Zbiór ksiąg, jak mag, to jest twój świat /brachykolon/
jest czas na ślub i czas, by żyć.
Tu baśń się tka i pieśń co dnia,
tu dzień wśród słońc i noc wśród gwiazd.
Nie raz, nie dwa chcesz być, gdzie wieszcz
w wers wplótł ów żar i rytm dwóch serc.
Gdzie los ich wiódł wśród dróg na trakt,
tam, gdzie ich dom, ich las i sad...
Nie raz, nie dwa łzy kap, kap, kap,
gdy bies ich siekł, więc ty już łkasz,
Chcesz, by ten czort, co chciał ich zgnieść,
jak mgła w mig znikł, by sam gdzieś sczezł!
I znów się śmiać chcesz tak, jak brzdąc
i biec hen w dal, tu wśród tych stron,
gdzie wiatr im gra ów walc, jak mag,
chcesz się weń wpleść, toż rytm ten znasz!
Tak dzień, po dniu brniesz wśród tych stron,
gdzie śnieg i mróz, gdzie wiatr pod prąd...
Gdzie lew, jak król, gdzie słoń wśród drzew,
i znów, jak brzdąc chcesz móc tam biec,
gdzie brzmi ów krzyk i śpiew i śmiech,
gdzie jest ów Staś i gdzie jest Nel.
Strach zgiął cię w pół nie raz, nie dwa,
gdy znikł gdzieś pies, a zbir ich gnał...
Tych ksiąg masz moc, znasz styl ich treść,
lecz wciąż, jak chleb chcesz je znów jeść,
wpleść się do stron i grać sto ról,
być jak ten dziad, jak lew i król!
Ten świat ma moc, ma blask i cień,
a ty, w ten blask co dzień wręcz brniesz...
Ty-y. dn. 23.04.2024.r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
