X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

obrzydzenie

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-02-02 10:46



świat leży na chodniku jak ktoś
kto jeszcze oddycha
ale już wie
że nie wolno mu przeszkadzać

​twarz zalepiona krzykliwym banerem wyprzedaży
spod którego wycieka osocze

​oddech zsynchronizowany
z sygnalizacją świetlną

​ludzie mijają go ostrożnie
obliczając w głowie koszt czyszczenia butów z jego wydzielin

​jeden z nich zwalnia na chwilę
nie z troski
tylko żeby sprawdzić
czy to już content
czy jeszcze ciało

​ludzie odwracają głowy a ich spojrzenia zostają
jak zaschnięte wymiociny na ścianie świata

​ktoś inny skanuje kod QR na metce jego bólu
chce mieć pewność że to śmierć zrównoważona
z certyfikatem Fair Trade bez wyzysku obserwatora

​sumienia są dziś białe
jednorazowe
rozpakowywane tylko w święta

​na przystanku stoi cierpienie
w wersji demo
bez dźwięku
bez zapachu
bez roszczeń

​pełna wersja dostępna po zalogowaniu
regulamin pozwala wycofać współczucie
bez podania przyczyny

​na ławce ktoś siedzi za długo
ciało zaczyna puszczać sygnały
których nie ma w piktogramach

​bursztynowa parująca kałuża
wygryza dziurę w sterylnym granicie chodnika
jakby sama się wstydziła

​mocz stygnie szybciej niż wstyd
zapach wypełza spod kurtki
lepki kwaśny
nie do przewinięcia

​udo drży bez pozwolenia
mięśnie puszczają
jak źle dokręcone śruby

​ludzie odsuwają się o pół kroku
nie z obrzydzenia
z troski o czystość narracji

​to już nie cierpienie
to usterka estetyczna

​pies zjada cień
bo cienie nie krzyczą

​człowiek zjada obrazy
bo obrazy da się przewinąć

​między jednym a drugim
znika różnica

​świat oddycha płytko
żeby nie było widać
że jeszcze żyje

​pod skórą pulsuje neonowa infekcja
pod cienką tkanką powiadomień
w żyłach zatory z niespłaconych rat
w sercu klauzula o odstąpieniu od umowy

​w żyłach kredyty
w sercu regulamin zwrotów

​ktoś upada
nie dlatego że słaby
tylko dlatego
że grawitacja
działa szybciej
niż empatia

​kolano pęka
chrzęst rzepki o beton
suchy jak łamana wafelkowa rurka

​skóra rozsuwa się
jak źle zapakowany towar

​krew wychodzi nieśmiało
metaliczna słona o smaku miedzianego pieniądza
który utknął w gardle

​zęby dzwonią o siebie
szkliwo kruszy się na pył
który smakuje jak wapno i zapomniana modlitwa

​język szuka słów
a znajduje tylko żwir i peta
który smakuje jak niegodziwa komunia

​empatia potrzebuje zgody
empatia musi się zastanowić
empatia nie działa w tle

​ziemia bierze ciało
całą powierzchnią
kości zapamiętują
kształt miasta

​oddech łamie się na raty
ból jest dokładny
ma wagę
temperaturę
zapach rdzy

​krzyk wyskakuje z ust
jak zwierzę
obdarte z futra

​bez nazwy nie istnieje
bez ceny
nie obowiązuje

​kasa milczy
a milczenie
jest dziś
najwyższą walutą

​ja też tu jestem
ty też tu jesteś

​stoimy prosto
żeby nie wyglądać
na zamieszanych

​w kieszeniach nosimy alibi
nie wiedziałem
nie mogłem
to nie moja sprawa

​palcami gładkimi od ekranów
dotykamy cudzych katastrof
jak szkła w muzeum
z zachwytem formą
bez kontaktu
z temperaturą

