X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

A. T.

Wiersz Miesiąca 0
sylabiczny
2026-01-14 12:33
Z okazji 125 rocznicy urodzin bohatera tego wiersza.
Wygląda to jak znak: wspięliśmy się na górę,
a tam kotłowanina — skały niczym szturm myśli.
Płasko, nie to co w Tatrach, a jednak pcha purpurę
na policzki gimnastyka pośród splątanych ścieżek.
Z tym że, cóż to za szczyt? Kto powie: „Ale zabłyśli!”

Być kimś, kto nie ma szans nawet na krzesła brzeżek;
wciąż w przedpokoju stać, kawę bez cukru pić
i problem rozstrzygania witać jak pierwszy śnieżek:
z pasją i irytacją, bo ćwicząc rytm, agogika
zdarzeń wybrała splot, gdzie inny wziął ten liść.

A mnie podała bruderszaft, którego gęsta logika
parła aż się rozprysły prawda, krzywda i rosa
wśród skał nieludzko twardych, a ostra pedagogika
stłuczonej nogi słodzi wartościowanie, które
ocenia wszystkie znaki i ból serca jak osa.
Słowa wiersza nawiązują do drobnego epizodu w życiu Alfreda Tarskiego.
Tarski o włos uniknął tragicznych konsekwencji nazistowskiego napadu na Polskę - w pierwszych dniach II wojny światowej znalazł się w Stanach Zjednoczonych, dokąd został zaproszony na zorganizowaną na Uniwersytecie Harvarda konferencję „Jedność Nauki”. W jej trakcie, 9 września 1939 r., wygłosił referat, uczestnicząc w spotkaniu czołowych przedstawicieli filozofii i logiki matematycznej. Po konferencji grupa logików udała się na wycieczkę, aby zdobyć szczyt góry Mount Monadnock.
Podczas tej wyprawy doszło do niefortunnego wypadku: Tarski potknął się na górskim szlaku i doznał kontuzji, uniemożliwiającej mu samodzielne zejście. Pomocy udzielili mu koledzy. Willard Quine wspominał to wydarzenie następującymi słowami:
„Dwóch z nas zrobiło siodełko, łącząc nadgarstki oraz dłonie, i zniosło go z góry.”
To pozornie "zwykłe" wydarzenie zapisało się w biografii Tarskiego jako jeden z ostatnich momentów względnej normalności przed pełnym uświadomieniem sobie konsekwencji wojny. Wkrótce okazało się, że wyjazd do USA — rozpoczęty od konferencji i zakończony niegroźnym, choć bolesnym wypadkiem — stał się dla niego punktem bez powrotu:
Tarski już nigdy nie wrócił do ogarniętej wojną Europy.
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
6 razy
Treść

6
5
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
0
5
5
4
1
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


JoViSkA
JoViSkA
2026-01-15
Bardzo ciekawy wiersz, który uświadamia nam, że to nie my decydujemy co, gdzie i kiedy, tylko przeznaczenie...często mam takie wrażenie, że jakaś niewidzialna siła trzyma mnie za nogi od dołu abym za wysoko nie wzleciała...cokolwiek bym nie robiła i jak się starała, zawsze kłody pod nogi...Pozdrawiam serdecznie...dawno Cię nie było na portalu Alex...mam nadzieję, że zdrówko dopisuje :)


alx z poewiki
2026-01-18
Dzięki! Wzlatuj, wzlatuj – masz na czym.
Ja niestety mam tak, że życie każe mi pędzić w trzystu kierunkach, ja nie wiem, dokąd mam biec, a w dodatku w około mnie rodzina się sypie i trzeba im pomagać. W związku z tym czasu nie starcza na nic, nawet na odpoczynek.

Czasem
Czasem
2026-01-15
Najpierw znalazłam na YT. Podobało mi się, choć nie pojęłam treści. Wydawał się piosenką o wspinaczce górskiej, o walce z górą. Jako piosenka ma swoją moc.

