Magia upływającej sekundy
a Mniłchas jest moją odskocznią, by od niego się skryć
i zarazem motywacją, by na co dzień po prostu być
niejako przecząc konsumpcyjnej wegetacji, by nie czuć smaku życia, tylko żryć
Niby subtelna różnica w myśleniu, a zmienia wszystko;
Żyjąc tylko tu i teraz można się cieszyć życia każdą chwilą
bo one są piękne, i choć trwają sekundę, to jest ich milion
zupełnie jak powodów, by się zatrzymać gdzieś i żyć wciąż
Odkryłem bez książek - intuicyjnie - magię upływającej sekundy
nie robiąc niczego z myślą na przyszłość w biegu dni
tylko zatrzymując się i czyniąc na bieżąco swoje
mogę zregenerować głowę zawsze głodną by się podnieść
A tylko wtedy można naprawdę żyć pełnią życia i oddychać
tym tlenem zdobytym przez myślenie tak obfite w korzyściach
wystarczy nanieść korekty w dążeniu do samodzielnego myślenia
by zarażać tym innych, że można wszystko w sobie na lepsze pozmieniać
Prosty przykład - zamiast spać do rana, to po prostu się położyłem
oczy zamknąłem, przekręciłem się na bok i odżyłem
to trwało pół godziny, a wystarczyło by naprawdę wgłąb odpocząć
wszystko przez brak planów bez żadnego nazajutrz - po prostu rozwojowość!
