Rozmowa
Tu atak, tam riposta i garda przed ciosem.
A potem sąd doniosły co pachnie patosem
i pragnie włożyć diadem na głowę sumieniu.
Po chwili moc słodyczy w tęczowym odcieniu.
O smaku czekolady z daktyli bigosem.
Pachnący jaśminowcem i przybrany wrzosem,
co służy ran wszelakich szybkiemu bliźnieniu.
Rozdajesz szczodrze wokół niejako zapłatę,
za słów dosadne roje rzucone w twą stronę.
Licząc na poruszenie, tudzież aprobatę,
która w sercu nieczułą rozerwie zasłonę.
Co dzień rozmowy na rejs wysyłaj fregatę,
by serce twoje iskrą trwało wypełnione.
