X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

nienasycenie tęsknotą

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-03-18 10:15




idę przez siebie
jak przez dom po pożarze

ściany jeszcze stoją
ale wszystko co miało imię
wsiąkło w tynk

oddycham dymem

twoje byłaś

twoje byłeś

puchną tu jak echo
które straciło usta
a jednak nie potrafi umrzeć

dotykam powietrza

stawia opór
ma twoją gęstość

jest szorstkie jak wapno
zdziera mi skórę z dłoni
gdy próbuję się przez nie przebić


pamięta więcej niż ja

wypukłość obojczyka
ciężar dłoni

nagle
nie mam gdzie odłożyć ciała

każdy centymetr podłogi
zajęła twoja nieobecność

łóżko jest nekropolią

zagięcia prześcieradła
to rany krajobrazu

bawełna parzy mrozem
każde włókno
pilnuje kształtu twoich bioder
którego nie śmiem zgnieść


granice państwa
którego już nikt nie uzna

tylko noc jest wierna
przynosi mi cię w strzępach

we włosie wbitym w poduszkę
w chłodnym wgłębieniu ciszy

w oddechu
który wychodzi ze mnie
i nie wraca

tęsknota nie jest brakiem

tęsknota jest obecnością
odwróconą plecami

stoi we mnie
i pije mój oddech

rośnie

jak pęknięcie w szkle

z każdą sekundą
uczy się światła

tylko po to
by mnie oślepić

chciałbym zapomnieć

ale pamięć ma korzenie
głębsze niż sen

pije mnie powoli
bez pośpiechu

twoje imię już nie krzyczy

sączy się cicho
jak rdza

zaciera gwinty moich gestów
skleja powieki
aż staję się pomnikiem
postawionym na twoją cześć
w samym środku niczego


i zostaje

nie ma dla mnie końca

wszystko co było
nie umarło

tylko zmieniło ciężar

i teraz mieszka we mnie
bez wyjścia

chodzę z tym światłem po tobie

jak z raną
która nauczyła się świecić

nie potrafię przestać

bo ta tęsknota
to jedyny dowód

że miłość była prawdziwa

że wydarzyła się naprawdę

i dlatego boli

tak długo

aż ból staje się jedyną rzeczą
którą rozpoznaję w lustrze
moją nową twarzą
twoim ostatnim imieniem


autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
6 razy
Treść

6
4
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
2
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


jolka
jolka
kwadrans temu
Przejmujący lament po rozstaniu,nie ma wolnej przestrzeni od niej,nie ma schronienia przed jej nieobecnością...Dla ciebie zabrakło miejsca...Piękny i boli..

Katarzyna<sup>(*)</sup>
Katarzyna(*)
godzinę temu
Jak pisała nasza Noblistka - " Nic dwa razy się nie zdarza".
Tęsknota boli, ale to żywy dowód tego, że miłość się wydarzyła.
"tęsknota nie jest brakiem
tęsknota jest obecnością
odwróconą plecami" - tutaj stworzyłeś wręcz definicję tęsknoty miłosnej.
Ból jest dowodem życia i czucia. Tęsknota jest wyrwanym kawałkiem serca. Pamiętam w S@motności sieci, J.L. Wiśniewski trafnie ujął różnicę pomiędzy tęsknotą a brakiem.
Bardzo dojrzały, refleksyjny i osobisty wiersz.
Pozdrawiam!

Krystek
Krystek
dwie godziny temu
Właśnie taka jest tęsknota.
Obezwładnia ciało i duszę.
W sercu zostaje na zawsze.
Serdecznie pozdrawiam:)

LydiaDel
LydiaDel
dwie godziny temu
Jak zwykle, brak mi słów. Twoje wiersze są dłuuuuuuuuugie, ale to mi wcale nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, mogłabym jeszcze czytać i czytać, bez końca.

"tęsknota jest obecnością
odwróconą plecami" - wyśmienicie, zapamiętam. Najgorsze, że nie da się odwrócić twarzą.

6/5 Serdecznie pozdrawiam.

TheRamones
TheRamones
dwie godziny temu
Tak dokładnie boli i parzy tęsknota! Tak jak napisałeś u mnie - to nie słowo, to doświadczenie.

Zastanawia mnie, czy Ty pracujesz nad wierszem? Kolejny łykam jednym tchem, tak jakby wypłynął z Ciebie jednym ciągiem, jak jedna długa myśl.

Nie musisz zdradzać tego sekretu, tylko dzielę się odczuciem.

Podoba mi się Twój sposób pisania 🤍

sturecki
sturecki
dwie godziny temu
W Twoim wierszu tęsknota nie chodzi bokiem po człowieku, tylko wchodzi w niego cała – robi z pamięci pogorzelisko, z łóżka grób, a z oddechu coś, co już nie umie wrócić do siebie. Jej nie boli samo odejście, lecz to, że czyjaś nieobecność dalej żyje pełną siłą – siedzi w ciele, w rzeczach, w powietrzu i po cichu urządza sobie człowieka od nowa.
Najwyraźniej, nie da się ot tak strzepnąć z serca kogoś, kto był naprawdę, bo jak miłość była prawdziwa, to potem długo nosi człowieka za gardło i patrzy z jego własnej twarzy.
6/5


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności