X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

jej kot

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-04-01 09:29
jeden kot - no......
dwa koty - grupa przestępcza.
M.






jej kot leży na parapecie
jak rozlany naleśnik
po rozwodzie z grawitacją

patrzy na gołębie
z miną urzędnika
który od trzydziestu lat
odrzuca ten sam wniosek o godność

czasem siedzi pod stołem
i udaje że nie istnieje
mimo że wystaje mu ogon
jak porzucony sznur od żelazka
którym ktoś próbował udusić nudę

w nocy zaczyna swoje pielgrzymki
od kuchni do przedpokoju
od przedpokoju do łazienki
od łazienki do jej twarzy
bo o trzeciej siedemnaście
musi koniecznie
stanąć jej na gardle

jak pięć kilo puszystego wyroku
i wbija wzrok w jej gardło
jakby sprawdzał czy tętno
pozwala już na konsumpcję

jakby chciał powiedzieć:
"wstawaj
w misce widać dno
czy ty chcesz żebym zdechł
jak jakiś amator”

nagle dostaje ataku istnienia
pruje przez przedpokój jak rykoszet
wystrzelony z pistoletu
który sam przeładował
i wbija się w dywan z gracją fortepianu
zrzuconego z czwartego piętra na prośbę aniołów

potem biegnie przez mieszkanie
jak opętany parówką
ślizga się po panelach
wpada bokiem w szafę
obraża się na fizykę

​i nagle zastyga w połowie skoku
jak porzucony przecinek
w zdaniu którego Bóg zapomniał dokończyć

przez dwie godziny
siedząc tyłem do świata
obok kaloryfera
który uważa za swojego adwokata

jej kot ma w sobie coś
z emerytowanego generała
który stracił armię
ale dalej codziennie
robi obchód po mieszkaniu

sprawdza okna
sprawdza doniczki
sprawdza czy przypadkiem
nie zostawiła otwartej szafki
z kabanosami
bo wtedy włącza mu się
instynkt szabrownika

mruczy jak opętany
ona idzie tam
zgrabna i bosa
jakby niosła w sobie cały spokój świata
zapala światło...

a on siedzi
na środku podłogi
obok przewróconego kwiatka
obok rozbitego kubka
obok własnego sumienia
i patrzy na nią
jakby to ona
przyszła do jego domu
i rozwaliła mu paprotkę
z czystej zemsty

czasem siada przy ścianie
i patrzy w jeden punkt
przez pół godziny

jakby właśnie
nawiązał łączność z planetą
na której tuńczyk sam otwiera puszki

i wtedy ona milczy
bo wiadomo
że kot widzi rzeczy
których człowiek nie powinien widzieć

jej kot kradnie gumki do włosów
te które jeszcze rano pachniały
jej snem i perfumami

wynosi je pod lodówkę
jak jakiś mały mafioso
który prowadzi nielegalny handel
w piwnicy pod osiedlowym warzywniakiem

a potem siedzi dumny
na stosie swoich łupów
jak smok
który zamiast złota
zbierał przez całe życie
plastikowe nakrętki
i dwa paragony z Biedronki

czasem wskakuje na szafę
choć sam nie wie po co
potem stoi tam
przerażony własnym sukcesem
i drze mordę
jak tenor
który utknął w zsypie
bo wejść było łatwo
ale zejść
teraz już nie bardzo

wtedy ona bierze go na ręce
stawia na ziemi
a on otrzepuje łapy z obrzydzeniem
jakby właśnie został uratowany
przez najgorszy sort amatora

i natychmiast odchodzi
bez słowa
bez dziękuję
bez niczego
jak hydraulik
który skasował cztery stówy
za spojrzenie na rurę

czasem siedzi przy misce
patrzy na karmę
jakby była listem z urzędu skarbowego
wącha
odchodzi
wraca
patrzy jeszcze raz
jakby czekał
aż zmieni się skład
albo smak
albo sens życia

ale wystarczy
że otworzy lodówkę

i nagle
wyrasta obok niej
jak demon
powołany do życia
szelestem szynki

wtedy ociera się o jej nogi
i mruczy

udaje biednego sierotę
który od ośmiu lat
nie jadł nic
poza kablem od ładowarki
i jej monsterą
która płacze liśćmi
bo on traktuje ją
jak darmowy bar sałatkowy
w którym jedyną przyprawą
jest wizja rychłego rzygania na dywan

jej kot toczy też inne bitwy
najkrwawsze tam gdzie nie ma nikogo
walczy z przeciągiem o prawo do ciszy
i z własnym cieniem
który oskarża go
o współpracę z grawitacją

