Słońce co świeci
Wstaje słońce takie co świeci
Noc się chyli zaczyna cieszyć
Zacierać łapy szatan dręczyciel
Bo wie że cierpię i to dotkliwie
Noc moich zwierzeń jest zakończona
Modlitw w najgłębszych serca komorach
Uniesień ducha w łzach skruszonego
Co Bogu ufa wbrew światu całego
Wstaje dzień nad życia zgliszczami
Szatan ma radochę niekłamaną
Patrzy się okrutnie i wyniośle
Bo wie że ze mną bardzo niedobrze
Jezus mnie nie odrzuci na zawsze
Musi być kara za grzechy więc jest
A cierpiąc zrozumiałem tak wiele
I odnalazłem najcenniejszą z pereł
