Jak łatwo...
Pali Pani? Nie? Rozumiem...
Znakomicie
Ja na ogół też wyrobów tych unikam
Bo zazwyczaj jest mi jakoś
bo zazwyczaj
bo zazwyczaj jest mi jakoś
lecz nie dzisiaj...
Urodziłam się nie wczoraj, więc wiem sama
Że smród dymu nie rozwiąże nam tu nic
To co dało się rozwiązać – rozwiązane:
zaufanie, wiara w ludzi...
Pękła nić.
Może jednak? Nie namawiam.
Takie życie
Ja na ogół też (...ref...)
Co mi z tego, że zrobione to z głupoty?
Która skrzydła ma jak kondor albo sęp
I się na nich zbiera Pani do odlotu
wyszarpawszy kęs wątroby,
nerki strzęp.
Może jednak? Nie namawiam.
Takie życie
Ja na ogół (...ref...)
Popiół dobrze w metaforę to zamyka
Mówi celniej, obrazowo - choć nie wprost
Już się nie da nic zbudować z popielnika
gdy spaliła Pani sobie każdy most.
Na odchodne jedno dodam
i uściślę
Proszę spojrzeć jak się niedopałek gniecie
I pomyśleć, że tak łatwo
i pomyśleć
i pomyśleć, że tak łatwo
stać się śmieciem...