​kiedy ona wchodzi do pokoju
on patrzy na nią jak świadek koronny
który właśnie przypomniał sobie
że ona też widziała jak lizał się po łokciu
tracąc na moment cały swój mroczny prestiż
​wtedy zastyga w bezruchu
jak pomnik wystawiony ku czci
wszystkich zmarnowanych okazji
by nie być kochanym

czasem śpi tak mocno
że wygląda
jak stara skarpeta
wypełniona futrem i pretensją

a ona wtedy patrzy na niego
i myśli
że to niesamowite
że takie małe futrzaste bydle
potrafi jednocześnie
być królem mieszkania
klaunem
terrorystą
bezrobotnym filozofem
oraz kawałkiem dywanu

kiedy w końcu kładzie się na jej piersi
robi to z subtelnością betonowej płyty

mruczy jej prosto w ucho
tonem który mówi
''kocham cię ale pamiętaj
że gdybyś była mniejsza
już dawno leżałabyś pod lodówką
obok gumek do włosów i kurzu"


bo jej kot
niczego się nie wstydzi
ani brzucha
ani porażek
ani tego
że spadł z parapetu
bo za bardzo chciał ugryźć muchę
po prostu wstaje
i udaje że to było specjalnie

patrzy na nią z taką wyższością
jakby właśnie darował jej życie
​i kładzie się spać
z miną boga
który po stworzeniu świata
stwierdził że wyszedł mu średnio
więc postanowił go po prostu
zignorować

autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
3 razy

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


sturecki
sturecki
kwadrans temu
Był taki film „I Bóg stworzył kobietę”, a Ty nakręciłeś film „i Bóg stworzył kota”.
Pokazałeś to domowe zwierzę jako małego tyrana codzienności – trochę śmiesznego, trochę bezczelnego, ale takiego, który urządza cały świat pod siebie i jeszcze robi minę, jakby to on dawał komuś łaskę życia.
Ten cały koci zamęt, demolka i absurd nagle składają się w coś bardzo znajomego – bo ten futrzak jest jednocześnie kłopotem, rozrywką i czymś, bez czego już nie da się normalnie funkcjonować.
Dlatego Twój kot robi co chce, rozwala co popadnie, a i tak człowiek go kocha, bo bez niego w domu byłoby po prostu za spokojnie, za cicho, zbyt monotonnie.
5/6

LydiaDel
LydiaDel
godzinę temu
Dla mnie to sprawa oczywista – na futrzaki reaguję alergicznie, więc po prostu unikam.
"wbija wzrok w jej gardło
jakby sprawdzał czy tętno
pozwala już na konsumpcję " – doprawdy w obecności kota mam takie wrażenie. To drapieżnik, pomyli jeszcze moją tętniącą żyłę z uciekającą myszką...
6/5 Serdecznie pozdrawiam.

Krystek
Krystek
godzinę temu
Właśnie taka jest moja piękna czarna
kotka Zuza. Mimo, że psoci i figluje,
to chyba najbardziej mnie miłuje.
Śle moc serdeczności i pogody ducha:)


Krystek
pół godziny temu
Nie właśnie, a czasami podobnie.
Pozdrawiam serdecznie:)

Elżbieta
Elżbieta
godzinę temu
Właśnie dlatego, bardziej od kotów, kocham psy! Kot, to dla mnie tajemnica, której nawet nie chcę odkrywać, niech ma siedem żyć, nic mi do tego, moje psy miały po jednym, ale są w sercu na zawsze, więc żyją ze mną!
Fajny wiersz!
Słonecznego dnia, Jacku:)⭐️


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności