X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Donald z królestwa śledzi

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-01-01 09:56





W sklepie pachnącym Atlantykiem i starym szlamem
stoi on - król szczypców,
syrena z plastikowego wiadra.

Włosy - liche, tłuste struny,
na których zagrałby sam diabeł morski,
gdyby nie brzydził się łupieżu.

Twarz jak lodówka po zamknięciu sklepu:
wszystko już martwe,
ale światło wciąż się pali,
żeby udawać świeżość.

Donald, kapłan sekty dorsza,
głosi kazania do karpi,
że zbawienie przyjdzie w solance,
a grzech najlepiej wypłukać octem.

Głos ma jak chrzęst ości w gardle grzesznika -
rani, zanim zdążysz go przełknąć.

Rozmawia jak wędzarnia bez wentylacji:
po trzech zdaniach nie oddychasz,
po pięciu zaczynasz wierzyć,
że to twoja wina, że się dusisz.

Donald - fileciarka historii:
ostrze idzie w poprzek sensu,
fakty tracą kręgosłup
i lądują w promocyjnej kuwecie.

Jego prawda ma etykietę „produkt wielokrotnie rozmrażany - nie zamrażać ponownie”, ale sprzedaje ją jako świeżą, bo nikt już nie pamięta, jak smakuje świeżość - pamiętają tylko, że kiedyś istniała.

Klienci kiwają głowami jak flądry na lodzie: nie z przekonania, tylko dlatego, że umieranie też ma swoje odruchy.

A on bierze ten drgający tłum za entuzjazm i woła, że ryba sama się cieszy.

Równa wszystko do grubości kotleta,
żeby prawda nie wystawała
i dało się ją zafoliować.

Każdy, kto przekroczy próg,
czuje, jak wysysa z niego witaminę D
i całą radość życia,
niczym sum w porze głodu,
co zapomniał, że kiedyś był rybą,
a nie tylko pyskiem.

Myśli ma jak rekin w akwarium:
krąży bez snu,
bo gdyby się zatrzymał,
musiałby zrozumieć,
że nie żyje.

Jego uśmiech - jak szczęka rekina po stypie,

jego dłonie — relikwie panierki z wczoraj,
jego spojrzenie - jak zapałka w beczce oliwy:
zapala twoje myśli,
zanim zdążysz mrugnąć.

A w oczach świeci sekciarskie „Amen”,
jak neon w barze „U Śledzia”.

Gdyby padlina była rybą, miałby jej monopol.

Gdyby była konserwą - sprzedawałby ją w zestawie z patriotyzmem i gratisową torbą na sumienie.

Nawet śledzie w occie słuchają go z niedowierzaniem i próbują uciec ze słoika.

Jego ego pływa w formalinie
jak płód przyszłej epoki -
martwe,
a już gotowe do wystawienia w gablocie.

Albo gorzej:
jak homar w mikrofalówce -
wali w ścianki, robi hałas,
a wszyscy wiedzą,
że to tylko kwestia czasu.

Jeśli spotkasz Donalda - uciekaj.

Bo inaczej skończysz
oprawiony w pergamin z kłamstw
i jego narcyzmu,
podany z plastrem cytryny
na ołtarzu świętej Makreli.

A on spojrzy na ciebie,
zważy wzrokiem,
i zapyta spokojnie:

Na świeżo czy z wczoraj?


autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
9 razy
Treść

6
7
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
1
5
7
4
0
3
1
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


legenda
legenda
2026-01-02
śledź umyty z szlamu a i tak nie zdatny do spożycia:)pozdrawiam

Czasem
Czasem
2026-01-01
Czytam... czytam... I myślę sobie. Kim do cholery jest Donald? Oczywiscie można iść po linii najmniejszego oporu szukając po imieniu. Ale...
Tak naprawdę każda cząstka wiersza portretuje go z innej strony. Zdecydowanie czuć jego przepotężny wpływ na ryby i klientów skepu.
Jednak kto w tej metaforze jest rybą, a kto klientem? Taka zagadka..

Pozdrawiam Jacku zaintrygowana:)


Czasem
2026-01-02
Otóż to :) A więc dobrze, że porzuciłam poszukiwania po imieniu.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-01
Kasiu.

Donald nie jest żadną konkretną osobą z życia codziennego ani politycznej sceny – to postać całkowicie wymyślona, literacka, groteskowa i surrealna.

to figura, ktora pozwala mi przerysować różne cechy ludzkiej pychy, manipulacji i absurdów świata, w którym żyjemy – trochę ryba, trochę kapłan, trochę tyran sklepowego regału.

celem nie było wskazanie kogoś realnego, tylko stworzenie postaci, która zachwyca i obrzydza jednoczesnie, prowokując czytelnika do refleksji i emocji.


serdeczności dla Ciebie :)

Viola Arvensis
Viola Arvensis
2026-01-01
Bezlitosna satyra
(a może to wcale nie satyra, tylko samo życie utkane środkami stylistycznymi...)

