Dziwna
Nie pospieszajmy słów, to nierozsądne,
niech się rozwiną, przeciągną w rozmowach
jak grzbiety kotów nad wyraz spokojne;
czas znieruchomiał aby go smakować.
Nie pospieszajmy... bo miast żyznej grudki
ziemi na której kwiaty rozkwitają
zasiedlą próżnię z kryjówek swych smutki
wychodząc - słowa koniecznością mamiąc.
Bądźmy dla siebie wciąż wspaniałomyślni,
dziś się nie uda, jutro wzejdzie słońce,
blask rozproszony zalśni pośród liści
co są jak wiersze świt otulające.
Pośpiech zdradliwy słowa wciąż opróżnia
z poezji, która nie spieszy się wcale.
Machamy ręką: Dziwna, znów się spóźnia...
więc trochę tęskno, żal, pędzimy dalej...