Po przeczytaniu wyjaśnienia u dołu nabiera zupełnie innego sensu. Jednak staje się dużo mniej czytelny niestety. Nie miej mi tego za złe, to może moja nieudolność czytania...

Pozdrawiam Cię serdecznie!


alx z poewiki
2026-01-15
Hej, hej, cieszę się, że piosenka się spodobała.

Pewnie trochę za mało kontekstu dodałem w dolnym przypisie.

Cały tekst mówi o bardzo ambitnym człowieku, którego pokonała jakaś
drobna życiowa przeciwność – wspinaczka na niezbyt duży szczyt w
okolicach Bostonu. Do tego na jego głowę spadła cała ta niepewność
dotycząca rodziny, która została w Polsce pokonywanej właśnie przez
Niemców. Myślę, że to był bardzo gorzki moment w życiu Tarskiego.
Pewnie wtedy wróciły do niego wszystkie wspomnienia z czasów
przedwojennych, kiedy nacjonalizm polski był bardzo aktywny i bardzo uważnie dobierało się osoby, z którymi można wypić bruderszaft. W
szczególności promotor doktoratu Tarskiego - Stanisław Leśniewski -
osadzony w środowisku narodowym przyjmował Tarskiego w swoim domu
wyłącznie w przedpokoju. Tam zaś obaj luminarze polskiej logiki (obaj
są na kolumnach przy wejściu do Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego)
odbywali ważne i poważne rozmowy na tematy naukowe. Inną gorzką
sytuacją z czasów przedwojennych było pojawienie się wykonanego przez Gödla dowodu niezupełności arytmetyki. Tarski sam był bardzo bliski temu odkryciu i wynik Gödla był dla niego źródłem ogromnej frustracji.

Częścią zabawy w tym wierszu jest używanie fachowego słownictwa logicznego i podkładanie pod nie znaczeń powszechnie przyjętych (np. wartościowanie, prawda itp.). Natomiast wiersz powinien się też dobrze czytać bez wchodzenia w tę zabawę.

Ogólnie tekst jest ilustracją tego, że naukowcy to też zwykli ludzie ze swoimi słabościami i frustracjami. To nie tylko postacie, które stawia się gdzieś tam na górze na pomniku.

Motylek78
Motylek78
2026-01-14
pech czy szczęście
los pokierował życiem
świetny wiersz
Pozdrawiam serdecznie 🦋


alx z poewiki
2026-01-14
I jeszcze ten niepokój o żonę i dziecko...

Richard Austin
Richard Austin
2026-01-14
Ze zdobyciem każdego szczytu wiążą jakieś wrażenia, mogące przekładać się zarówno na przeszłe jak i następne doświadczenia. Pozdrawiam


alx z poewiki
2026-01-14
A jak z doświadczeniem tego wiersza. Był to jakiś szczyt?

Mniszek<sup>(*)</sup>
Mniszek(*)
2026-01-14
Metaforyczny i trudny w odczycie tekst, którego nawet nie próbuję komentować.


alx z poewiki
2026-01-14
Nie trzeba komentować, można posłuchać klipu muzycznego - tam jest tekst i łatwiejsza do odkrycia emocja. Zapraszam :)

sturecki
sturecki
2026-01-14
Fajne - bo z tej górskiej kotłowaniny i kawy bez cukru robisz portret człowieka, który nawet gdy prawda i krzywda pryskają po skałach, dalej uparcie ćwiczy rytm myśli - i wychodzi, że czasem największy szczyt to nie Tatry, tylko własna logika w przedpokoju.
6/5


alx z poewiki
2026-01-14
Przedpokój był cudzy, ale właśnie ta myśl, że najwyższy szczyt mamy przy sobie bardzo mi się podoba. Zawsze tak jest. Z każdym twórczym krokiem - najpierw jest blisko nas. Tu, w głowie, na stole przed nami.

Monia
Monia
2026-01-14
Bardzo nietuzinkowe pozdrawiam serdecznie 😉


alx z poewiki
2026-01-14
Dzięki za zmierzenie się z tą nietuzinkowością. Mam nadzieję, że sprawiła frajdę.


Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności