Bóg rzekł: Spójrz na ten krzyż!
co zszedł na świat, by zmyć twój grzech
we krwi z swych ran, byś wciąż żyć mógł!
Zważ na ów fakt - na Nim mój Duch!
On chce Cię wieść tam, gdzie dom Twój!
Wiem, że zły duch wciąż chce cię zwieść,
by wpleść w ów tłum, byś dał mu cześć!
Byś, jak ten lud wziął w dłoń swą głaz
i jak czort chce - nie raz, nie dwa
wszczął wrzask i rzekł : "Na krzyż! Toż drań!"
Mój Syn, też wie, że za twój grzech
miał przejść sto mil przez ból i krew.
Gdzie tłum, jak wróg wszczął bunt, wciąż kpił.
Gdzie bicz, jak miecz ciął grzbiet do krwi!
Gdzie cierń, jak gwóźdź łotr w skroń mu wbił,
a płaszcz, jak pąs wzmógł śmiech, moc drwin:
"To nie nasz król! I też nie bóg!
Na krzyż go wbij! Na krzyż! a już."
Lud pluł mu w twarz, wciąż kpił i drwił!
On nie bał się, na bark wziąć krzyż
i iść wśród dróg, tam paść na bruk.
Choć nie miał sił, lecz wstał i szedł,
chcąc wejść na szczyt, by zgnieść twój grzech.
Od ran tam zmarł, lecz po trzech dniach
On z mar tych wstał, byś ty mógł trwać.
Toż On w trzy dni zmógł śmierć, jak nikt!
Gdy ból cię tnie, przyjdź pod ten krzyż,
złóż Mu u stóp swój grzech i ból.
Proś o zdrój łask, by zmył grzech twój.
Proś, by Cię strzegł i wiódł wśród dróg,
by nie mógł zwieść cię znów zły duch!
Choć jest Ci źle, lecz bądź jak On,
weź krzyż na bark i nieś go wciąż!
Wejdź na ów szczyt i tam się skrusz,
by znikł twój grzech, bądź, jak ten proch!
Ty-y. dn. 05.03.2023 r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
