Być oficer
Pułkownik się kąpał w przerębl zanurzony
Po cichu podpełzłem - mundur ukradziony
Chciałem być oficer by mnie podziwiano
Stawano na baczność i mocno kochano
Ubrany wojskowo marszem oddaliłem
Granat żonglowałem wszyscy się dziwili
Ludzie się pytają - co to ma oznaczać
Czyż to nie Dominik ta głupia pokraka
Byłem dumny z siebie zapragnąłem wojny
Marzył mi się medal i łupy na wrogu
Lecz się zamyśliłem - lepszy jest kapelan
Wolałbym wykładać wojakom o Bogu
Mijałem ludzików pijących harnasie
Hukłem w gniewnych słowach - co tu się wyprawia
Czuwać do cholery bo nie śpią kacapy
Następnym was razem rozstrzelam jak kaczki
Żandarmeria wjeżdża kurz wzbił się pod niebo
Łapią zakuwają wrzucają do wozu
Znowu mnie psychiatryk połknie w swoją paszczę
I będą szykany pogarda i zastrzyk
