Pełnia ufności
Gdy Chrystus ku nędzy spojrzy się wnikliwie
Nędza drży w posadach i wszystko się sypie
Powstaje nadzieja wybudza się śpiący
Płacząc się oczyszcza by stać się wierzący
Gdy Chrystusa wzywa ktoś co się nawraca
I uznaje hańbę złamania przykazań
Skruszony pokorny wyznaje swe grzechy
A w konfesjonale kapłan duszę leczy
Gdy brzeg swojej szaty odchyla Zbawienie
Czerwone i blade świętości promienie
Dusza się pogrąża w otchłaniach Miłości
Zatraca w swym Bogu już pełna ufności
