Dobrotliwość ranka
Miękkim westchnieniem powitał dziś ranek,
tak dobrotliwie, aż rozczulił myśli.
W słonecznej smudze zrodził się spokój
i cisza błoga, którą można wyśnić.
-
Tłem aksamitnym wypełnione zewsząd,
w olśnieniu doznań gubiła się dusza.
Zachwyt się sączył w tych nutach szelestów -
i jakże pięknem można się nie wzruszać.
-
Nastrój ulotny zasmakował spokój,
zalśnił, jak srebro, wplótłszy się w nić bieli.
Poszum urzekał, grając zwiewnym piano
i muskał duszę, jakby szmerem pszczelim.
-
Drzew falowanie, niczym kołysanka,
bujały chwilę, jakby sen miał nadejść.
Zmrożony oddech rozproszył się w słońcu,
a dzień skrą zalśnił w błysku złotych sztabek.