​dziecko dławi płacz
by nie zniekształcać dźwięku

​dorosły kalibruje wzrok poza krawędź zdarzenia

​zwierzę utylizuje się w ciszy
bez świadków
zgodnie z normą ISO

​Bóg przestał interweniować
w dziale reklamacji prosi o zachowanie paragonu z życia
bez pieczątki od proboszcza
krew jest tylko usterką techniczną nawierzchni

​diabeł nie musi nic robić
wystarczy
że się nie wtrącamy

​obojętność nie jest pustką
jest wygodą

​miękkim fotelem
w którym siedzimy
gdy świat się pali
i mówimy jakie straszne
zmieniając kanał

​na koniec dnia
myjemy ręce w statystyce
wycieramy je raportem

​zasypiamy spokojnie
czyści
nienaruszeni
niewinni
jak wszyscy

​zasypiamy
nasza skóra jest gładka
wypolerowana algorytmem
bez ani jednej zmarszczki współczucia

​a w ciemności
pod łóżkiem
świat dalej stygnie
lepki cuchnący
prawdziwy do rzygania





autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
4 razy

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Eleanor Rigby
Eleanor Rigby
kwadrans temu
Wywierciłeś mi tym wierszem dziurę w brzuchu, Bezlitośnie obnażyłeś nasze współczesne wygodnictwo, jesteśmy jak Piłaci umywający ręce nad upadkiem człowieczeństwa.
Niestety jesteśmy częścią systemu, bezlitosnego gdzie regulaminy, ISO, certyfikaty usprawiedliwiają systemowo wszystkie okrucieństwa wobec zwierząt, natury, człowieka.
Ten wiersz to krzyk nawołujący do przebudzenia.
Cholernie dobry, świadomy wiersz.
Uświadamiasz nam, że świat się psuje, człowiek się psuje. Potrzebujemy nowych, lepszych ustawień dla ratowania świata. Może takie wiersze to początek uzdrawiania?
Szacunek Poeto!

Moona@
Moona@
pół godziny temu
Ja reaguję, ale z ostrożnością, bo nieraz spotkałam się z agresją, gdy oznajmiłam, że nie dam kasy na alkohol. Ale kiedyś zaproponowałam, że jeśli pan jest głodny to kupię mu coś do jedzenia. Poprosił o bułki, pasztet i wodę. Bardzo mi podziękował.
Z kasą na alko nie zaryzykuję, bo nie chciałabym sytuacji, gdzie ktoś np. umrze akurat po wypiciu małpki kupionej za moje pieniądze :(
Rozmowy z osobami w kryzysie alkoholowo-bezdomnościowym bywają niekiedy bardzo smutne, a czasem krótkie i nieprzyjemne.
Trudny temat.
Ale jako pacjenci soru w nagłych przypadkach mają komplet badań, na jakie zwykły pacjent opłacający składki musi niekiedy czekać miesiącami...
Pozdrawiam

sturecki
sturecki
pół godziny temu
Twój wiersz jest o tym, jak obok nas leży cudze cierpienie, a my nauczyliśmy się je omijać i przerabiać na „obrazek” do obejrzenia, nie na człowieka do uratowania. Wyraża wstręt nie tyle do brudu ciała, co do brudu obojętności: do świata, w którym wszystko ma metkę, regulamin i „wyłącz współczucie”.
Przesłanie jest proste i bolesne: jeśli nie reagujemy, to nie diabeł wygrywa, tylko my sami stajemy się częścią tej katastrofy. I na końcu zostaje pytanie do wszystkich czytających: czy dalej chcesz być czysty, czy jednak wolisz być ludzki?
6/5

Krystek
Krystek
godzinę temu
Wszystkie wymienione w wierszu obrzydliwości
znieczulają ludzkie sumienia, empatię. Prowadzą
do obojętności na los świata, który kroczy ku
zatraceniu człowieczeństwa.
Serdecznie pozdrawiam, myśli pozytywne
zostawiam:)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności