NA GRANICY WIARY I ZWĄTPIENIA
Rodzi się myśl
Delikatna i krucha,
Od urodzenia zanurzona w błękicie,
Nieskażona jeszcze
Dotykiem grzesznej dłoni
Ale już naznaczona
Upływem bezlitosnego czasu.
Myśl, która za chwilę
Zamieni się w szept...
Mówią, że szeptem się nie kłamie?
A gdyby tak zapytać
Przydrożne głazy,
Ile słów kłamliwych
Wsączono w ich kamienne uszy
Wierząc naiwnie,
Że potrafią słuchać
Ale nie potrafią mówić...
Po drugiej stronie strachu
Szept zamienia się w krzyk...
