Tętent koni
Zadrżała ziemia w kurzu tumanach,
w tętencie koni echem zatrzęsło,
zdziczenia chyżość groźnie zagrzmiała.
-
Cwałem, galopem, gnają, jak strzała,
żywioł potężny narasta prędko,
powietrze tętni w kurzu tumanach.
-
Stu koni tupot - groza niemała,
jak werblem bębni potęgą ciężką.
Zdziczenia siła groźnie zagrzmiała.
-
Szarżując, niosą potworny hałas,
przed siebie gonią, dokąd tak spieszą?
Strwożona przestrzeń w kurzu tumanach.
-
Pędząca horda, jak dzicz zbłąkana,
dudniącym cwałem, inwazją śmielszą.
Zdziczenia krewkość władczo zagrzmiała.
-
Rytm czterotaktu utworzył balans.
Rumorem głośnym płochliwych zwierząt
przeraził ziemię w kurzu tumanach,
w chwackim tabunie groza zagrzmiała.
-
Elżbieta Krech
