Ziemski padół
Biednaś ty, Ziemio, co we łzach dziś toniesz,
dysząc ostatkiem, wycieńczona bólem.
Morzem rozpaczy nasiąknęły kiry,
boleśnie krwawiąc. Czy świat nic nie czuje?
-
W najmniejszej części niewydolność w tobie,
grą przeciwności, jak wiatrem, co w oczy.
Czas szlachetności bezpowrotnie minął,
dzień od dnia gorszy. Czyżby los się droczył?
-
W mizernym cieniu gaśnie, to co dobre,
już nawet cisza nie chce duszy koić.
Ziemio ty nasza, czuć agonii wyziew,
nie konaj jeszcze, poszukajmy drogi!
-
W niebiosach płyną aniołów chorały-
zło chcą przepędzić tych godzin okrutnych.
Śpiewają ludziom, żałobnikom twoim,
tkliwością jaśniąc w pocieszeniu jutrem.
