Ostatnie Rozdanie – Epilog /Sonet ~ № 329
Słowo od autora:
Cykl sonetów o „Białym Mefiście” powstał kilka lat temu jako literackie studium walki o wewnętrzną wolność. Prezentowany dziś Epilog stanowi domknięcie tamtej historii. Jest to ostateczne rozliczenie z mrocznym patronem i wybór drogi opartej na autentyczności, a nie na niszczycielskiej iluzji. Po latach milczenia, ta poetycka klamra kończy grę, w której stawką był sens tworzenia.
(Dopełnienie cyklu sonetów № 163–165)
Pękło zwierciadło co kłamstwem karmiło
Blady niszczyciel w mrok rzucił swe kości
To co przeklęte w proch się obróciło
Nie chcę już więcej twej białej litości
W żyłach nie tętni już rtęć oszukańcza
Choć pustka czasem jak otchłań przeraża
Lecz nie pociąga ta pętla skazańcza
Droga co talent na stosie obnaża
Muza nie szuka dusz dawno straconych
By z martwych liter wykrzesać płomienie
Duch już się wyrwał z tych pęt potępionych
W ciszy odnalazł dziś swe odkupienie
Gdy świt uderzył w tę duszę jak młotem
Zrozumiał diabeł że był tylko błotem
~ Pióro Amora ~
© VII.II.MMXXVI