Tak czy owak taki utwór, to coś jakby adresat satyry dostał kiszonym śledziem po twarzy.
Ciekawe czy kiedyś dane będzie mu przeczytać... :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-01
Cyganko śliczna !

boję się, że jego poczucie humoru jest tak małe, że prędzej by mnie kazał obedrzeć ze skóry niżby się zaśmiał.

fajne jest to, że inteligentni ludzie widzą satyrę jako postawę artystyczną a nie atak.

dzięki Wiolu :)

LydiaDel
LydiaDel
2026-01-01
No i zdemaskowałeś go. To bezlitosna satyra, naszpikowana metaforami. Właściwie cały tekst jest jedną metaforą, a może zbyt długim filetem? 6/5 Serdecznie pozdrawiam.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-01
Leo.

ktoś musiał.

długi filet ?

myślisz o węgorzu ?

dziękuję bardzo ;)

radości noworocznej życzę :)

Bożena Joanna
Bożena Joanna
2026-01-01
Po lekturze wiersza odetchnęłam z ulgą, że nie jadam śledzi. Mój ulubiony pstrąg ocalał w królestwie śniętych ryb, a Donald, cóż, jest niereformowalny w swojej domenie.
Noworoczne pozdrowienia


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-01
Bożenko.

a ja właśnie lubię śledzie.

jem, póki Unia nie uzna, że można je robić z gąsiennic albo innych myszy :)

a pstrąg to arystokrata !

dziękuję Bożenko:)

wszystkiego dobrego :)

januszek
januszek
2026-01-01
Czytałem z zaciekawieniem
z powodów jak poniżej
Przedtem jednak napomknę że aż mnie korci by zabawić się w korektora i wprowadzić erratę:
jest
Donald z królestwa śledzi
być powinno
Donald z królestwa .... śledzi...

ponadto powinno być:
Nawet śledzi.. . co w occie
nie ma, uciekły ze słoika

i:

martwość w sumie
w porze głodu itd.
:))))
też zauważyłem inność Środowiska wodnego ( OCEANICZNEGO ) od lądowego gdzie np na Cejlonie rosną przeróżne przyprawy znacznie polepszające smak nie tylko życia ....ups. żarcia ....

a tak WOKÓŁ tylko solanka i solanka


Oj gdyby jeszcze Donald to imię rekina [ bo u Ciebie to chyba jakiś krab] to byłby Twój tekst eleganckim wprowadzeniem do mojego:

"Stary rekin i młokos "


https://www.twojewiersze.pl/pl/wiersz,YzExN1E1JjZCNSU4UjdHM1c5RTc


Wszystkiego Najlepszego w 2026 Roku!!!


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-01
doskonale.

prze....śledź...imy je.

tylko po co ?


nie zmienią mojego poetyckiego
zamysłu.

bo to sprzeczne z zasadą przyczynowości.

wiersz już się wydarzył,
a komentarze jeszcze nie.

nie są więc w stanie czegokolwiek zmienić.

chociaż każdy jest dla mnie bardzo cenny.

tyle, że w wymiarze przyszłościowym.

najpiekniejsze jest to, że można o wierszu,
pod wierszem dyskutować :)


januszek
2026-01-01
ok .poczekajmy prześledźmy komentarze...

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-01
super.

tylko to troszkę nie tak.



dziękuję za uważną lekturę i ten żywiołowy strumień skojarzeń.


„Królestwo śledzi” jest u mnie celowo dwuznaczne — bardziej metaforyczne niż zoologicznie precyzyjne.

to raczej świat solanki, handlu i rytuału niz atlas ryb.


piszę świadomie w takiej konwencji i pozwalam sobie na takie przesunięcia.

Donald nie musi byc rekinem; w tej grotesce wystarczy, że jest czymś pomiędzy - szczypcami, ladą i spojrzeniem, które waży.

cieszę się jednak, że tekst uruchomił dialog z innymi morskimi opowiesciami.

to zawsze dobry znak.

dziękuję.

najlepszego :)

Krystek
Krystek
2026-01-01
Myślę, że w wierszu obrazowo i przekonująco
uchwycono charakterystykę pana i władcy
mocarstwa, który swoim działaniem niszczy
porządek swego i innych krajów. Czytając
miałam takie skojarzenia. Wybacz, jak nie
tak zrozumiałam.
Ślę moc serdecznych pozdrowień:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-01
Krysiu.

kazdy rozumie poezję jak lubi.

ja dziękuję za Twój komentarz.

i pozdrawiam Cie najpiękniej :)

Annna2
Annna2
2026-01-01
Przypomniałeś mi Jacek norweski( skandynawski) Surströmming- aż się wzdrygłam Jacek.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-01
czytałem Aniu.

dziękuję.

a ja się bardzo cieszę, ze Ty jesteś.

bo jesteś naszą intelektualną podporą.

kręgosłupem patriotycznych wspomnień.

siłą moralności.

Aniu.

zdrówka dla Ciebie cała moc !!!!

Annna2
2026-01-01
nie - wszystko jest ok- nie jadłam tego coś-
zapach mnie powalił - fuj.
A rok dobrze zaczynasz- wczoraj Tobie napisałam, że świat byłby uboższy
bez Twoich wierszy

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-01
Aniu.

przepraszam.

ja.........nieświadomy.......fermentowane śledzie......a fe !!!!

też mnie podkusiło !

Aniu.

żebym był bliżej to bym Ciebie i siebie poratował nalewką z orzecha.

źle rok zaczynam.

dziękuję Aniu.

wszystkiego dobrego !


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności