między antraktami
jak to zmarnowane życie
naginane wciąż do roli
odgrywanych należycie
dla tych którzy zakupili
bilet wstępu w moje progi
nie pytając czy są miłym
widzem cudzych paranoi
lat przez palce przepuszczonych
pod wiatr z wiatrem i bez wiatru
i tej walki o dobrobyt
gdy profanum zjada sacrum
nic człowieka tak nie boli
lecz choć marne to jedyne
życie pełne paranoi
między antraktami płynie
.
nie mam i nie będę miała
wszystkich cudów tego świata
więc na marne moja śmiałość
przecież nie potrafię latać
tylko myśl swobodnie frunie
by rozpuścić się w kosmosie
a ja latam tak jak umiem
prześcigając się wciąż z losem
.
pragnę wierzyć wszystkim znakom
i tej wiośnie wśród jesieni
że nas zima nie dopadnie
w sople lodu nie zamieni
bo ja z latem mam umowę
na kożuszek pełen ciepła
więc pożyczę ci go czasem
by nam miłość nie uciekła
ona swojski klimat lubi
w nim najlepiej jej do twarzy
tak więc mówię że naprawdę
pragnę wszystkim znakom wierzyć
bo ja mam umowę z latem
a zaliczkę już mu dałam
dawno temu i na wyrost
kiedy wiosnę ukochałam
ona w miłość wciąż rozkwita
i jak kwiatek do kożucha
ją przypinam choć niemodnie
miłość nigdy nie posłucha
ona własny klimat tworzy
pragnę wierzyć a więc wierzę
że choć czasem mróz zeszroni
ona zawsze będzie szczerze
ufać że umowa z latem
póki żyje nie wygaśnie
pragnę wierzyć a więc wierzę
to uroda wiosny właśnie
.
bądź mi światłem kiedy ciemność
moich jasnych miejsc dotyka
niech przeniknie nas wzajemność
tej czułości jak muzyka
na aorcie serca granej
w dzień powszedni i w dzień święty
proszę nie zostawiaj samej
kiedy w twoją stronę biegnę
bądź mi światłem bądź na przekór
nocnym marom spod poduszki
najpiękniejszym bądź człowiekiem
moich dłoni nie wypuszczaj
.
jak opisać zwykłe szczęście
co unosi mnie nad ziemią
ono w każdym jednym względzie
droższe niż najdroższy pieniądz
bywa mojej modrej duszy
zanurzonej w wizjach błogich
kiedy czuję że nie muszę
nic ponadto by być w tobie
zakochaną aż po wątek
tego co jest nam pisane
i co nasze drogi plącze
obiecując dusz nirwanę
.
szukaj mnie w zieleni
i w błękicie szukaj
tam gdzie ptaki lecą
z południowym wiatrem
zanim nas odnajdzie
wszechobecna buka
i wszystkie kolory
podstępnie ukradnie
szukaj póki pora
jeszcze temu rada
a scenariusz uczuć
rozpisany miękko
przecież tej miłości
oddać nie wypada
tej co barwy kradnie
zamazując piękno
ja się kryć nie będę
przecież tutaj jestem
niech cię wiatr nie zmyli
i brzydka pogoda
zieleń pod stopami
a błękit w powietrzu
buka nie odnajdzie
czerni w naszych progach
.
- modlitwa okolicznościowa -
wdzięczność chcę wyrazić Panie
i za smutek i za radość
za te dni i noce czarne
twej opieki nigdy zadość
choć nie proszę to dostaję
uczuć świeżych całą gamę
by radością smutek maić
kiedy twoje czułe ramię
moją dzikość wciąż łagodzi
wdzięczna jestem niesłychanie
chociaż się nie zawsze modlę
wiem że zawsze przy mnie staniesz
.
dobry Boże a nasz panie
słowa daj umiłowanie
niech się język z mową spotka
i rozświetla nas od środka
tak by zawsze było czyste
nawet co nieoczywiste
mową było piękną w czynie
tego panie daj jedynie
a do reszty wmieszaj błękit
niech w kolorach się rozpętli
to co na języku czarne
niech odmienia w dobra kadry
