Kolce
Ciało bez sił skonane już nie protestuje.
Ktoś uderza po głowie i przy tym dworuje,
dumny że ból zadając dziś sobie używa.
W płaszcz szkarłatny ubrali. Drwin zajadłych żniwa.
Szyderstwo pełną piersią dzieci swe raduje.
Tłuszcza ciągle atrakcji nowych oczekuje,
choć z wolna wątła życia kurczy się cięciwa.
Już woda w misie czeka na dłonie strwożone,
by dać wytłumaczenie dostojnej posadzie,
a oskarżenia płyną przez morza spienione,
kłamstw pełne i złośliwe niczym oczy gadzie.
W odpowiedzi usłyszał świat słowa natchnione,
„Ja się narodziłem by dać świadectwo prawdzie”.
