Rendez-vous w alejkach
Umówiłam się z tobą na kawę,
na rozmowę o wszystkim i niczym.
Pod stopami się dywan* rozśpiewał
murmurandem złocisto lirycznym.
Niebo w błękit się dzisiaj odziało
przeplatany złotymi szarfami
i raz, po raz zajączki puszczało,
uśmiechając się wciąż promieniami.
I tak miło nam czas dziś upływał,
chociaż kawy zabrakło i ciasta...
Wiatr na fletni radośnie przygrywał,
tańcząc z liśćmi, za włosy wciąż targał.
Czasem świstem się wplątał w rozmowę
i zagłuszał, co do mnie mówiłaś,
lecz wiedziałam, że jesteś tuż... obok,
więc się zbytnio tym nie martwiłam.
Wieczór zastał nas na pogaduchach,
porozświetlał, ogniste lampiony,
tak cichutko nagle odeszłaś,
chociaż czuję wciąż ciepło twej dłoni.
Nie zdążyłam się jeszcze zapytać :
-Jak tam w niebie jest dzisiaj Mateńko,
czy Anieli wciąż grają na harfach?
Czas i życie upływa tak prędko...
Znów umówię się z tobą na kawę,
na rozmowy o niczym, o wszystkim.
Ty opowiesz mi o balu w niebie,
ja opowiem tobie o bliskich...
Ty-y. dn. 1.11.2024.r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
