gawrony...
czarne anioły na błękicie
dokąd wam śpieszno co was płoszy
posiedźcie chwilę w dębu progach
dajcie zmysłowi gram rozkoszy
gdyż na połaci śniegiem słanej
jesteście niczym agat w broszy
pewnie wam zimno gdyż mróz ściska
i pod piórami się panoszy
posiedźcie chwilę pogadajcie
wasze rozmowy są tak gwarne
czasem donośne innym razem
w swojej strukturze cicho czarne
puste nijakie jak u ludzi
lecz mimo to się pragnę wsłuchać
w tę gawiedź waszą namacalną
która w materii jak lód krucha...
#############################
