, w jakim stadium emocjonalnym jest powódka. Czy budowanie napięcia ją satysfakcjonuje, czy wreszcie ulegnie, bo sytuacja wymknie się spod kontroli. Tu wszystko może się jeszcze zdarzyć. Nie wspominając, że delikwent może nagle stracić moc. Ciekawe , jakie wtedy pojawiłyby się oskarżenia. 🤭🤔😊

sturecki
2026-03-10
Dziękuję - skoro wiersz zaczyna brzmieć jak zalążek sztuki, to chyba znaczy, że podejrzani sami ustawiają się już nie do wiersza, tylko na scenę.
A Ty widziałbyś z tego bardziej kameralny dialog dwojga, czy już pełne przedstawienie z całą tą "instytucją pożądania" w tle?
P.S. Nie licząc klasowych "ucieczek" tylko raz byłem w średniej szkole na wagarach (6 dni, od środy do środy!) i pisałem w tedy sztukę teatralną, którą zresztą potem reżyserowałem w moim domu kultury.

legenda
legenda
2026-03-10
życie to gra a finał otwarty -gramy dalej:)pozdrawiam 6/5 miłego wtorku i tygodnia


sturecki
2026-03-10
No właśnie - przy otwartym finale nawet najuczciwsze zeznanie jest tylko kolejnym ruchem, więc gramy dalej bez zamykania akt.
Miły tydzień zawsze się przyda. Pozdrawiam.

jolka
jolka
2026-03-10
Świetne słownictwo policyjno-sądowe,aż ciarki przechodzą po plecach...Surowa ta prowadząca śledztwo ale zabrakło mi adwokata...Na przyszłość warto go mieć ,chociaż jeśli podejrzany zrozumiał,gdzie jego miejsce,można się starać o umorzenie...


sturecki
2026-03-10
Adwokat faktycznie by się przydał, choć przy takiej prowadzącej nawet obrona mogłaby szybko przejść na stronę dowodów i wnosić już tylko o łagodne potraktowanie delikwenta ... albo zainicjować trójkąt (?)

Larisa
Larisa
2026-03-10
Staszku, czekam na ciąg dalszy:)
Na razie nie mogę wyciągnąć wniosków... jest tylko zeznanie świadka, może już w głowie śledczej nawet podejrzanego? Mniemam, że postępowanie przygotowawcze w toku:)
Podoba mi się zamysł i wykonanie.
6/5.
Serdecznie Cię pozdrawiam:)


sturecki
2026-03-10
To już chyba znak, że podejrzany zostaje sam ze swoim zeznaniem do rana, a rano pewnie i tak obudzi się z kolejnym zarzutem szczerości.
Dobranoc.

Larisa
2026-03-10
Myślę, że w szczerość, ale to Ty, Staszku tworzysz jego postać i narrację:) Bardzo miło mi się rozmawia, ale już zrobiło się bardzo późno i wybacz mi, ale uciekam w sen, bo już ledwo patrzę... Dobranoc:)

sturecki
2026-03-10
Masz rację - skoro się przyznał, to teraz cała sztuka w tym, żeby z jego tłumaczenia wyszło coś więcej niż tylko kolejny protokół z drżenia rąk. Trzeciej odsłony nie zdradzę.
Myślisz, że jego wyjaśnienia powinny pójść bardziej w szczerość i rozbrojenie, czy jeszcze trochę w próbę ratowania resztek godności?

Larisa
2026-03-10
Teraz przeszłabym do oskarżenia, zarzuty prokuratorskie - przesłuchanie, potem rozprawa sądowa i obrona:) Ale możesz też skrócić procedurę na potrzeby narracji i dać głos podejrzanemu:) Bo on się już przyznał, to niech się teraz tłumaczy przed śledczą...:)

sturecki
2026-03-10
Tak. Dochodzenie jeszcze trwa, ale skoro świadek już mówi takim tonem, to podejrzany raczej długo nie utrzyma wersji o niewinności.
Jak myślisz - w dalszym ciągu bardziej powinien przemówić sam podejrzany, czy jednak śledcza, która i bez wyroku umie rozbroić człowieka?

Waldi1
Waldi1
2026-03-10
uśmiecham się do wiersz bardzo serdecznie... bo czytają akta sprawy szybko sprawa zostanie umorzona ... gdy światło zaśnie w głowach się pragnienie prawdziwej miłości rozjaśni i teczkę odłożą g]do następnego donosu zazdrosnego sąsiada ... itd dobranoc i wolniutko spadam jak piórko na wietrze...


sturecki
2026-03-10
Wygląda na to, że w tej sprawie nawet umorzenie miałoby rumieńce, a zazdrosny sąsiad tylko potwierdza, że materiał był aż nazbyt przekonujący.
A Ty bardziej w tym wierszu widzisz prawdziwe dochodzenie do zbliżenia płciowego, czy raczej flirt z całą tą "urzędową" otoczką?


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności