Przed spowiedzią generalną
Stracić wszystko byleby nie stracić Ciebie
Być w mgle ale blisko choć nie widząc jeszcze
Słyszeć śpiew z daleka anielskich zastępów
Iść skąd on dobiega oczyszczony z lęku
A gdy się oddalisz - lecz nie rób mi tego
Bo co wtedy pocznę - mój sens życia zadrży
Będę poszukiwał szalony z rozpaczy
Nie rób nigdy tego - nie chcę Cię utracić
Jeszcze mi Twój kapłan nie przebaczył grzechu
Modlę się i płaczę sumienie maglując
Aby w prawdzie stanąć brutalnej i nagiej
I gest rozgrzeszenia - a to ręka Boga
Nie chcę Cię utracić choć jeszcze Cię szukam
Chociaż nie znalazłem dasz mi się odnaleźć
Czym bym był bez Ciebie - strach to wyobrazić
Potworność i zgroza gdybyś nie przebaczył
