Ciszę znalazłam
Znalazłam dziś ciszę, tę najcichszą w świecie,
w porannym tuleniu mgieł alabastrowych.
Aż dusza w zachwycie uniosła się złudnie -
to przyrody magia, czy arkadii progi?
-
Szczebiotów poszepty, jak błogości plaster,
rozpieściły lotnie ten bezszelest chwili.
W półświetle wilgotnym trawy skrzyły perłą,
mamiły zwierciadłem - widok cud uczynił.
-
W garść chwyciłam szczęście, było takie zwiewne,
jak napar rzeźwiący, ten z porannej mgiełki.
W niezmęczeniu byłam w tej przestrzeni cudnej,
wszystkie zbędne myśli podświadomie zmiękły.
-
Szum drzew mnie roztkliwił, szeptały tak pięknie.
Wprost do serca śpiewem trafiały czarownym.
W tym oszołomieniu zostałam na dłużej,
w ciszy najpiękniejszej leśny blask mnie olśnił.
-
Elżbieta Krech
