Posłuchaj nocy
zamyka rwetes, ptasie świergoty.
Przestrzeń otwiera cekinem skrzącym,
aksamit nieba tajemnie złoci.
-
Nie bój się nocy, głębi przepastnej,
w niej tyle magii, łun księżycowych.
Nokturnu brzmienie w sennej kołysce
skłonne swym dźwiękiem lęki poskromić.
-
Spójrz, jaki obraz wyłania się niebem,
w miękkiej otchłani bezmierna cichość.
Księżyc, jak brylant, gore w obłędzie,
w sinych obłokach spełnia się wizją.
-
Jak harfą senną, omdleniem durzy,
balsamem ciszy kolebie spokój.
Ciii, już nic nie mów, noc lśni głęboka,
w ospałym szepcie jej czar chciej poczuć.
