Przystań /Sonet ~ № 317
W srebrzystej ciszy gdzie czas gubi kroki
Rozkwita płomień obcy dla popiołu
Miłość to przystań co skryły obłoki
Złączone dusze u wspólnego stołu
To jest alchemia co miedź zmienia w złoto
Bezcenny nektar w pucharze znużenia
Płyną dwa nurty z radosną tęsknotą
By w jednym morzu odnaleźć spełnienia
Jest jak latarnia na skalnym urwisku
Która swym światłem rozprasza twe trwogi
Niesie dar ciepła przy sennym ognisku
Gdy wiatr i zamieć zacierają drogi
To szept wieczności w kruchym serca biciu
Najwyższy sens co... trwa w każdym przeżyciu
~ Pióro Amora ~
© XVII.I.MMXXVI
